Architektura doświadczeń jako element biznesplanu
Tworząc doświadczenie, przestrzeń angażuje użytkownika i stanowi realną wartość dla inwestora. To ona decyduje otym, czy miejsce będzie tylko ładne, czy stanie sięskutecznym narzędziem wzrostu i przewagi konkurencyjnej.

Każda inwestycja w przestrzeń zaczyna się od wizji. Inwestor często ma pomysł, wyraźne oczekiwania i marzenie o tym, jak ma funkcjonować jego lokal. Jednak od tej pierwszej iskry do realnego miejsca wiedzie długa droga, na której mogą pojawić się pytania o to, czy wybrana przestrzeń ma potencjał, jak poradzić sobie z ograniczeniami technicznymi lub konserwatorskimi, jakie rozwiązania będą naprawdę opłacalne i funkcjonalne, jak zapanować nad kosztami i harmonogramem i przede wszystkim z kim pracować, żeby uniknąć chaosu.
To moment, w którym projektanci mogą stać się partnerami w biznesie – nie tylko proponując koncepcję wnętrza, ale także biorąc odpowiedzialność za przełożenie wizji inwestora na realny projekt. W praktyce może to oznaczać współpracę całego zespołu specjalistów, rozpoczynając od architektów, przez projektantów branżowych (wentylacja, technologia gastronomiczna, akustyka, oświetlenie), aż po rzemieślników i twórców identyfikacji wizualnej. Każdy z nich dokłada swoją cegiełkę, ale to projektanci czuwają nad spójnością wizji i procesem wdrożenia. Dzięki temu inwestor zyskuje nie tylko efekt ładnego wnętrza, ale przede wszystkim narzędzie do prowadzenia biznesu. To potwierdza też, jak bardzo ważne są uwzględnienie specjalistów już na bardzo wczesnym etapie oraz konsekwentna koordynacja, żeby móc zapanować nad budżetem. Tylko wtedy proces daje gwarancję, że realizacja nie skończy się na atrakcyjnym renderze, lecz stanie się dobrze działającą, dochodową przestrzenią.
Co się liczy?
Z naszych doświadczeń z inwestorami wyłania się kilka powtarzalnych oczekiwań. Przede wszystkim chcą, by wnętrze pracowało na ich przychody. I to nie tylko wizualnie, ale przede wszystkim prowadząc klienta przez przestrzeń, ułatwiając obsługę czy sprzyjając cross-sellingowi. Liczy się również unikatowość, ponieważ projekt powinien być zapamiętywalny i wyróżniać markę na tle konkurencji. Coraz ważniejsza staje się też skalowalność, czyli możliwość powielania konceptu w nowych lokalizacjach bez utraty tożsamości. Inwestorzy oczekują wreszcie elastyczności, wiedzą bowiem, że rynek zmienia się błyskawicznie, a przestrzeń musi być gotowa na adaptacje i szybkie przearanżowania.
W tym procesie architekt nie jest już jedynie wykonawcą wizji inwestora, lecz także partnerem, który myśli kilka kroków do przodu. To on rozpoznaje potencjalne zagrożenia, proponuje rozwiązania dopasowane do budżetu i długofalowych planów biznesowych, jak również projektuje przestrzeń z myślą o użytkowniku końcowym, bo to on, klient, ostatecznie decyduje o sukcesie inwestycji. Dobrze zaprojektowane wnętrze potrafi też zbudować emocję i doświadczenie, które zatrzymują ludzi dłużej niż najlepsza kampania reklamowa.
CASE STUDIES
Showroom zamiast sklepu
Wielu inwestorów, szczególnie w retailu, zmaga się dziś z pytaniem, czy w czasach e-commerce w ogóle potrzebują lokalu stacjonarnego. Właściciele Mini Bébé dobrze wiedzieli, że większość sprzedaży i tak odbywa się online. Ich problemem nie był brak kanału sprzedaży, ale zbudowanie relacji z klientem przez doświadczenie. Klient miałby możliwość fizycznie zapoznać się z produktami, sprawdzić jakość czy uzyskać doradztwo. Wnętrze miało wspierać nie tylko samą sprzedaż, ale i decyzję zakupową, która najczęściej i tak finalizowana była online.
Projekt wnętrza sklepu odpowiada na to wyzwanie poprzez całe doświadczenie przestrzeni. Centralnymi punktami lokalu są wymurowana lada i stół ekspozycyjny o organicznych, miękkich formach, wykończone cegłą w odcieniach terakoty i mikrocementem. Wnętrze zaprojektowano tak, aby eksponowało produkty w kontekście luksusowej estetyki, a jednocześnie zapewniało funkcjonalność personelowi i elastyczność aranżacji. Regały z regulowanymi półkami i podesty ekspozycyjne pozwalają na zmiany ekspozycji w zależności od sezonu czy promocji. Materiały i kolorystyka odpowiadają strategii budowania wartości premium – jasne tony złamanej bieli, ciepłe drewno, subtelne odcienie cegły. Całość podkreślają detale, takie jak organiczna struktura ściany dekoracyjnej czy designerskie lampy.
Połączenie usług, które zwiększa wartość koszyka
W przypadku projektu dla Helen Cafe mieliśmy połączyć dwa światy, czyli kawiarnię i roślinny pop-up. Największe wyzwanie projektowe polegało na tym, żeby oba biznesy nie konkurowały ze sobą o uwagę, lecz się uzupełniały. Architektura stała się tutaj dominantą, uzupełnioną przez designerskie aranżacje kwiatowe oraz nienachalną ekspozycję roślin. Zamiast przypadkowych zakupów powstało doświadczenie multisensoryczne, które naturalnie zwiększa wartość koszyka.
Ponadto Helen Cafe stało się mocnym punktem na gastromapie Wrocławia, ponieważ inwestorzy chcieli stworzyć przestrzeń społecznościową łączącą różne funkcje i grupy użytkowników. Odpowiedzieliśmy na te potrzeby elastycznym układem wnętrza. Najciekawsze rozwiązania w projekcie powstały z potrzeby zmienności i mobilności elementów. Podesty, które służą jako ekspozycja roślin, mogą w każdej chwili stać się lożami lub stołami warsztatowymi. Community table, czyli główny stół lokalu, można dostosować do liczby uczestników i wykorzystać do obsługi warsztatów, a innym razem może stanowić on miejsce spotkań dla blisko trzydziestu osób. Z kolei elastyczny front bar pozwala na swobodną aranżację przestrzeni bez utraty funkcjonalności obsługi. Cała technologia pozostaje w back barze, a reszta lokalu może pełnić dowolną funkcję.
























Projekt wnętrza w Helen Cafe to także odpowiedź na problem integracji z lokalnym kontekstem i historią dzielnicy. Wybrana paleta materiałów, od ciemnoceglastych kafli, przez jasne odcienie bieli, po naturalne drewno i beton, nawiązuje zarówno do przedwojennej tkanki wrocławskiego Borka, jak i powojennego modernizmu. Rośliny wkomponowane w podesty i przestrzeń witryn tworzą naturalne przedłużenie zielonego otoczenia, które widać przez ogromne przeszklenia. Można odnieść wrażenie, że przebywa się w ogrodzie.
Helen Cafe jest więc przykładem przemyślanego designu wspierającego cele biznesowe inwestora. Przestrzeń nie tylko przyciąga klientów, ale również pozwala tworzyć różnorodne doświadczenia – od spotkań przy kawie, przez sklep, warsztaty, po imprezy integracyjne. Przede wszystkim też udowadnia, jak ważne jest dobre rozplanowanie projektu funkcjonalnego w lokalu.
Rama dla wielu konceptów
W przestrzeniach rozrywkowo-gastronomicznych takich jak Huta pojawia się całkiem inne wyzwanie, czyli potrzeba stworzenia przemyślanej, całościowej koncepcji, w której działa wielu zewnętrznych najemców z różnymi pomysłami.
Huta miała stać się miejscem łączącym gastronomię, sztukę, muzykę i wydarzenia kulturalne. Wymagała stworzenia architektonicznej ramy (neutralnej, ale też charakterystycznej), która pozwoliłaby każdemu najemcy zachować indywidualność, a gościom dała poczucie spójności. Z uwagi na to, że obiekt mieści się na terenie dawnego polskiego przedsiębiorstwa hutniczego, dochodziła do tego jeszcze koordynacja z konserwatorem zabytków. Zamiast traktować to jako problem, wykorzystaliśmy historyczny charakter budynku jako wartość dodaną, dzięki której lokalizacja stała się jeszcze bardziej autentyczna.
Inwestor oczekiwał przestrzeni, która będzie mogła ewoluować w czasie i odpowiadać na różne formaty działalności. Huta została więc zaprojektowana jako modułowy organizm – ponad 30 kontenerów, w tym 10 gastronomicznych, tworzących system, w którym każda jednostka zachowuje odrębność, ale jednocześnie współtworzy spójną całość. Strefy chilloutu, eventów, rekreacji i usług naturalnie się przenikają, a dodatkowe przejścia na poziomie +1 pozwalają na płynne poruszanie się gości między piętrami.
Głównym zadaniem było połączenie industrialnego charakteru miejsca z nowoczesnym, przyciągającym tłem dla zróżnicowanych lokali gastronomicznych. Zastosowano beton, drewno, cegłę i metal w różnych formach (blacha trapezowa, corten, siatki plecione), utrzymując konstrukcje stalowe w neutralnym odcieniu. Takie rozwiązanie zapewniało inwestorowi uniwersalną bazę, na której najemcy i artyści mogą tworzyć własne aranżacje, nie naruszając spójności przestrzeni. Wyzwaniem było też wkomponowanie naturalnego krajobrazu miejskiego – drzew, spadków terenu, studzienek i latarni – w sposób, który nie ogranicza funkcjonalności przestrzeni.
Dzięki temu podejściu inwestor uzyskał miejsce, które jest nie tylko atrakcyjne dla gości, ale i skalowalne dla najemców, wspiera rozwój różnych formatów działalności i może ewoluować w zależności od potrzeb rynku. Elastyczny szkielet kontenerowego miasteczka pozwala na cotygodniową transformację przestrzeni i utrzymanie wysokiej frekwencji, a przy tym minimalizuje ryzyko nieefektywnego wykorzystania powierzchni.
Siła całościowego podejścia
W przypadku siostrzanych lokali Muszelka i Perełka inwestorzy przyszli z jasną wizją, ale potrzebowali kogoś, kto przełoży ją na spójny język wnętrza, brandingu i komunikacji wizualnej. To przykład, który dobrze pokazuje, że inwestor nie potrzebuje jedynie projektu wnętrza, ale również całego ekosystemu.
Na Saskiej Kępie, w odrestaurowanym modernistycznym pawilonie, powstały dwa bliźniacze lokale: kawiarnia Muszelka i bistro Perełka. Dwa koncepty funkcjonują niezależnie, generując wzajemny ruch i przyciągając różnorodną grupę gości. Jednym z kluczowych wyzwań była niewielka powierzchnia (Muszelka ma zaledwie 50 m², Perełka 54 m²), przy czym oba lokale musiały pomieścić strefę serwowania, miejsca do siedzenia i otwarte kuchnie. Zastosowano tu wiele rozwiązań, które maksymalizują funkcjonalność, np. podłużne ustawienie stolików, centralne bary oraz subtelne podziały przestrzeni za pomocą portalu czy lustra.
Kluczowe było też świadome wykorzystanie spójnych dla obu konceptów materiałów i detali (drewno, kamień, mikrocement, naturalne tekstury i kolory), tworzących poczucie ciągłości między lokalami. Identyfikacja wizualna, opracowana przez HART Studio, wykorzystuje gradient kolorów i subtelne motywy okręgów, dzięki czemu oba lokale tworzą jednolitą narrację. Inwestorom zależało też, aby lokale były przyjazne dla różnych grup wiekowych i typów gości, sprzyjając integracji środowisk na warszawskim osiedlu.
Perełka i Muszelka to przykład tego, jak kompleksowe podejście do projektowania pozwala stworzyć miejsca nie tylko piękne, ale i efektywne biznesowo. Dwa różne koncepty w jednym budynku współistnieją harmonijnie, wzajemnie się wspierają i oferują gościom unikatowe doświadczenie.
Koncept od zera + skalowalność
Marietta to podręcznikowy przykład tego, jak wnętrze staje się elementem biznesplanu. Inwestor chciał stworzyć streetfoodowy bar inspirowany Włochami, który będzie przyjazny, skalowalny i łatwy do powielenia w innych miastach.
Zadaniem projektowym było więc nie tylko zaprojektowanie jednego lokalu, ale także modelu do powielania. Architektura musiała wspierać ekspozycję produktu, zachować włoski luz, a jednocześnie być funkcjonalna w niewielkiej przestrzeni. Marietta miała być włoskim barem typu focacceria, ulokowanym w jednej z najstarszych wrocławskich kamienic, Pod Złotą Marią, której początki sięgają XIV wieku. Lokalizacja w centrum Starego Miasta, przy ulicy Szewskiej, wymagała stworzenia miejsca przyjaznego, otwartego i w pełni funkcjonalnego, które przyciągnie zarówno przechodniów, jak i stałych bywalców.
Również w tym przypadku inwestorzy oczekiwali kompleksowego podejścia – od projektu wnętrz, przez branding, po storytelling. Współpraca ze studiem brandingowym pozwoliła wykreować całościowo markę Marietta – zarówno nazwę, osobowość, jak i brand hero, łączącego włoski luz, serdeczność i jakość. Metraż lokalu, wynoszący 61 m², wymagał maksymalnego wykorzystania przestrzeni przy bardzo dużym natężeniu ruchu. Postawiono na wysokie siedziska i montowane na ścianach blaty stolikowe bez nóg, co zwiększyło liczbę miejsc, nie ograniczając komfortu gości. Lada barowa z witryną chłodniczą została zaprojektowana tak, by produkty były eksponowane centralnie, a jednocześnie obsługa mogła działać sprawnie nawet przy dużym napływie klientów.
Od food trucka do sieci drive-thru
Współpraca z Pasibusem od początku jego powstania oznaczała doskonałą znajomość DNA marki, co miało wpływ na tworzenie kolejnych konceptów w różnych miastach w Polsce. Przez lata powstało ponad 30 lokali Pasibusa (i ponad 70 koncepcji).
Marka zaczynała od projektu mobilnego punktu, który stał się symbolem miejskiego street foodu we Wrocławiu, następnie powstały stacjonarne lokale w całej Polsce, aż po flagowy lokal typu drive-thru. Pasibus, rozwijając się z food trucka do sieci lokali stacjonarnych, stanął przed kluczowym problemem, którym było zachowanie surowego, streetfoodowego charakteru przy wymaganiach dużych sieci, w tym powtarzalności, sprawności operacyjnej i możliwości obsługi wysokiego ruchu klientów. Kolejnym wyzwaniem była adaptacja projektów do bardzo różnorodnych lokalizacji – od galerii handlowych, przez kamienice, aż po historyczne obiekty, bez utraty spójności wizerunkowej marki.
Dziś Pasibus to rozpoznawalna sieć streetfoodowa, która konsekwentnie rozwija się w całej Polsce. Architektura i wnętrza każdego lokalu nadal odzwierciedlają ducha marki, łącząc korzenie foodtruckowe z profesjonalnym, skalowalnym systemem.
W przypadku najnowszej realizacji Pasibusa Drive-Thru połączenie kreatywnej wizji projektantów wnętrz i operacyjnej sprawności zespołu Pasibusa pozwoliło zrealizować flagowy lokal bez kompromisów jakościowych. To także przykład modelowej współpracy, w której zespół projektowy i struktura operacyjna inwestora współgrają w jednej wizji.
Wnętrze jako narzędzie wizerunkowe
ROSA to projekt, który pokazuje, że inwestor czasem potrzebuje więcej niż restauracji. Chce miejsca, które stanie się marką lifestyle’ową. Wnętrze od początku projektowano tak, aby było zdolne do tworzenia trendów. W efekcie goście nie tylko przychodzą jeść, ale też wracają na poranne rave’y, na wydarzenia, bo chcą być częścią społeczności.
Projekt ROSA to przykład tego, jak niewielki lokal gastronomiczny może stać się pełnoprawnym narzędziem biznesowym. Restauracja przy ul. Grunwaldzkiej 67 we Wrocławiu powstała nie tylko jako miejsce serwujące śniadania i kawę, ale też jako przestrzeń, która tworzy doświadczenie i wizerunek marki – od mebli, oświetlenia i kolorystyki po identyfikację wizualną i komunikację (HART Studio), nadające lokalowi niepowtarzalny klimat. ROSA to projekt kompleksowy, w którym każdy element, począwszy od otwartej kuchni, przez meble i oświetlenie, po branding, pracuje na korzyść marki. Surowe wnętrze przełamane różowymi akcentami i organicznymi formami mebli tworzy przyjazną, modną przestrzeń. Dla inwestora oznacza to atrakcyjny lokal, ale również przestrzeń, która działa, sprzedaje i buduje wizerunek marki na każdym poziomie. Koncept łączy elementy kultury klubowej z codziennymi rytuałami, tworząc unikatowe doświadczenia dla gości.
Coworking wokół miejsca spotkań
W segmencie premium inwestorzy mają jeszcze inną potrzebę, polegającą na budowaniu wartości nieruchomości i przyciąganiu klientów z wysokimi oczekiwaniami.
LABO by L’UNI to pierwszy high-endowy coworking we Wrocławiu. Zlokalizowany jest w sercu Wrocławia, w zabytkowym budynku dawnego Wydziału Farmacji przy ul. Grodzkiej 9, zaprojektowanym w latach 60. XIX w. przez Theodora Milczewskiego. Budynek przeszedł rewitalizację pod kierunkiem Maćków Pracowni Projektowej, zachowując historyczny charakter fasady i detali architektonicznych.
Inwestor oczekiwał przestrzeni coworkingowej, która nie tylko będzie funkcjonalna, ale również stanie się miejscem spotkań dla freelancerów i firm z całego świata. Wyzwania były typowe dla projektów premium w historycznych budynkach, czyli zachowanie i podkreślenie historycznego charakteru obiektu, przystosowanie przestrzeni do nowoczesnych standardów biurowych, stworzenie dominującej przestrzeni wspólnej, wokół której kręci się życie coworkingu, czy też zapewnienie elastyczności dla różnorodnych użytkowników – od indywidualnych freelancerów po małe zespoły. W przeciwieństwie do typowego biura tutaj życie toczy się wokół coworkingu i wewnętrznej kawiarni, która w praktyce funkcjonuje nie tylko jako przestrzeń pracy, ale również platforma spotkań, networkingu i współpracy.



