DRONY NA BUDOWIE
Nowy standard kontroli inwestycji
Drony na placach budowy stają się jednym z głównych narzędzi wspierających dokumentowanie postępu robót, tworzenie modeli 3D, a także inspekcje trudno dostępnych miejsc. Dr inż. Tomasz Nowobilski, ekspert w dziedzinie zastosowania dronów w budownictwie, ich największą wartość upatruje w przyspieszaniu procesu podejmowania decyzji za sprawą zwiększania precyzji danych, które uzupełniają tradycyjne metody pomiarowe.
dr inż. TOMASZ NOWOBILSKI
NT4C
Szymon Kurek: Jakie zadania realizowane przez drony na placach budowy przynoszą dziś największą wartość dla inwestorów, generalnych wykonawców i nadzoru budowlanego? Które zastosowania uważa Pan za najbardziej dojrzałe i powszechne?
Tomasz Nowobilski: Największą wartość przynoszą dziś te zastosowania dronów, które pozwalają lepiej kontrolować przebieg inwestycji i szybciej podejmować decyzje na podstawie aktualnych danych z terenu budowy. W praktyce oznacza to przede wszystkim dokumentowanie postępu robót, wykonywanie ortofotomap i ortofotoplanów, modeli 3D, pomiarów objętości mas ziemnych, inwentaryzację terenu, a także inspekcje miejsc trudno dostępnych lub potencjalnie niebezpiecznych.
Za najbardziej dojrzałe i powszechne uznałbym obecnie zastosowania związane z fotogrametrią, monitoringiem postępu inwestycji oraz opracowywaniem dokumentacji technicznej i fotograficznej. Bezzałogowe statki powietrzne (BSP) stały się w tym obszarze narzędziem bardzo praktycznym, pozwalają pozyskiwać dane szybko, powtarzalnie i obiektywnie. Nie zastępują jednak wszystkich tradycyjnych metod pomiarowych czy inspekcyjnych, ale znacząco je uzupełniają. Dla inwestora ich wykorzystanie oznacza lepszą kontrolę nad harmonogramem i budżetem, dla generalnego wykonawcy – sprawniejszą organizację robót, a dla nadzoru budowlanego – dostęp do aktualnej, czytelnej i dobrze udokumentowanej informacji o stanie realizacji inwestycji.
S.K.: W jaki sposób dane pozyskiwane z BSP, takie jak wspomniane przez Pana ortofotomapy, modele 3D czy chmury punktów, mogą być integrowane z modelami BIM oraz dokumentacją projektową? Jakie korzyści daje taka integracja w zarządzaniu inwestycją?
T.N.: Dane pozyskiwane z bezzałogowych statków powietrznych mogą być integrowane z modelami BIM na wiele sposobów, ale największe znaczenie ma możliwość konfrontowania modelu projektowego ze stanem rzeczywistym inwestycji. Ortofotomapy, modele 3D i chmury punktów pozwalają zestawiać wykonane roboty z dokumentacją projektową, harmonogramem, założeniami technologicznymi oraz przyjętą organizacją prac.
Największa korzyść polega jednak na tym, że BIM przestaje być wyłącznie cyfrowym odwzorowaniem projektu, a zaczyna pełnić funkcję środowiska bieżącego zarządzania inwestycją. Umożliwia to szybsze wykrywanie rozbieżności, analizę postępu robót, dokumentowanie kolejnych etapów realizacji oraz podejmowanie decyzji na podstawie aktualnych danych przestrzennych i pomiarowych.Taka integracja zwiększa transparentność procesu bu-dowlanego i usprawnia komunikację pomiędzy jego uczest-nikami. Wszystkie strony mogą odnosić się do wspólnego, aktualnego obrazu inwestycji, co w praktyce ogranicza liczbę nieporozumień, ułatwia identyfikację kolizji i odchy-leń od projektu, wspiera kontrolę jakości oraz pozwala sku-teczniej zarządzać ryzykiem.
S.K.: Place budowy są środowiskiem dynamicznym i często trudnym operacyjnie. Jakie ograniczenia techniczne, organizacyjne lub formalnoprawne najczęściej wpływają na wykorzystanie dronów podczas realizacji inwestycji budowlanych?
T.N.: To prawda, teren budowy jest środowiskiem bardzowymagającym. Z perspektywy technicznej ograniczeniem mogą być m.in. warunki atmosferyczne, przeszkody terenowe, obecność dźwigów i żurawi budowlanych, konstrukcji stalowych, przewodów, rusztowań, a także zapylenie, ograniczona widoczność czy zakłócenia sygnału. W przypadku nalotów fotogrametrycznych istotne znaczenie mają również jakość oświetlenia, odpowiednie pokrycie zdjęć oraz precyzja georeferencji.
Bardzo ważne są także kwestie organizacyjne. Lot drona nie powinien być traktowany jako działanie przypadkowe, realizowane „przy okazji”. Wymaga uzgodnienia z kierownictwem budowy, uwzględnienia aktualnie prowadzonych robót, stref niebezpiecznych, pracy sprzętu ciężkiego oraz obecności osób na terenie inwestycji. Szczególne znaczenie ma tu bezpieczeństwo pracowników i osób postronnych. Profesjonalne wykorzystanie BSP powinno być więc elementem zaplanowanej procedury, poprzedzonej analizą ryzyka i dostosowanej do specyfiki danego zadania.
Nie można również pomijać wymagań formalnoprawnych, które w ostatnich latach uległy istotnym zmianom. Pilot BSP musi każdorazowo działać zgodnie z obowiązującymi przepisami, uwzględniając kategorię i rodzaj operacji, klasę drona, charakter przestrzeni powietrznej, ewentualne strefy geograficzne, wymagania wobec operatora i pilota oraz obowiązek zgłoszenia lotu. Istotne pozostają również kwestie ochrony danych, wizerunku, tajemnicy przedsiębiorstwa i bezpieczeństwa informacji pozyskiwanych na terenie inwestycji.
S.K.: Jak drony radzą sobie z tymi trudnościami? Jak skuteczniej identyfikować opóźnienia, niezgodności wykonawcze lub potencjalne ryzyka projektowe?
T.N.: Drony w istotny sposób zmieniają podejście do monitorowania inwestycji, ponieważ pozwalają przejść od dokumentacji punktowej i okazjonalnej do dokumentacji cyklicznej, szerokokadrowej i porównywalnej w czasie. Regularne naloty umożliwiają tworzenie uporządkowanego archiwum postępu robót, które jest znacznie bardziej kompletne i obiektywne niż tradycyjne zdjęcia, wykonywane wyłącznie z poziomu terenu.

Dzięki temu łatwiej ocenić, czy prace są prowadzone zgodnie z harmonogramem, czy pojawiają się przestoje, zmiany w organizacji terenu budowy, kolizje logistyczne albo obszary wymagające dodatkowej kontroli. W połączeniu z harmonogramem, modelem BIM, dokumentacją projektową lub narzędziami analitycznymi drony mogą skutecznie wspierać identyfikację opóźnień, niezgodności wykonawczych i potencjalnych ryzyk projektowych. Dotyczy to wielu typów inwestycji, szczególnie obiektów wielkopowierzchniowych, infrastrukturalnych i liniowych.
Warto również podkreślić znaczenie BSP w inspekcjach budowlanych, w tym odbiorach robót zanikających. Dron pozwala bezpiecznie skontrolować m.in. dachy, elewacje, konstrukcje wysokościowe, obiekty mostowe czy fragmenty instalacji, do których dostęp tradycyjnymi metodami byłby czasochłonny, kosztowny albo obarczony zwiększonym ryzykiem. Sam dron nie jest jednak kompletnym rozwiązaniem. Dostarcza danych, natomiast rzeczywista wartość powstaje dopiero wtedy, gdy zostaną one właściwie przetworzone, zinterpretowane i wykorzystane w procesie decyzyjnym.
Największy potencjał widzę obecnie w integracji technologii BSP, analizy danych wspieranej algorytmami sztucznej inteligencji oraz cyfrowego modelu inwestycji. Takie podejście może stać się jednym z ważnych kierunków rozwoju cyfrowego zarządzania procesem budowlanym.
S.K.: Co z kwestią porównania zastosowania dronów z tradycyjnymi metodami pomiarów i inspekcji? Mam na myśli takie czynniki jak czas realizacji, koszty oraz przede wszystkim bezpieczeństwo pracy. Czy może Pan wskazać konkretne przykłady inwestycji, na których te korzyści były szczególnie widoczne?
T.N.: W wielu zadaniach drony pozwalają znacząco skrócić czas pozyskania danych. Pomiar lub inspekcja, które tradycyjnie wymagają wejścia pracowników w trudno dostępne miejsca, użycia podnośników, rusztowań, technik linowych albo długotrwałych obchodów terenu, mogą zostać wykonane szybciej i przy mniejszej ingerencji w bieżącą organizację robót. Ma to bezpośrednie przełożenie na koszty, tempo realizacji oraz bezpieczeństwo pracy.
Największa przewaga dronów ujawnia się tam, gdzie mamy do czynienia z dużą skalą inwestycji, rozległym terenem, obiektami infrastrukturalnymi, konstrukcjami wysokościowymi lub miejscami o podwyższonym ryzyku. Nie wskazywałbym jednej konkretnej inwestycji jako uniwersalnego przykładu, ponieważ skala korzyści zależy od charakteru projektu. Z dotychczasowych doświadczeń wynika jednak, że szczególnie widoczne są one w przypadku inwestycji o dużej powierzchni, budowy obiektów liniowych, obiektów przemysłowych oraz infrastruktury technicznej. Regularne naloty pozwalają tam nie tylko dokumentować postęp robót, lecz także szybciej wychwytywać problemy organizacyjne, rozbieżności wykonawcze i potencjalne ryzyka dla harmonogramu.
Bardzo dobrym przykładem są również obiekty wysokie, takie jak kominy, maszty telekomunikacyjne, wieże, dachy hal przemysłowych, a także obiekty zlokalizowane nad wodą, w szczególności mosty. W takich przypadkach przewaga dronów nad metodami tradycyjnymi jest szczególnie wyraźna. Możliwe staje się szybkie pozyskanie danych wizyjnych, termowizyjnych lub innych danych sensorycznych bez konieczności angażowania rozbudowanego zaplecza dostępowego.
W mojej ocenie drony nie są już jedynie ciekawostką technologiczną, lecz stały się także elementem nowoczesnego budownictwa i cyfrowego zarządzania inwestycją. Ich rola będzie rosła, zwłaszcza w połączeniu z BIM, sztuczną inteligencją, automatyczną analizą obrazu i systemami raportowania. Najważniejsze jest jednak to, aby wykorzystywać je w sposób świadomy, profesjonalny i efektywny – jako narzędzie wspierające bezpieczeństwo, jakość, kontrolę postępu oraz racjonalne zarządzanie procesem budowlanym.



