Home Ludzie FUNDAMENTEM JEST ODPOWIEDZIALNOŚĆ
FUNDAMENTEM JEST ODPOWIEDZIALNOŚĆ
0

FUNDAMENTEM JEST ODPOWIEDZIALNOŚĆ

0
0

,,Postawiliśmy na dwa kluczowe filary: ograniczenie emisji i digitalizację, a w środku wszystkiego są klienci i pracownicy.” Wywiad z Andrzejem Reclikiem, Prezesem Zarządu Grupa Górażdże.

Grzegorz Przepiórka: Panie Prezesie, jak w obecnych, nowych realiach funkcjonuje Górażdże?
Andrzej Reclik: Pandemia okazała się dla nas wszystkich ogromnym wyzwaniem. Nie tylko w branży budowlanej, ale w całej gospodarce, gdyż całkowicie zmieniła sposób funkcjonowania. Zmiana, która z nią przyszła, jest tak głęboka, że w pewnym zakresie stanie się składową nowej normalności, chociażby w sferze głębszego wykorzystywania elektronicznych możliwości komunikowania się. Pod tym względem wzbogaciliśmy się jako organizacja. Od trzech miesięcy cała administracja Grupy Górażdże pracuje w trybie home office. Ograniczyliśmy praktycznie do zera wszelką mobilność – wszystkie spotkania z klientami realizujemy drogą elektroniczną. Jaki mamy efekt? Biznes funkcjonuje jak co dzień. Oczywiście sprzyjająca jest specyfika branży budowlanej. Wiemy, że chociażby w sektorze motoryzacyjnym nastąpiło całkowite wyłączenie zakładów. W branży cementowej produkcja była i jest kontynuowana. Jako szef Grupy Górażdże jestem szczególnie zadowolony, że do tej pory nie odnotowaliśmy w naszej firmie zakażeń, co jest efektem właściwych decyzji, mających na celu ograniczenie ryzyka do minimum, podjętych w odpowiednim czasie. Teraz wyzwaniem jest utrzymanie tego stanu i konsekwentne przestrzeganie reżimu sanitarnego.

G.P.: Jak zatem wygląda sytuacja na rynku? Pokusi się Pan o prognozę rozwoju sytuacji w bieżącym i przyszłym roku?
A.R.: Jestem przekonany, że cały sektor budowlany ma do odegrania bardzo ważną rolę. Branża może stać się realnym stabilizatorem dla całej gospodarki. Patrząc na dane GUS, jasno widać, że poziom produkcji cementu jest wysoki i branża radzi sobie dobrze. Szacuję, że jeśli ten trend nie ulegnie znaczącemu pogorszeniu, możemy spodziewać się konsumpcji cementu na poziomie 18 mln ton w 2020 roku, co z pewnością byłoby bardzo dobrym wynikiem. Oczywiście dużą niewiadomą jest czwarty kwartał.

Przyszły rok jest jeszcze większą zagadką. Prognozy wskazują na delikatne odbicie. Ostrożnie zatem szacujemy, że będzie podobny do obecnego. Wiele będzie zależało od rozwoju sytuacji w najbliższych tygodniach i 2–3 miesiącach. Kluczowe będą też działania organów rządowych i samorządowych w zakresie utrzymania oraz stymulowania działalności gospodarczej i inwestycji. Wierzę, że sytuacja epidemiologiczna nie będzie się pogarszała, a jej negatywny wpływ na gospodarkę będzie spadał.

G.P.: Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że dziejowy zakręt, z jakim mamy obecnie do czynienia, w pewnych obszarach powoduje spowolnienie, ale całościowo jako ludzkość przyspieszamy. Dotyczy to chociażby digitalizacji. W budownictwie, w produkcji materiałów cyfrowe przyspieszenie również następuje. Jak to wygląda w przypadku Górażdży?
A.R.: Proces digitalizacji rozpoczęliśmy znacznie wcześniej, niż wystąpiły problemy z powodu koronawirusa, dzięki czemu dzisiaj jesteśmy beneficjentami podjętych w odpowiednim czasie decyzji. Zaawansowanie w zakresie zdalnej pracy administracji, ale również możliwości zdalnego sterowania procesami produkcyjnymi sprawiły, że szybko odnaleźliśmy się w nowej rzeczywistości. Owszem, to był skok na głęboką wodę, ale dotyczył głównie utrzymania motywacji, sprawnych procesów i poziomu zaufania, którym obdarzyliśmy naszych pracowników. Nasz zespół zdał ten egzamin celująco.

Wracając stricte do digitalizacji, w Górażdżach ona nie ogranicza się tylko do komunikowania, ale jest sposobem na optymalizację wszystkich procesów. Mam tu na myśli proces zarządzania wypałem klinkieru z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, używanie algorytmów samouczących się w procesie przemiału, ale także automatyzację procesów logistycznych i procesów obsługi klienta. Dzięki cyfryzacji produkcja staje się oszczędniejsza, a przez to bardziej ekologiczna.

G.P.: Oprócz cyfrowego przyspieszenia pandemia spowodowała spadek emisji CO2. A jak producenci wpływają na obniżenie środowiskowego śladu? Jaka jest wizja działań w kontekście Green Deal?
A.R.: Zacznijmy od tego, co osiągnęliśmy w ostatnim czasie. Mając wizję działań i końcowy cel w postaci gospodarki neutralnej klimatycznie w Europie za 30 lat, nie możemy zapominać, że walkę o redukcję emisji CO2 rozpoczęliśmy przed wieloma laty. Parlament Europejski i Rada w ramach „Pakietu klimatyczno- energetycznego do 2020 roku” wyznaczyły cel redukcji emisji gazów cieplarnianych (w tym CO2) o 20 procent do roku bieżącego względem roku 1990. Z aktualnych wyliczeń wynika, że spadek emisji CO2 wyniósł 23 proc., czyli cel w pierwszym dziesięcioleciu zrealizowaliśmy. Powinniśmy mocno artykułować ten fakt, gdyż to oznacza, że pewne mechanizmy zafunkcjonowały. W tym kontekście polski przemysł cementowy jest jednym z najnowocześniejszych w Europie.

G.P.: Czy to wystarczy?
A.R.: Oczywiście, że nie. Obecnie musimy ponieść znacznie większe nakłady, jeszcze bardziej się zaangażować, by zrealizować ambitny cel. Branża cementowa zobowiązała się być neutralną klimatycznie do roku 2050. W dalszym ciągu będziemy rozwijać nowe technologie, optymalizować proces i poszukiwać nowych rozwiązań, które pomogą
redukować nasze oddziaływanie na środowisko. To jedno z absolutnie kluczowych wyzwań naszej branży. W Grupie Górażdże mamy szczegółowy harmonogram działań zaplanowanych w tym zakresie, w które zaangażowane są wszystkie komórki organizacyjne, ze szczególnym wykorzystaniem naszego potencjału badawczego i naukowego.

G.P.: Jakie jeszcze wyzwania generuje Green Deal?
A.R.: Pamiętajmy, że Green Deal to nie tylko sam cel redukcji CO2. To jest idea, która wymaga zmiany systemu podatkowego, finansowego, wspierania inwestycji proekologicznych i stworzenia funduszy na poziomie europejskim, jak również zaangażowania kapitału prywatnego. Mówimy o zmianie funkcjonowania całej gospodarki
oraz o wspólnym realizowaniu celów w różnych obszarach, które mają wspierać jeden cel główny, jakim jest ochrona środowiska. Konieczne jest przygotowanie szeregu mechanizmów. Obecnie dyskutuje się m.in. nad specjalnym systemem ochrony Unii Europejskiej przed zalewem produktów spoza wspólnoty, czyli obszaru, w którym nie przestrzega się założeń redukcji dwutlenku węgla. Aby idea Green Deal mogła się urealnić, niezbędny jest system protekcjonizmu, inaczej materiały wytwarzane przy znacznie wyższej emisji będą spływały na nasz rynek, wypierając produkty obciążone opłatą emisyjną z tytułu CO2.

G.P.: Do zrównoważonego budownictwa jeszcze wrócimy. Czy trudno nadążyć za zmieniającymi się oczekiwaniami? Jakie są obecnie potrzeby klientów?
A.R.: W czasach pełnych niepewności klienci oczekują bezpieczeństwa i niezawodności. Robimy zatem wszystko, żeby te podstawowe potrzeby klientów zaspokoić. Widzimy też rosnące wymagania dotyczące produktów spersonalizowanych, produktów o specjalnych właściwościach czy produktów dedykowanych. To bywa ogromnym wyzwaniem, z którym się z sukcesem mierzymy. Ubiegły rok pokazał również, jak bardzo wzrosła świadomość klientów oraz ich wrażliwość na aspekty klimatyczne. Takie postawy i zrozumienie znaczenia tego aspektu będzie bardzo pomocne w walce z CO2. Oczywiście używamy narzędzi badawczych do analizy potrzeb, ale jednocześnie staramy się być bardzo blisko naszych klientów. Nasze relacje z nimi mają charakter dwukierunkowy, oznaczają interakcję. Z jednej strony zachowujemy dużą otwartość na klientów, z drugiej promujemy wśród nich ideę zrównoważonego budownictwa, ochrony środowiska, redukcji CO2. Od razu podkreślę, że to wymagające zadanie, gdyż wiąże się ze zmianą postaw wśród naszych klientów, akceptacją nowych produktów i umiejętnym ich zastosowaniem. Innej drogi jednak nie ma, od Green Dealu nie uciekniemy, a żeby zrealizować jego zasadniczy cel, musimy myśleć o tym wspólnie i bez zwłoki.

G.P.: Kilka miesięcy temu informowaliśmy na łamach „Buildera” o zielonym betonie, który czyści powietrze ze spalin samochodowych, co oznacza, że niektóre materiały budowlane zamiast negatywnego śladu mogą mieć działanie prośrodowiskowe.
A.R.: Kiedy mówimy o betonie, często towarzyszy temu stereotyp tworzywa, które jest mało przyjazne środowisku i na etapie produkcji wiąże się z dużą emisyjnością. W praktyce to jeden z najbardziej ekologicznych materiałów. Jeżeli spojrzymy przez pryzmat emisji CO2 na metr sześcienny, to okaże się, że beton jest bardziej prośrodowiskowy
niż konkurencyjne materiały konstrukcyjne. Dodatkowo, jak Pan zauważył, mamy możliwość produkowania betonów, które redukują w powietrzu stężenie NOx. Mamy już pierwsze komercyjne realizacje z ich zastosowaniem. Ponadto beton sam w sobie na etapie życia ma możliwość wchłaniania dwutlenku węgla, czyli też redukuje jego ilość w powietrzu. I wreszcie można go poddawać recyklingowi, a zatem perfekcyjnie wpisuje się w założenia gospodarki o zamkniętym obiegu.

W naszych pracach badawczych mocno skupiamy się dziś na betonach niskoemisyjnych, zwłaszcza że coraz częściej takie są potrzeby naszych klientów. Wiąże się to z certyfikacją budynków, w której będzie pomagał również certyfikat Concrete Sustainability Council dla naszych wytwórni betonu, potwierdzający zrównoważony proces produkcji.

G.P.: Rozmawialiśmy o wyzwaniach związanych z ograniczeniem wpływu na środowisko, ale Górażdże podejmuje też szereg działań wpisujących się w zrównoważony rozwój, których adresatem są lokalne społeczności, a terenem operacyjnym lokalny ekosystem. W jaki jeszcze sposób jesteście obecni lokalnie?
A.R.: Relacje ze środowiskiem lokalnym są dla nas bardzo istotnym elementem funkcjonowania, więc trudno sobie wyobrazić brak naszego zaangażowania w ważne dla regionu sprawy. Robimy jednak wszystko, żeby nasza działalność nie była uciążliwa. W ubiegłym roku została otwarta betonowa obwodnica wsi Chorula i Malnia, na terenie których leży zakład. Mocno zaangażowaliśmy się w tę budowę, bo jej oddanie zdecydowanie poprawiło standard życia mieszkańców tych miejscowości. Koncentrujemy się też na tym, żeby poprzez działalność naszej fundacji wspierać wartościowe i ważne dla regionu inicjatywy. O tym, które to inicjatywy, decydujemy wspólnie – z przedstawicielami społeczności. Ten dialog jest dla nas jedną z największych wartości. Wspieramy
instytucje kultury i imprezy kulturalne, kluby sportowe oraz programy edukacyjne. W tym roku jednak wszystko przybrało inny obrót. Musieliśmy zatem kompletnie przemodelować nasz program grantowy, żeby sprawnie wspierać społeczności w walce z epidemią. Przeznaczyliśmy na ten cel około pół miliona złotych.

G.P.: W lipcu mija rok od objęcia przez Pana stanowiska Prezesa Grupy Górażdże. Jak przedstawia się roczny bilans? Jakie cele postawione na starcie zostały zrealizowane?
A.R.: Zapewniam, że ten rok bardzo szybko minął. To było 12 miesięcy pełnych ogromnych wyzwań, którym sprostaliśmy. Zbudowaliśmy dynamiczny, zmotywowany zespół, który w tych trudnych czasach zdaje egzamin. Postawiliśmy na dwa kluczowe filary: ograniczenie emisji i digitalizację, a w środku wszystkiego są klienci oraz pracownicy. Te cele są swoistą kontynuacją określonej strategii zapoczątkowanej wiele lat temu. Dalej realizujemy inwestycje rozwojowe w trzech liniach biznesowych. Duże środki inwestujemy w zmniejszenie oddziaływania na środowisko, co stanowi jeden z wyrazów zaangażowania w realizowanie zadań wynikających z Green Dealu. Za szczególnie istotne uważamy kwestie związane z bezpieczeństwem pracy i dobre partnerskie relacje ze społecznością lokalną. Przed nami wielkie wyzwania. Jestem pewien, że będąc blisko naszych klientów, doskonale rozumiejąc ich potrzeby, dbając o dostarczanie wspólnie wypracowanych wartościowych rozwiązań, osiągniemy sukces.


Fot. arch. Grupa Górażdże

open