LOCAL CONTENT
Stawką wielkie inwestycje
Dyskusja o local content coraz wyraźniej staje się jednym z głównych elementów największych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych w Polsce. Chodzi nie tylko o udział krajowych firm w realizacji projektów, ale także o transfer technologii, budowę krajowych łańcuchów dostaw i wzmacnianie konkurencyjności całej gospodarki. Przedstawiciele biznesu i administracji podkreślają, że odpowiednio zaplanowany local content może przełożyć się na wymierne korzyści ekonomiczne – od nowych miejsc pracy po trwałe wzmocnienie polskiego przemysłu.
MACIEJ SYPEK
Prezes zarządu
Holcim Polska SA
Dla Holcim local content to realna skala działalności i konkretna wartość pozostająca w kraju. W Polsce działamy w ponad 70 lokalizacjach i zatrudniamy ok. 2200 osób. Tylko w ubiegłym roku przekazaliśmy 550 mln zł do budżetu państwa. Jesteśmy również obecni w całym łańcuchu wartości, od wydobycia surowców po gotowy produkt. Realizując 97% zakupów u krajowych dostawców, wzmacniamy bezpieczeństwo surowcowe i odporność na zakłócenia zewnętrzne, jednocześnie skracając łańcuchy dostaw i ograniczając ryzyko opóźnień.
Równie ważne jest dla nas budowanie kompetencji. Poprzez innowacyjne inwestycje, rozwijanie centrum R&D na Kujawach oraz współpracę z uczelniami, takimi jak AGH, wspieramy rozwój polskiej myśli technicznej i wzmacniamy konkurencyjność gospodarki. Dlatego z naszej perspektywy jasna definicja local content, oparta na mierzalnych kryteriach i powiązana z wymaganiami w zamówieniach, może stworzyć przewidywalne warunki inwestowania oraz wspierać rozwój kompetencji i technologii w Polsce.
MAŁGORZATA WINIAREK-GAJEWSKA
Prezes zarządu
Grupa NDI
Samo pojęcie local content nic nie zmieni, o ile nie wypełni się go treścią. Deklaracje o wsparciu dla polskiego biznesu bardzo cieszą, ale muszą iść za tym konkretne działania, takie jak choćby znoszenie barier dla firm z polskim kapitałem. Firmy te budowały swój potencjał organicznie, zdobywając doświadczenie i budując przez lata swoje kompetencje. Jednak w przetargach publicznych to zwykle za mało. Zamawiający nie oceniają naszych kompetencji poprzez analizę obecnych zdolności do wykonania zadania, zwykle preferowane jest stawianie wysokich wymogów referencyjnych, które dla wielu firm pracujących na rynku polskim są nie do spełnienia. Zwiększenie podaży projektów poprzez zwiększenie ich liczby kosztem wielkości pojedynczego projektu, ogólnorynkowa standaryzacja kontraktów i lepszy dostęp do finansowania są postulatami tych z nas, którzy nie tylko tu pracują, ale także budują polski kapitał.
SZYMON KUREK
Redaktor „Builder”
Działalność generalnych wykonawców w dużej mierze opiera się na współpracy z polskimi firmami, także tymi działającymi regionalnie. W ramach jednego projektu – zależnie od jego skali i stopnia złożoności – zaangażowanych bywa od kilkudziesięciu do nawet kilkuset podmiotów: wykonawców robót, dostawców oraz ekspertów. Wieloletnia obecność inwestycji infrastrukturalnych w Polsce pokazuje, że krajowe – również lokalne – firmy dysponują znaczącym potencjałem rozwojowym, co przekłada się na sprawność działania, jakość realizacji oraz elastyczność operacyjną. Współpraca z krajowymi podwykonawcami sprzyja też bardziej efektywnej i mniej ryzykownej realizacji projektów. Coraz częściej polskie firmy pełnią również rolę dostawców zaawansowanych technologicznie produktów i systemów, co wynika z dynamicznego wzrostu ich kompetencji w obszarze technologii, wykonawstwa i zrównoważonego rozwoju.
SZCZEPAN KUSIBAB
Wiceprezes zarządu, dyrektor ds. korporacyjnych
Adamietz SA
Local content to hasło odmieniane dziś przez wszystkie przypadki w rozmowach biznesowych i gospodarczych. Cieszy, że wreszcie wybrzmiewa głośno. Choć dyskusja o tym, która firma jest „prawdziwie lokalna”, bywa żywa szczególnie wśród tych, którym zależy, by kryteria były dla nich korzystne. Po 16 latach budowania Adamietz SA od podstaw, we współpracy bezpośrednio z jej właścicielem, wiem, czym local content jest naprawdę: to kapitał mozolnie wypracowany i reinwestowany tu, na miejscu, a nie transferowany za granicę. Kapitał ma narodowość. To nie jest metafora, to fakt, który obserwujemy dziś w każdym zakątku globu. Polska będzie się rozwijać szybciej, gdy rodzime firmy przestaną być systematycznie osłabiane – choćby przez absurdalne wymagania zabezpieczeń gwarancyjnych, które potrafią przekroczyć zysk z kontraktu. W Adamietz SA local content to filozofia, nie slogan. Lokalni podwykonawcy, partnerzy, dostawcy znają realia, są dostępni, są odpowiedzialni. Kompetencje zostają w regionie. Jestem przekonany, że czas na odrobinę dobrze pojętego egoizmu. Projektów cywilizacyjnych przed nami nie brakuje.
MARIUSZ ADAMEK
Prezes zarządu
Cement Ożarów SA
Cement wyprodukowany w Polsce, w krajowych cementowniach, w dużym stopniu spełnia definicję local content. Nasza branża tworzy ok. 24 tys. miejsc pracy, zatrudniając lokalne kadry i także wielu podwykonawców, ponadto zasila budżety samorządów oraz państwa, jak również korzysta z lokalnych łańcuchów dostaw. Przy planowanych inwestycjach w obronność, bezpieczeństwo oraz transformację energetyczną cement jest materiałem o znaczeniu strategicznym. W ciągu 10 lat na program Tarczy Wschód czy budowę schronów, bunkrów i miejsc schronienia będzie potrzeba ok. 3 mln ton cementu. Tymczasem od kilku lat mierzymy się z rosnącym importem cementu spoza UE, głównie Ukrainy. W latach 2024–25 import wyniósł 1,5 mln ton, generując stratę dla budżetu państwa i samorządów na poziomie 200 mln zł, a prognoza na 2026 r. wynosi już ponad 2 mln ton. Jako branża wspólnie ze Stowarzyszeniem Producentów Cementu apelujemy o uznanie cementu za komponent krajowy w inwestycjach strategicznych. Podjęliśmy już dialog w tej sprawie ze stroną rządową.



