Upały biją rekordy. Czy to dlatego baseny ze stali nierdzewnej wracają do łask?
Kolejny sezon z rzędu termometry w Polsce pokazują wartości, które jeszcze kilkanaście lat temu były zjawiskiem wyjątkowym, a dziś zdarzają się regularnie. Fale upałów wydłużają sezon kąpielowy i zwiększają obciążenie instalacji basenowych – zarówno w domach jednorodzinnych, jak i w obiektach hotelowych czy publicznych ośrodkach rekreacyjnych. To właśnie w takich warunkach ujawniają się różnice między poszczególnymi technologiami budowy basenów, a temat trwałości materiałów wraca do dyskusji wśród inwestorów i architektów.
Basen przestaje być tylko dodatkiem do domu
Jeszcze do niedawna basen kojarzył się głównie z sezonowym luksusem. Dziś, w obliczu coraz dłuższych i bardziej intensywnych okresów wysokich temperatur, coraz częściej traktowany jest jako element codziennego komfortu – sposób na ochłodzenie się po pracy czy formę aktywności fizycznej dostępną praktycznie przez pół roku. Wydłużający się sezon oznacza jednak też dłuższą eksploatację wody, filtrów i samej niecki, co stawia przed producentami basenów konkretne wyzwania techniczne.

Dlaczego materiał ma znaczenie przy wysokich temperaturach
W tym kontekście warto przyjrzeć się stali nierdzewnej – materiałowi, który w budownictwie basenowym stosowany jest od dekad, choćby przez austriacką firmę Berndorf Bäderbau, obecną na rynku od 1960 roku. Stal nierdzewna nie reaguje na promieniowanie UV, nie blaknie i nie traci swoich właściwości nawet po latach intensywnego nasłonecznienia. W odróżnieniu od basenów betonowych czy foliowych nie pęka pod wpływem wahań temperatur, a jej gładka, nieporowata powierzchnia utrudnia rozwój glonów i bakterii – co ma znaczenie zwłaszcza latem, gdy ciepła woda sprzyja ich namnażaniu.
Ciekawostką jest też sposób, w jaki takie niecki radzą sobie z zimą: nie wymagają podgrzewania wody ani dodatkowych zabezpieczeń przed mrozem, co w skali roku realnie wpływa na koszty utrzymania obiektu.

Jak to się buduje w praktyce
Baseny ze stali nierdzewnej powstają inaczej niż te wylewane na miejscu z betonu. Niecka trafia na plac budowy jako gotowy, fabrycznie wykonany moduł – to tzw. system „plug & play”, który skraca czas realizacji i ogranicza liczbę prac na miejscu. Tolerancja wykonania sięga ułamków milimetra, co ma znaczenie choćby przy przelewach typu Infinity, gdzie woda musi spływać równym filmem przez obniżoną krawędź niecki, a nie pojedynczymi strugami.
W bardziej rozbudowanych realizacjach stosuje się też ruchome dno – platformę poruszającą się w pionie wewnątrz niecki, sterowaną z panelu lub systemu smart home, dzięki której głębokość basenu można zmieniać z dokładnością do centymetra, w zależności od tego, czy w danym momencie korzystają z niego dzieci, pływacy, czy grupa na aqua fitness.

Gdzie sprawdza się ta technologia
Tego typu rozwiązania stosowane są zarówno w basenach prywatnych – często na mniejszych działkach, tarasach czy dachach, gdzie liczy się lekka konstrukcja modułowa – jak i w obiektach hotelowych, gdzie kluczowa jest niezawodność i minimalizacja przestojów, bo każdy dzień wyłączenia basenu z użytku to realna strata dla obiektu. Podobne podejście widać w basenach publicznych i wodnych placach zabaw, które w upalne dni bywają obciążone najbardziej.

Kwestia trwałości i śladu środowiskowego
Stal nierdzewna to również materiał w pełni nadający się do recyklingu, który nawet po wielu latach eksploatacji nie emituje substancji szkodliwych dla zdrowia ani środowiska. W czasach, gdy przy inwestycjach budowlanych coraz częściej bierze się pod uwagę cały cykl życia materiału, a nie tylko koszt początkowy, to argument, który zyskuje na znaczeniu – obok samej odporności na warunki pogodowe.
Firma Berndorf Bäderbau ma na koncie ponad 15 000 zrealizowanych niecek basenowych w całej Europie, co w pewnym sensie potwierdza, że ta technologia od lat sprawdza się w bardzo różnych warunkach klimatycznych. Więcej o samych realizacjach i szczegółach technicznych można przeczytać na stronie berndorf.pl.



