INWESTOWAĆ CZY CZEKAĆ?

Leasing w czasach niepewności

Firmy budowlane wracają do inwestowania, ale coraz ostrożniej podchodzą do zakupów nowego sprzętu. Po słabym początku roku rynek zaczął co prawda odbijać, jednak firmy bardziej analizują dziś płynność, rentowność kontraktów i koszty energii niż samą skalę nowych inwestycji. Banki podchodzą do finansowania budownictwa uważniej, premiując stabilność, przewidywalność i odporność na rosnące koszty. Na majowej konferencji NBP prezes Adam Glapiński podkreślał, że inflacja i ryzyka związane m.in. z sytuacją na Bliskim Wschodzie nadal wpływają na decyzje dotyczące stóp procentowych, a to bezpośrednio przekłada się na koszt leasingu i kredytu.


Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak zmiany stópprocentowych i inflacjiwpływają na koszt leasinguw budownictwie;
  • dlaczego firmy inwestująostrożniej i częściejwybierają używany sprzęt;
  • które segmenty rynku nadalinwestują mimoniepewnego otoczeniagospodarczego;
  • jak banki oceniają dziśbranżę i od czego zależydostęp do finansowania.

Za tym, żeby zwiększyć wydatki inwestycyjne, przemawia dziś dokładnie tyle samo argumentów, co za trzymaniem gotówki w rezerwie. Rynek jednocześnie zachęca do rozbudowy, jak i skutecznie przed nią przestrzega. Zacznijmy od parametrów makroekonomicznych. Inflacja spadła z poziomu 18,4 proc. w lutym 2023 r., co było najwyższym poziomem w cyklu wzrostowym wywołanym wojną w Ukrainie, do 2,2 proc. na początku tego roku. Co ważne, w okolice celu Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5 proc. ±1 p.p., wróciliśmy już w drugiej połowie 2025 r., jak się wtedy zdawało – na trwałe. A to pozwoliło Radzie Polityki Pieniężnej na rozpoczęcie cyklu obniżek stóp. W praktyce przekłada się to na niższy koszt kredytu, leasingu i finansowania działalności.

Jednocześnie dalsza ścieżka inflacji pozostaje dziś obarczona wysokim ryzykiem, m.in. ze względu na ceny energii i napięcia geopolityczne. W kwietniu 2026 r. inflacja urosła do poziomu 3,2 proc. Odczyt zaskoczył analityków, którzy prognozowali, że inflacja CPI obniży się do 2,9 proc. Wcześniej RPP obniżyła stopy procentowe z 6,75 proc. pod koniec 2022 r. do 3,75 proc. w marcu 2026 r. Dla firm korzystających z leasingu ma to bardzo konkretny wymiar: przy finansowaniu maszyny o wartości miliona złotych każda obniżka stopy NBP o1 p.p. oznacza spadek miesięcznejraty nawet o kilkaset do około tysiąca złotych. W skali kilku lat daje to już dziesiątki tysięcy złotych, które mogą przesądzić nie tylko o przyszłości realizowanego projektu, ale niekiedy także całej organizacji.
Wojna w Zatoce Perskiej oraz wzrost cen baryłki ropy o blisko 100 proc. w pierwszym kwartale tego roku zwiększyły obawy o powrót wyższej inflacji, a co się z tym wiąże – podniesienie kosztu pieniądza przez Radę Polityki Pieniężnej.

Obniżka stóp w marcu nie byłaprzedwczesna. […] Czy mogą być podwyżki? Mogą być. Każdy członek Rady dopuszcza możliwość, że jeśli inflacja będzie rosła, to będzie podwyżka lub podwyżki. Perspektywa obniżki wydaje się mało prawdopodobna – powiedział podczas majowej konferencji prezes NBP prof. Adam Glapiński.

Chłodny start roku
Początek 2026 r. pokazał, jak mocno decyzje inwestycyjne w budownictwie zależą od czynników wykraczających poza samą ekonomię.

Szczególnie styczeń i luty przyniosły istotne ograniczenie aktywności inwestycyjnej, co znalazło odzwierciedlenie w dynamice finansowania nowych przedmiotów w EFL na poziomie około −60 proc. w styczniu oraz −20 proc. w lutym, a w ujęciu kwartalnym łącznie −20 proc. Najważniejszym czynnikiem były trudne warunki atmosferyczne, które przełożyły się na spadki produkcji budowlanej we wszystkich kategoriach robót, zarówno w budownictwie kubaturowym, jak i infrastrukturalnym – zauważa Piotr Warmuła, dyrektor Departamentu Sprzedaży Rynku Maszyn i Urządzeń Agro w EFL.
W praktyce oznaczało to wstrzymanie części prac i przesunięcie decyzji inwestycyjnych na kolejne miesiące. Firmy, które nie prowadziły robót, nie miały też potrzeby uruchamiania finansowania nowych maszyn czy pojazdów, co natychmiast odbiło się na rynku leasingu.

Banki nie dają każdemu
Słabszy początek roku i wahania aktywności inwestycyjnej mają odzwierciedlenie w podejściu instytucji finansowych do sektora.
W 2026 r. można mówić o konstruktywnym podejściu sektora finansowego do budownictwa, ale z pewną selektywnością. Perspektywy branży wspiera szeroki pipeline inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych, natomiast apetyt na finansowanie zależy przede wszystkim od jakości bilansu, portfela zamówień, struktury kontraktów oraz zdolności firmy do utrzymania rentowności w zmiennym otoczeniu kosztowym – mówi Andrzej Białek, dyrektor biura branżowego w Departamencie Klientów Strategicznych w Banku Pekao SA.

Innymi słowy, oznacza to przejście z oceny całego sektora na indywidualną analizę ryzyk. Banki nie ograniczają finansowania budownictwa jako takiego, ale znacznie dokładniej analizują dziś poszczególne modele biznesowe. Inaczej oceniają deweloperów, wykonawców, a jeszcze inaczej producentów materiałów.

Wiosna w leasingach po mroźnej zimie
Sytuacja zaczęła poprawiać się dopiero pod koniec zimy, wraz z wyraźnym ożywieniem na placach budów.

Sytuacja zaczęła się poprawiaćpod koniec lutego i wyraźniej w marcu, kiedy wraz z poprawą warunków pogodowych nastąpił powrót firm do realizacji inwestycji i dynamika zmieniła się na dodatnią (+10 proc.). Ten wzrost nie oznacza jednak pełnego odwrócenia trendu, a raczej nadrabianie opóźnień z początku roku – podkreśla Piotr Warmuła z EFL.

Oznacza to, że obserwowane odbicie ma na razie charakter techniczny, a nie strukturalny. Firmy wróciły do realizacji wcześniej wstrzymanych projektów, ale niekoniecznie ruszyły z nowymi inwestycjami na większą skalę, co dobrze wpisuje się w ostrożniejsze podejście do finansowania widoczne po stronie banków.

Odbicie rynku nie oznacza łatwiejszego finansowania
Z perspektywy instytucji finansowych najważniejsze jest jednak nie samo tempo odbicia, ale jego jakość i trwałość.
W ocenie kredytowej najważniejsze jest to, czy spółka potrafi utrzymać rentowność kontraktów przy zmiennych cenach materiałów, pracy i finansowania oraz jak wygląda jakość portfela zleceń i harmonogram przepływów pieniężnych. Innymi słowy, jest to zawsze ocena całościowego profilu ryzyka, a nie pojedynczego wskaźnika – podkreśla w rozmowie z „Builderem” Andrzej Białek z Banku Pekao SA.

Nawet przy poprawiającej się koniunkturze dostęp do finansowania nie rośnie automatycznie. Firmy, które nie są w stanie przenosić rosnących kosztów na inwestora lub działają na niskich marżach, nadal mogą mieć ograniczony dostęp do kapitału. I to nawet pomimo odbudowy portfela zamówień.

Firmy optymalizują park maszynowy zamiast go rozbudowywać
Wahania koniunktury i kosztu finansowania mocno zmieniły sposób, w jaki firmy budowlane planują dziś inwestycje. Coraz wyraźniej widać też, że firmy inaczej podchodzą dziś do wyboru między nowym a używanym sprzętem.
Finansowanie sprzętu używanego utrzymało się na poziomie zbliżonym do roku 2025, podczas gdy główne spadki dotyczyły nowych maszyn. W warunkach ograniczonej aktywności na początku roku firmy koncentrowały się na uzupełnianiu i optymalizacji istniejącego parku maszynowego, często wykorzystując sprzęt używany. Szczególnie widoczne było to w obszarze maszyn specjalistycznych – zauważa Piotr Warmuła, dyrektor Departamentu Sprzedaży Rynku Maszyn i Urządzeń Agro w EFL.
To pokazuje wyraźną zmianę priorytetów: zamiast zwiększać skalę działalności, przedsiębiorstwa koncentrują się dziś na efektywności i wykorzystaniu już posiadanych zasobów.

Spadki potwierdzają dane z rynku leasingowego
Zmiana nastawienia firm do inwestycji znajduje odzwierciedlenie w twardych danych rynku leasingowego.
W 2026 r. obserwujemy spadek aktywności inwestycyjnej w sektorze budowlanym. Wartość sfinansowanych przez nas przedmiotów po pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku spadła o 14 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym i osiągnęła poziom 195 mln zł. Spadki dotknęły oba główne segmenty: pojazdy (−17 proc. r/r) oraz maszyny i urządzenia (−16 proc. r/r) – wskazuje Dominika Jakubowska, koordynatorka PR i komunikacji zewnętrznej w Erste Leasing.

Dane te potwierdzają, że ograniczenie inwestycji nie dotyczy pojedynczych firm czy segmentów, ale ma charakter szerszego trendu nwidocznego w całym sektorze. Spadki obejmują zarówno transport, jak i sprzęt budowlany, co pokazuje, że przedsiębiorstwa ostrożniej podchodzą do finansowania nowych aktywów niezależnie od profilu działalności.

Kto dziś inwestuje, a kto wstrzymuje decyzje
Struktura rynku leasingowego pokazuje, że aktywność inwestycyjna przesunęła się dziś wyraźnie w stronę wybranych segmentów budownictwa.
Biorąc pod uwagę liczbę złożonych wniosków w 2026 r., największą aktywność wykazują firmy zajmujące się wykonywaniem instalacji elektrycznych, robotami budowlanymi związanymi ze wznoszeniem budynków, pozostałymi specjalistycznymi robotami budowlanymi, a także instalacjami wodno-kanalizacyjnymi, cieplnymi i gazowymi oraz budową dróg i autostrad. Z kolei najmniejsze zainteresowanie finansowaniem wykazują obecnie takie branże jak roboty murarskie czy pośrednictwo w zakresie specjalistycznych usług budowlanych – wskazuje Dominika Jakubowska z Erste Leasing.
Najwięcej inwestycji realizują dziś firmy działające przy projektach infrastrukturalnych i instalacyjnych, w których łatwiej o ciągłość zleceń i przewidywalność przychodów. Mniejsza aktywność w bardziej rozdrobnionych segmentach wskazuje z kolei na większą ostrożność mniejszych podmiotów i ich ograniczoną skłonność do podejmowania nowych zobowiązań finansowych.

Duzi gracze nie mają problemu z finansowaniem
Najwięksi producenci materiałów budowlanych nadal nie mają większych problemów z dostępem do finansowania, choć wiele zależy dziś od skali działalności i kondycji firmy.
W mojej ocenie dostępność finansowania dla dużych, wiarygodnych producentów materiałów budowlanych pozostaje dobra. Dotyczy to zarówno kredytów inwestycyjnych, leasingu, jak i finansowania kapitału obrotowego. Kluczowe znaczenie mają dziś jednak standing finansowy spółki, a także skala działalności oraz przewidywalność modelu biznesowego – mówi Sławomir Majchrowski, prezes Grupy Selena.

Obraz rynku jest zatem wyraźnie zróżnicowany. Podczas gdy mniejsze podmioty ostrożniej podchodzą do nowych zobowiązań, największe firmy – dysponujące skalą i stabilnym portfelem zamówień – nadal realizują inwestycje i zabezpieczają finansowanie na kolejne etapy rozwoju.

Koszty energii i słabsza koniunktura nadal ciążą branży
Jednocześnie otoczenie, w którym funkcjonują firmy budowlane i producenci materiałów, pozostaje wymagające i dalekie od stabilności. Jak zauważa zarząd Seleny, branża wciąż odczuwa skutki słabszej koniunktury i wysokich kosztów działalności.
Branża materiałów budowlanych pozostaje wyjątkowo wrażliwa zarówno na sezonowość, jak i na globalne otoczenie gospodarcze. W okresie styczeń–luty 2026 r. oddano do użytkowania o 3,7 proc. mniej mieszkań niż rok wcześniej, a liczba nowych budów spadła o 21,8 proc. Wskaźniki produkcji budowlano-montażowej również wskazują na wyraźne osłabienie, szczególnie w segmencie budowy budynków – zauważa Sławomir Majchrowski, prezes Grupy Selena.

Leasing między koniecznością a kalkulacją
Rynek leasingu w budownictwie wraca do aktywności, ale w bardziej zróżnicowanej formie niż w poprzednich cyklach. W segmencie dużych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych finansowanie sprzętu pozostaje koniecznością operacyjną, niezależnie od poziomu stóp procentowych.
Z kolei w pozostałych obszarach rynku decyzje inwestycyjne są coraz częściej odkładane lub ograniczane do niezbędnego minimum. O ich skali w kolejnych kwartałach zdecydują przede wszystkim koszt pieniądza i kierunek polityki monetarnej.

Leasing pozostaje więc głównym narzędziem finansowania branży, ale jego rola ewoluuje – od napędzania wzrostu do zarządzania ryzykiem i zapewnienia ciągłości realizacji kontraktów.


Archiwum: Adobe Stock