Stanowisko architekta

MIASTA

WOJCIECH BIELECKI
Architekt IARP, Prezes SARP Oddział Lublin

Dzisiejszy architekt funkcjonuje na styku wielu interesów, współpracując z inwestorami, lokalną społecznością oraz administracją. Stał się integratorem wiedzy oraz moderatorem w społecznym dialogu, który pomaga przekładać potrzeby i cele rozwojowe na realne rozwiązania przestrzenne. W pracy projektowej coraz większe znaczenie ma odpowiedzialność za klimat, społeczeństwo, projektowanie z uwzględnieniem efektywności energetycznej czy tworzenie przestrzeni dostępnej i przyjaznej ogólnej integracji.

Współpraca samorządów z architektami układa się różnie. Tam, gdzie decydenci są otwarci na dialog oraz świadomi złożoności procesów przestrzenno-twórczych, łatwiej o decyzje przemyślane i długofalowe. Zdarza się jednak, że decyzyjność silnej i egocentrycznej władzy realizowana jest bez uwzględnienia głosu środowiska profesjonalistów, co w konsekwencji prowadzi do sytuacji, w której trudno mówić o jakości przestrzeni. Taki sposób podejmowania decyzji skazuje na rozwiązania doraźne i wyklucza jakiekolwiek standardy planistyczne.

W obliczu trudnej sytuacji szczególnie pozytywną rolę odgrywa stanowisko architekta miasta. Tam, gdzie została powołana ta instytucja, łatwiej zachować spójność wizji rozwoju oraz wysoką jakość przestrzeni. Co ważne, wtedy strategia nie ogranicza się do jednej kadencji samorządowej. Architekt miasta pełni funkcję strażnika standardów i wspiera władzę w podejmowaniu decyzji opartych na wiedzy eksperckiej. Niestety, to stanowisko pozostaje rzadkością, mimo rosnących potrzeb związanych z intensywnym rozwojem dużych miast.

Podobnie funkcjonowanie gminnych i miejskich komisji urbanistyczno-architektonicznych nie zawsze wywiera tak realny wpływ na podejmowane decyzje, jakiego można by oczekiwać. Choć formalnie pełnią funkcję doradczą, ich opinie bywają często pomijane, a radni podejmują rozstrzygnięcia w oderwaniu od rekomendacji ekspertów. Powtarzająca się taka sytuacja znacząco osłabia kontrolę jakości planowania i bardzo utrudnia prowadzenie spójnej, jasnej polityki przestrzennej. Poprawa powyższych mechanizmów wymagałaby rozszerzenia kompetencji komisji urbanistyczno-architektonicznych oraz przywrócenia zasady powoływania ich przedstawicieli z rekomendacją instytucji zawodowych, takich jak SARP, TUP czy Okręgowa Izba Architektów RP. Niewątpliwie zapewniłoby to większą niezależność opinii i wyższy merytoryczny poziom dyskusji.

Monarchia planistyczna i doraźne interesy odbiją się na chaosie przestrzennym miast. Na realną poprawę można liczyć przede wszystkim wtedy, gdy stanowisko architekta miasta stanie się obligatoryjne w ośrodkach o określonej wielkości i dynamice rozwoju, to właśnie one bowiem mierzą się z największymi wyzwaniami urbanistycznymi. Silniejsza pozycja architekta miasta oraz wzmocnione komisje architektoniczno-urbanistyczne mogłyby stworzyć bardziej spójny system zarządzania przestrzenią, sprzyjający odpowiedniemu rozwojowi z zachowaniem spójności przestrzennej miast. Warunkiem powodzenia tego scenariusza jest gotowość władzy do uznania własnych ograniczeń oraz realna otwartość na dialog i wiedzę ekspercką innych.