Przywrócić wartości kulturowe

Polityka architektoniczna musi zostać lepiej powiązana z dokumentami planistycznymi
niż na przykład plany adaptacji do zmian klimatu i lepiej dopasowana niż audyty krajobrazowe.

dr inż. arch. TOMASZ MAJDA
Prezes Towarzystwa Urbanistów Polskich
Wiceprezydent Europejskiej Rady Planistów Przestrzennych

Dotychczasowe polityki architektoniczne wydawane były przez Polską Radę Architektury przy raczej niewielkim zainteresowaniu ze strony rządowej. Każda kolejna edycja miała coraz bardziej urbanistyczny charakter, ponieważ w skład PRA od samego początku wchodziło wielu członków Towarzystwa Urbanistów Polskich, a między obiema organizacjami zostało podpisane formalne porozumienie w 2018 r.

Patrząc na obecnie trwającą dyskusję, widać, że szerokie rozumienie polityki architektonicznej jest zakorzenione w Europie, choć jednocześnie nie stanowi perspektywy jednolitej. Ostatni raport Rady Architektów Europy (ACE) „Architecture Policies in Europe” wskazuje zróżnicowanie terminów i koncepcji wykorzystywanych w europejskich politykach architektonicznych, zaczynając od architektury, przez placemaking, projektowanie urbanistyczne, architekturę krajobrazu po planowanie przestrzenne. Poszerzanie tej dyskusji jest zgodne z Davos Baukultur Memorandum z 2023 r., w którym podkreślono wkład wysokiej jakości Baukultur w odporność i odbudowę w sytuacjach kryzysowych, ograniczonych zasobów naturalnych, zmian demograficznych, konfliktów zbrojnych i pandemii. W raporcie stwierdzono jednak także, że wysoka jakość architektury to za mało – niezbędna staje się wysoka jakość całego środowiska życia. Europejska Rada Urbanistów (ECTP-CEU) jest członkiem Sojuszu Baukultur w Davos (Davos Baukultur Alliance) i prowadzi regularnie warsztaty stanowiące wkład do materiałów publikowanych przez DBA, będące pewnym punktem odniesienia dla polityk architektonicznych. A zatem nie wszystko, co zawiera się w terminie Baukultur, to architektura, i należy mieć świadomość, że to samo dotyczy polityki architektonicznej. Trzeba zwrócić również uwagę, że to zróżnicowanie terminów i koncepcji, o którym wspomina się w raporcie ACE, jest nie tylko merytoryczne, ale i terytorialne, zależy więc od specyficznych cech i potrzeb poszczególnych krajów.

W warunkach polskich trwająca obecnie reforma przeniosła dokumenty z zakresu planowania przestrzennego do sektora rozwoju ekonomicznego, a więc nie stanowią one już płaszczyzny optymalizacji różnych polityk sektorowych, lecz mają służyć realizacji polityk rozwoju. Tym samym inne wartości, stanowiące dotąd immanentną cechę polityk przestrzennych, znalazły się właściwie poza systemem. Szalenie bolesną stratą było na przykład usunięcie przestrzeni publicznych z dokumentów planistycznych, a przecież są one kwintesencją naszych wartości i zawsze były rdzeniem metod urbanistycznych. Jest to ewidentna strata w każdym wymiarze.

Polityka architektoniczna mogłaby być polityką sektorową przywracającą wartości kulturowe do systemu planowania przestrzennego, ale aby to przywrócenie wartości do systemu planowania i zarządzania tym wszystkim, co w Polsce mamy, mogło być skuteczne, polityka architektoniczna musi zostać lepiej powiązana z dokumentami planistycznymi niż na przykład plany adaptacji do zmian klimatu i lepiej dopasowana niż audyty krajobrazowe. Przede wszystkim powinna sama jasno definiować, po co jest uchwalana, jakie są jej cele i jak będziemy mierzyć ich realizację, a tym samym – jak zdefiniujemy samą architekturę i jej rolę wśród innych elementów środowiska życia, o których wspominać będzie Polityka Architektoniczna Państwa.