WALRAVEN INTEGRUJE EUROPĘ WSCHODNIĄ
Walraven, czołowy producent i dostawca systemów zamocowań stosowanych przez instalatorów na całym świecie, wdraża nowy, zintegrowany model zarządzania w naszym regionie. O tworzeniu silnego hubu w Polsce i odważnym reagowaniu na zmiany rynkowe rozmawiamy z Maciejem Lutkiewiczem, nowym commercial director hub East Europe.

MACIEJ LUTKIEWICZ
Commercial director hub East Europe
Walraven
Szymon Kurek: Niedawno objął Pan funkcję związaną z działalnością Walraven w Europie Wschodniej, krajach bałtyckich i na Bałkanach. Jakie są dziś najważniejsze cele tej reorganizacji i co ta zmiana oznacza zarówno dla polskiej spółki, jak i całej Grupy Walraven w regionie?
Maciej Lutkiewicz: Objęcie przeze mnie nowej funkcji jest elementem szerszej transformacji Walraven w kierunku bardziej zintegrowanego modelu działania w regionie obejmującym wschodnią Europę, w tym wypadku obszar od Rygi aż po Ateny. Naszym celem jest nie tylko integracja struktur, ale realne skrócenie czasu reakcji na potrzeby dużych projektów oraz zwiększenie przewidywalności dostaw i wsparcia technicznego dla klientów działających na wielu rynkach jednocześnie.
Region Europy Wschodniej to bardzo zróżnicowane rynki, zarówno pod względem dojrzałości inwestycyjnej, jak i dynamiki rozwoju. Dlatego naszym celem jest budowa spójnego ekosystemu operacyjnego, inżynieryjnego i sprzedażowego. W praktyce oznacza to, że nasz klient realizujący projekt np. w Polsce i Czechach może liczyć na ten sam standard wsparcia, dostępność produktów i jednolite podejście projektowe, bez konieczności „uczenia do nowa” lokalnych dostawców każdego rynku.
Najważniejsze jest dla nas wykorzystanie synergii pomiędzy krajami Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej, w tym także w ramach Grupy Wyszehradzkiej, która pozostaje istotnym motorem rozwoju inwestycyjnego w tym regionie. Polska, jako największy rynek, odgrywa w tym układzie wiodącą rolę i naturalnie przekształciła się w hub kompetencyjno-logistyczny dla całego regionu.
S.K.: Jak na tle innych krajów regionu wygląda dziś potencjał polskiego rynku instalacyjnego i budowlanego? Czy Polska staje się dla Walraven jednym z głównych hubów operacyjnych i logistycznych w Europie?
M.L.: Polska pozostaje jednym z najbardziej stabilnych i perspektywicznych rynków budowlanych w Europie, szczególnie na tle regionu CEE. Dla naszych klientów oznacza to jedno: nadal będzie to rynek wielu inwestycji, ale przy coraz większej presji na koszty, czas realizacji i efektywność organizacyjną. Obserwujemy wyraźną zmianę: projekty są coraz bardziej wymagające, a margines na błędy coraz mniejszy. Dlatego rośnie rola i znaczenie partnerów, którzy potrafią przejąć część ryzyka projektowego
i operacyjnego. Dla Walraven oznacza to, że Polska i region Europy Środkowo-Wschodniej stają się nie
tylko coraz bardziej dynamicznym rynkiem sprzedaży, ale również miejscem do rozwoju nowych kompetencji i rozwiązań, które mogą być następnie skalowane w całej Europie.
S.K.: Coraz większe znaczenie mają dziś kwestie środowiskowe, ale także geopolityczne – od kosztów energii po nowe regulacje, takie jak CBAM czy presja na ślad węglowy produktów. Jak Walraven przygotowuje się do funkcjonowania w tym nowym otoczeniu regulacyjnym i jak przekłada się to na współpracę z klientami oraz rozwój oferty?
M.L.: Otoczenie regulacyjne w sektorze budownictwa zmienia się dziś bardzo dynamicznie: od rosnących kosztów energii, przez regulacje w rodzaju CBAM, po rosnące wymagania w obszarze wyznaczania śladu węglowego produktów. Coraz częściej udokumentowane działania w zakresie
zrównoważonego rozwoju mają bezpośredni wpływ na to, czy projekt zostanie dopuszczony do realizacji lub czy zyska dofinansowanie. Z perspektywy klienta nie chodzi jednak o same certyfikaty, ale
o bezpieczeństwo – kompletność dokumentacji środowiskowej, zgodność z wymaganiami inwestora oraz uniknięcie ryzyka opóźnień wynikających z braków formalnych. Zrównoważony rozwój jest integralną częścią naszej trzyletniej strategii biznesowej w całej Grupie Walraven.
Nasze działania są corocznie potwierdzane m.in. przez rating Eco-Vadis, który z roku na rok podnosimy, co jasno pokazuje kierunek naszej transformacji. Równolegle rozwijamy portfolio produktów posiadających odpowiednie deklaracje środowiskowe EPD oraz certyfikaty ETA. Dla naszych partnerów oznacza to możliwość realizacji projektów nie tylko zgodnych z wymaganiami technicznymi, ale również wpisujących się w rosnące oczekiwania inwestorów w zakresie zrównoważonego budownictwa. Przykładowo dzięki temu generalny wykonawca nie musi „domykać” dokumentacji na ostatnią chwilę ani ponosić ryzyka związanego z wymaganiami środowiskowymi projektu.
S.K.: W komunikacji Walraven mocno wybrzmiewa dziś partnerstwo i „rozumienie potrzeb klienta”. Co to oznacza w praktyce?
M.L.: Obserwujemy wyraźną zmianę oczekiwań rynku. Klienci nie szukają już wyłącznie dostawcy produktu, lecz partnera, który rozumie cały proces inwestycyjny i potrafi w nim aktywnie i mądrze uczestniczyć. Dziś wartość dostawcy mierzy się nie tym, co sprzedaje, ale tym, jak bardzo odciąża zespół po stronie klienta w trakcie realizacji całego projektu budowlanego. W praktyce oznacza to rosnące znaczenie usług w całym tym procesie: wsparcia projektowego, prefabrykacji konstrukcji oraz rozmów na temat optymalizacji kosztowej i czasowej danej inwestycji. Walraven jest coraz częściej zaangażowany już na etapie projektowym, współpracując z projektantami, generalnymi wykonawcami
i inwestorami. Takie podejście pozwala nie tylko dostarczyć rozwiązanie techniczne, ale realnie wpływać na efektywność całego projektu, co w warunkach presji kosztowej i czasowej staje się dziś kluczowe. Dodatkowo warto wspomnieć, że takie podejście tworzy nowe przestrzenie dla rozwoju naszych pracowników.
S.K.: Jakie widzi Pan kierunki rozwoju rynku i strategiczne obszary wzrostów branży instalacyjnej w świetle zachodzących zmian w wielu obszarach biznesu i coraz większej roli sztucznej inteligencji?
M.L.: Branża instalacyjna przechodzi obecnie transformację w kierunku rozwiązań systemowych oraz
usług o wysokiej wartości dodanej. I nie jest to chwilowy trend, to zmiana strukturalna. Zauważam wyraźnie rosnące znaczenie prefabrykacji, standaryzacji, digitalizacji procesów, wykorzystywanie cyfrowych agentów w codziennej pracy. Firmy, które tego nie wdrożą, po prostu przestaną
być konkurencyjne. Główne segmenty inwestycyjne, które będą napędzać rynek w najbliższych latach, to m.in. centra danych, które rozwijają się bardzo dynamicznie w całym regionie, a także sektor energetyczny, szczególnie w kontekście transformacji energetycznej i inwestycji w nowe moce.
To właśnie w tych obszarach widzimy największy potencjał wzrostu i tam będziemy koncentrować nasze działania strategiczne. Jednocześnie, rozwijając nowe kompetencje i kierunki, nie tracimy z oczu fundamentów, na których zbudowana jest firma Walraven.
Nasze doświadczenie w rozwiązaniach instalacyjnych i bliskość klienta pozostają u podstaw
naszych działań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszym dynamicznym i nieprzewidywalnym otoczeniu
geopolityczno-gospodarczym. Jeśli chodzi o AI, to w obecnej dobie rozwoju robotyzacji, sztucznej inteligencji, kiedy to, co wydarzyło się tydzień temu, jest już nieaktualne, nie wiedza i pomysły, ale egzekucja i sprawność operacyjna na poziomach zarządów, właścicieli i menadżerów zdecydują, kto wygra. Niespokojne czasy, w jakich funkcjonujemy, postrzegam jako morze okazji i szans na rynku. Często o sukcesie firm decydują matematycy, technolodzy i inżynierowie. Dziś jednak stabilność to największa pułapka, a utrzymywanie status quo może doprowadzić do zguby. Wychodzę z założenia, że trzeba płynąć na fali zmian, podejmować odważne decyzje, aby zachować nasze „pole position”.
Archiwum: Walraven



