Home Materiały&Technologie MOCNE FUNDAMENTY ROZWOJU
MOCNE FUNDAMENTY ROZWOJU
0

MOCNE FUNDAMENTY ROZWOJU

0
0

„Ściany, które łączą… ludzi” – to motto producenta szklanych ścian działowych. O rozwoju w ciężkich czasach pandemii, a także planach i marzeniach rozmawiamy z SZYMONEM STAWIŃSKIM, prezesem Vetro Systems.

Natalia Chylińska: Duże projekty i doświadczona konkurencja. Kto w takiej branży decyduje się na własny start-up?

Szymon Stawiński: Od 16 lat działam w branży, znam ją, miałem okazję współpracować z dostawcami szkła i całych systemów. Faktycznie, konkurencja jest tu bardzo silna, ale przy dużych realizacjach zawsze liczyło się tylko kilka firm. Vetro Systems powstało z potrzeby rynku. Cieszę się, że w ciągu trzech lat udało nam się pojawić w tym gronie i na równi stawać do największych przetargów.

N.Ch.: Trzy lata to niewiele…

S.S.: Zapamiętałem słowa Sebastiana Kulczyka: „w start-upach nie ma taryfy ulgowej, a wizja to jeszcze nie sukces”. Banalne, ale prawdziwe. Z tego założenia wychodzi-my od początku istnienia firmy. W 2019 roku zanotowaliśmy prawie 10 milionów obrotu netto. To wynik ciężkiej zespołowej pracy, ciągłego rozwoju, badań i autorskich rozwiązań oraz niezamykania się „we własnym ogródku”. Takie działania pozwoliły m.in. na rozpoczęcie współpracy dystrybucyjnej z grupą Aluprof oraz firmą Glass System. Dzięki temu, w połączeniu z autorskimi rozwiązaniami, plasuje nas to na pierwszym miejscu pod względem różnorodności oferty systemów ścian szklanych.

N.Ch.: Z taką ofertą można myśleć o inwestycjach w Europie?

S.S.: Mamy zagranicznych klientów. Żyjemy w czasach, w których możliwości ekspansji biznesu poza terytorium własnego kraju są coraz większe. Chcielibyśmy w przyszłości być marką rozpoznawalną w Europie, ale

N.Ch.: Z taką ofertą można myśleć o inwestycjach w Europie?

S.S.: Mamy zagranicznych klientów. Żyje-my w czasach, w których możliwości ekspansji biznesu poza terytorium własnego kraju są coraz większe. Chcielibyśmy w przyszłości być marką rozpoznawalną w Europie, ale obecnie skupiamy się na rodzimym rynku. Są tu możliwości i duże inwestycje. Współpracujemy z największymi graczami, jak: Skanska, Whitestar, DL Invest, Tetris, deweloperami i fitoutowcami, ale nie zamykamy się na mniejsze realizacje. Zresztą kluczem w obecnej sytuacji epidemiologicznej jest dywersyfikacja pipeline.

N.Ch.: COVID-19 to najgorętszy temat ostatnich miesięcy nie tylko w branży budowlanej. Jak bardzo epidemia wpłynęła na sytuację w Vetro?

S.S.: Pracujemy w sektorze, gdzie realizacje trwają kilka tygodni czy miesięcy, kontrakty podpisujemy z dużym wyprzedzeniem i w pierwszej fazie nie odczuliśmy zmian. Faktycznie, z lekkim opóźnieniem przyszło spowolnienie związane z nowymi realizacjami, wynikające bezpośrednio ze wstrzymania inwestycji czy zmian w projektach aranżacyjnych. Do tej pory był to najtrudniejszy test dla firmy. Vetro stanowią ludzie i to właśnie na nich postawiliśmy w tym czasie. Skupiliśmy się na optymalizacji kosztów, mając za główny cel utrzymanie zatrudnienia. Czas pandemii pozwolił także na kreatywne spojrzenie na biznes. Stworzyliśmy i wprowadziliśmy nową ofertę. Część produktów dostosowaliśmy do zmienionych przepisów oraz wymogów sanitarnych, jak nablatowe, wolnostojące czy mobilne przegrody szklane. Inne, niezwiązane z pandemią, np. budki akustyczne do rozmów telefonicznych i małych spotkań, to zupełnie nowa gałąź naszego biznesu, z którą, nie ukrywam, wiążę duże nadzieje. Wciąż poszerzamy ofertę naszego core-businessu. O ile konstrukcyjnie możemy pochwalić się systemami jedno- i dwuszybowymi, o podwyższonej akustyce, przeciwpożarowymi czy mnogością oferty drzwi, o tyle dopiero od jakiegoś czasu zaczęliśmy wprowadzać technologiczne rozwiązania stosowane w samym szkle – filtry, laminaty czy interesujące ostatnio szkło antybakteryjne.

N.Ch.: W trudnej sytuacji stawia Pan na ludzi, gdzie inne firmy w pierwszym rzucie redukują zatrudnienie?

S.S.: „Ściany, które łączą… ludzi” – takie mamy hasło w Vetro Systems. Za naszym sukcesem nie stoi tylko prezes czy zarząd. Kluczem jest odpowiedni team spirit. Zebrałem wspaniały zespół znakomitych, doświadczonych oraz lojalnych profesjonalistów, którzy w większości są z firmą od początku i wciąż budują Vetro, za co im bardzo dziękuję.

N.Ch.: Jaką Pan widzi przyszłość dla Vetro Systems?

S.S.: W 2019 roku mógłbym jasno oraz precyzyjnie określić plany firmy, wręcz odnosząc się do konkretnych liczb. Na dzień dzisiejszy mamy stabilność produkcji i wspaniały zespół, dlatego nie wyobrażam sobie, abyśmy na tym fundamencie nie mogli zbudować czegoś więcej – rozpoznawalnej marki producenta systemów aluminiowo- szklanych w Europie.


Zdjęcie: Archiwum Vetro Systems

open