W PÓŁCIENIU PRAWDY
SMAKI ŻYCIA
Potęga słowa, moc gestu i wyrazistość formy – wszystkie te elementy mają niezwykłą zdolność oddziaływania na nasze emocje. Wydobywają z nas ukryte pragnienia oraz głęboko zakorzenione traumy. Przekaz nieoczywisty, oparty na symbolice, niesie w sobie często więcej niż najbardziej precyzyjna definicja. Joseph Conrad pisał: „Świat znaczeń rodzi się z półcieni”. To właśnie w tych półcieniach sztuka odnajduje swoją prawdę.
Mirosław Nizio
Architekt, designer, rzeźbiarz, mecenas sztuki
Życie, niczym teatr, skrywa tajemnice i aspiracje. Ich odkrywanie staje się niezwykłym doświadczeniem, przenosi nas w inny wymiar przeżywania i rozumienia rzeczywistości. Podobnie dzieje się, gdy próbujemy odkryć samych siebie – nasze słabości, lęki czy pragnienia. W tym procesie na nowo odnajdujemy oraz definiujemy własną tożsamość. Teatr, poprzez relację słowa i ciała, gestu i ciszy, potrafi przekazać to, co często pozostaje ukryte przed świadomością. Jak zauważył Jerzy Grotowski, teatr jest spotkaniem, miejscem, w którym odsłania się to, co w człowieku najgłębsze i najbardziej prawdziwe.
Spektakl Iwana Wyrypajewa zatytułowany Jedyne najwyższe drzewa na ziemi jest przykładem sztuki intelektualnej i bezlitośnie szczerej. Nie tylko odsłania naszą rzeczywistość, ale przede wszystkim pokazuje jej uwikłaną, zmanipulowaną, a często także fałszywą naturę Wyrazisty język monologów trzech postaci, pełen ironii i napięcia, demaskuje hipokryzję świata, w którym przyszło nam żyć. Scenograficzne tło spektaklu buduje symbolika drzewa w formie zniekształconego lustra, a u jego podnóża drugie lustro układa się niczym rzeka. Widzimy siebie i świat wokół nas jak w krzywym zwierciadle, pod warstwami iluzji, półprawd i kłamstw. Paradoks polega na tym, że właśnie to zniekształcenie zaczyna wydawać się najbardziej prawdziwe. Słusznie zauważał Witold Gombrowicz: „Człowiek nie jest sobą, człowiek jest tym, co między ludźmi”.
Czy potrafimy wsłuchać się w te słowa, aby – poprzez niemal fizyczny wstrząs działający jednocześnie na poziomie podświadomości i intelektu – zrozumieć, że wszyscy tkwimy w tym samym systemie zależności? Uwolnienie się z niego nie jest łatwe. Pojawia się więc pytanie: czy prawdziwa zmiana poprzez działanie w ogóle jest możliwa? Naszym światem rządzą mechanizmy manipulacji – wszechobecna technologia, inwigilacja, interesy władzy oraz materialistyczne pragnienia. Odpowiedź na pytanie o wolność wydaje się więc pozornie prosta. Płyniemy z nurtem rzeki, często bezradni, jakby pozbawieni możliwości wyboru własnej drogi.
Jeśli nie uświadomimy sobie, że wszyscy jesteśmy jak te drzewa – o potężnych korzeniach tkwiących głęboko w nas samych – polegniemy. Bo jednak siła natury, podobnie jak korzenie drzew, jest w nas i stanowi o naszej istocie. Przypominają się słowa Czesława Miłosza: „Prawdziwa siła człowieka rodzi się z tego, co zakorzenione”.
Sztuka słowa, ciała i formy posiada niezwykłą moc oddziaływania zarówno na nas samych, jak i na otaczającą rzeczywistość – myślę, słuchając Nie dokazuj Marka Grechuty i Everybody’s Looking At Me Eminema. Przebudzenie oraz świadome wpływanie na świat jest możliwe, ale tylko wtedy, gdy staniemy się naprawdę uważni. Czasem to właśnie język sztuki pozwala nam odkryć siebie na nowo, zatrzymać się, zrozumieć i wreszcie zacząć działać.



