CZY JESTEŚMY GOTOWI NA WDROŻENIA?

prof. dr hab. inż. JANUSZ BOGUSZ
Prorektor ds. Naukowych
Wojskowa Akademia Techniczna

Dlaczego rozwój polskiej gospodarki powinien opierać się na wdrożeniach i innowacjach? Czy biznes w Polsce rozumie naukę i jest w stanie ponieść ryzyka związane z prowadzeniem prac badawczych, biorąc pod uwagę, że nie każde wdrożenie kończy się sukcesem, oraz jaki jest klucz do skutecznego wdrożenia? Na pytania „Buildera” odpowiada prof. dr hab. inż. Janusz Bogusz, Prorektor ds. Naukowych Wojskowej Akademii Technicznej. Jego komentarzem rozpoczynamy ważny dyskurs na platformie Buildera – na łamach magazynu oraz w przestrzeni online.

Zacznijmy od faktów: według ostatnich statystyk Polska jest 20. gospodarką świata, ale 39. pod względem innowacji (Global Innovation Index) (25. na 39 wśród krajów europejskich). Nie mamy ogromnych, globalnych firm, które stymulują rozwój technologii. Skoro nie mamy też ani
taniej siły roboczej, ani ogromnych zasobów gospodarczych, powinniśmy dążyć do tego, aby wspomagać (lub nawet oprzeć) rozwój gospodarki na wdrożeniach i innowacjach. Innymi
słowy, w razie potrzeby nie powinniśmy być zależni od tego, czy inny kraj sprzeda nam swoją technologię.

Niestety odnoszę wrażenie, że większość przedstawicieli przemysłu nie rozumie, na czym polegają badania naukowe, raczej definiując je jako coś, co nazywa się na uczelniach usługowymi pracami badawczymi. A każde wdrożenie musi być poprzedzone badaniami, nie zawsze podstawowymi, choć często także i tymi. W badaniach podstawowych (TRL0 – Technology Readiness Level, poziom gotowości technologicznej) biorą udział w zasadzie wszystkie komponenty tworzące system nauki w Polsce, mianowicie uczelnie, instytuty Polskiej Akademii Nauk oraz pozostałe instytuty badawcze, m.in. wchodzące w skład Sieci Badawczej Łukasiewicz. Wraz z wchodzeniem na wyższe poziomy gotowości technologicznej liczba tych instytucji zmniejsza się i (mocno oczywiście uogólniając) na magicznym poziomie TRL6 zostają uczelnie techniczne i instytuty technologiczne, ale na tym poziomie musi pojawić się już przedstawiciel biznesu. Bo (znowu oczywiście mocno uogólniając) badania odbywają się w jednostkach naukowych, ale wdrożenia w firmach.

Teraz kilka słów na temat ryzyka. Badania naukowe są (1) czasochłonne, (2) kosztochłonne oraz (3) obarczone ryzykiem. I są to 3 elementy ze sobą nierozerwalnie powiązane.

Do pewnego poziomu gotowości technologicznej to ryzyko ponosi państwo, ale na pewnym etapie ryzyko musi przejąć biznes. Nie ulega wątpliwości, że przedsiębiorstwa dostrzegają potrzebę rozwoju własnych produktów, aby stać się bardziej konkurencyjnymi, ale czy biznes jest gotów na podjęcie tego typu ryzyka? Czy firmy są gotowe poświęcić swoje pieniądze oraz czas własnych pracowników (czyli poniekąd też pieniądze) na przedsięwzięcie naukowe obarczone ryzykiem? Część dużych graczy już tak, ale jednak naszą gospodarkę w większości napędzają małe i średnie przedsiębiorstwa, które tworzą ok. 45 proc. polskiego PKB (raport PARP za 2024 rok). W ich ocenie ryzyka projekt badawczy będzie często świecił się na czerwono jako nawet zagrożenie dla istnienia firmy (bankructwo), gdyż często w wymogach projektowych widnieje konkretna wartość przychodu ze sprzedaży, którą dana firma musi wykazać. Z drugiej strony naukowcy boją się, że firma przejmie ich pomysł, dlatego tu ogromną rolę odgrywają centra transferu technologii przy uczelniach.

W ramach dygresji: mostem pomiędzy nauką i biznesem jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, agencja wykonawcza Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz instytucja pośrednicząca, ale inicjatywa musi być po obu stronach, z przewagą uczelni. NCBR pomaga przedsiębiorstwom w rozwoju innowacyjnych technologii przez wspieranie badań i rozwoju, a wzmocnienie współpracy nauki z biznesem stanowi jeden z głównych punktów strategii NCBR. W przyszłości NCBR ma być nie tylko instytucją finansującą i pośredniczącą, ale także nieść pomoc i doradztwo w zakresie wdrażania innowacji.

Biznes, korporacje i przemysł – tam istnieje zapotrzebowanie na innowacje, tam jest dostęp do rynku i wdrożenia, a nauka i działy R&D generują wiedzę. Uczelnie dużo uczyniły dla procesu komercjalizacji. Utworzyły centra transferu technologii, powołały rzeczników patentowych czy zatrudniły brokerów technologii. Mają też modele komercjalizacji pośredniej (start-upy). Ministerstwo ustanowiło program „doktorat wdrożeniowy”, ale w krajach bardziej rozwiniętych pod kątem wprowadzania innowacji (np. w Finlandii) część etatów profesorskich jest współfinansowana przez firmę.

Podsumowując, podstawą sukcesu na tym polu jest wzajemne zrozumienie – biznes musi zrozumieć, że badania naukowe są obarczone ryzykiem i nie zawsze muszą się kończyć wdrożeniem (badania podstawowe) czy sukcesem we wdrożeniu (dla naukowca nie ma porażki, gdy zdobył nową wiedzę, dla firmy już tak), nauka musi zrozumieć, że oczekiwania biznesu w stosunku do technologii są proste: gotowe do wdrożenia i tanie. Zmaksymalizowanie wskaźnika ROI (return on investment), który pozwala na określenie efektywności inwestycji poprzez porównanie zysków do poniesionych kosztów. A podstawą tego zrozumienia jest zaufanie, które coraz bardziej rośnie. Za przykład podam Instytut Inżynierii Lądowej Wydziału Inżynierii Lądowej i Geodezji WAT, którego pracownicy złożyli tylko w ostatnim konkursie FENG (Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki) dwa wnioski projektowe, w których wraz z przedstawicielami firm mają opracować i wdrożyć do produkcji kompozyt lignocelulozowy o innowacyjnej podatności na proces obróbki mechanicznej do stosowania w produkcji meblowej oraz opracować i zbadać optymalne rozwiązania siatek ochronnych tak, by stanowiły one nowoczesny oraz skuteczny system osłon budynków mieszkalnych i budynków infrastruktury krytycznej.


Prof. dr hab. inż. Janusz Bogusz jest Prorektorem ds. Naukowych Wojskowej Akademii Technicznej, uznanym ekspertem z dziedziny inżynierii lądowej, geodezji i transportu, wielokrotnie honorowanym nagrodami Rektora PW oraz Rektora WAT za osiągnięcia naukowe, prace naukowo-badawcze lub działalność organizacyjną oraz wyróżniającą ocenę nauczyciela akademickiego. Jest laureatem stypendium Rektora-Komendanta WAT za wyróżniający dorobek publikacyjny. Obecnie Członek Rady Doskonałości Naukowej oraz Zespołu doradczego do spraw infrastruktury badawczej przy Ministrze Nauki.