OD PRODUCENTA DO PARTNERA W BUDOWANIU ŚCIAN
Z producenta betonu komórkowego w dostawcę kompleksowych systemów ściennych. A przy tym partnera, który wspiera klienta na każdym etapie działań, od projektu po realizację. Z okazji jubileuszu 20-lecia H+H Polska z prezesem zarządu Piotrem Daukszą rozmawiamy o kamieniach milowych rozwoju, o błędach, których udało się uniknąć, i o perspektywach na kolejnych 20 lat.
PIOTR DAUKSZA
Prezes zarządu i dyrektor zarządzający H+H Polska
Paweł Kaliński: Na wstępie gratuluję tych 20 lat! Tak znaczący jubileusz to doskonały moment na bilans. Które osiągnięcia z minionych dwóch dekad ocenia Pan jako najważniejsze z perspektywy rozwoju firmy?
Piotr Dauksza: Dwadzieścia lat na tak dynamicznym rynku jak polski rzeczywiście skłania do refleksji. Jeśli miałbym wskazać jedno najważniejsze osiągnięcie, byłaby to skuteczna transformacja H+H Polska z lokalnego producenta betonu komórkowego w kompleksowego, ogólnokrajowego dostawcę systemów ściennych. Kluczowym kamieniem milowym było wejście w segment silikatów dzięki przejęciu Grupy Silikaty w 2018 roku, co pozwoliło nam stworzyć unikatową synergię produktową pod hasłem „Partner w Budowaniu Ścian”. Obecnie nie sprzedajemy pojedynczych bloczków – dostarczamy kompleksowe systemy konstrukcyjne oparte na betonie komórkowym i silikatach, odpowiadając dziś za ponad jedną siódmą rynku materiałów ściennych w Polsce. Równie dumni jesteśmy ze zbudowania stabilnego, lojalnego zespołu i relacji z partnerami handlowymi, bez których ten wzrost nie byłby możliwy.

P.K.: A co najbardziej zaskoczyło Pana w branży budowlanej w minionych latach?
P.D.: Budownictwo tradycyjnie postrzegane jest jako sektor konserwatywny, tymczasem skala i tempo tych nieprzewidzianych zdarzeń, z którymi musieliśmy się zmierzyć w ostatnich latach – od pandemii, przez skoki cen energii i surowców po wybuchu wojny w Ukrainie oraz ostatnio w wyniku konfliktu w cieśninie Ormuz, aż po gwałtowne schłodzenie rynku kredytowego – miały charakter bezprecedensowy. Zaskoczeniem, ale pozytywnym, okazała się z kolei elastyczność i odporność polskiego sektora budowlanego. Zdolność menedżerów, wykonawców i producentów do błyskawicznej adaptacji do skrajnie zmiennych warunków makroekonomicznych udowodniła, że polska branża budowlana należy do najbardziej przedsiębiorczych w Europie.
P.K.: Wyraźnie mówią o tym także dane dotyczące H+H Polska. W ciągu dwóch dekad firma sześciokrotnie zwiększyła przychody. Jakie decyzje biznesowe miały największy wpływ na ten wynik?
P.D.: Ten imponujący, sześciokrotny wzrost to efekt konsekwentnej realizacji strategii konsolidacji i dywersyfikacji. Kluczowe znaczenie miały dwa obszary: przemyślane akwizycje oraz ciągła optymalizacja i modernizacja techniczna sieci zakładów. Połączenie z Grupą Prefabet w 2015 roku, a następnie przejęcie Grupy Silikaty w 2018 roku istotnie zmieniły naszą pozycję rynkową. Połączenie potencjału produkcyjnego autoklawizowanego betonu komórkowego (ABK) oraz wyrobów wapienno-piaskowych, czyli silikatów, pozwoliło nam mocniej wejść w segmenty, w których wcześniej nie byliśmy tak silnie obecni, m.in. w budownictwo wielorodzinne w dużych aglomeracjach. Z kolei ciągła optymalizacja i modernizacja techniczna sieci zakładów oznaczały inwestycje w unowocześnienie linii produkcyjnych, automatyzację i poprawę organizacji procesów. Dzięki temu mogliśmy zwiększyć wydajność operacyjną, a jednocześnie ograniczać jednostkowe zużycie energii.
P.K.: Jakich błędów udało się uniknąć podczas rozwoju firmy?
P.D.: W okresach intensywnej koniunktury łatwo ulecpokusie pogoni za wolumenem za wszelką cenę. Nam udało się uniknąć błędu przeinwestowania oraz utraty dyscypliny kosztowej w czasach prosperity. Zawsze dbaliśmy oto, aby rozwój mocy produkcyjnych był ściśle skorelowany z realnym popytem rynkowym oraz zrównoważonąpolityką marżową. Dzięki temu, gdy przychodziły cyklicznespowolnienia, H+H Polska miało stabilną strukturę kosztów i większą odporność operacyjną. Nie ulegliśmy teżpresji kompromisów jakościowych – w DNA firmy H+H zapisany jest wysoki standard działania i to podejście obroniło nas w trudniejszych momentach.

P.K.: A propos. Która decyzja biznesowa w tych minionych latach była najtrudniejsza dla Pana jako prezesa H+H Polska?
P.D.: Rola prezesa zarządu to często konieczność godzenia sprzecznych interesów. Najtrudniejsze są zawsze te decyzje, które wiążą się z optymalizacją struktur w okresach głębokich kryzysów rynkowych. Dostosowanie poziomów produkcji i restrukturyzacja operacyjna zakładów w momentach nagłego załamania popytu – tak aby z jednej strony utrzymać rentowność spółki, a z drugiej ocalić kluczowe kompetencje i miejsca pracy – to procesy wymagające ogromnej odporności psychicznej i odpowiedzialności. To momenty, w których kalkulacja ekonomiczna musi iść w parze z ludzką empatią.
P.K.: Wróćmy do czystego biznesu. Co dziś wyróżnia H+H na tle konkurencji działającej w segmencie materiałów ściennych?
P.D.: Naszą największą przewagą jest oferta oparta nadwóch mocnych filarach produktowych. Jako jeden z nielicznych podmiotów na rynku mamy dwa równie silne filary biznesu: beton komórkowy i silikaty. To pozwala nam oferować inwestorom i generalnym wykonawcom rozwiązania dopasowane do różnych typów inwestycji.
Możemy zaproponować doskonałą izolacyjność termiczną betonu komórkowego do ścian zewnętrznych oraz znakomitą izolacyjność akustyczną i wytrzymałość silikatów do ścian wewnętrznych i międzylokalowych. Klient otrzymuje kompletne rozwiązanie systemowe od jednego, stabilnego partnera, co upraszcza logistykę, projektowanie i wykonawstwo.

P.K.: Które segmenty budownictwa są dziś dla H+H najważniejszym źródłem wzrostu?
P.D.: Tradycyjnie mocno stoimy w budownictwie jednorodzinnym, gdzie bloczki z betonu komórkowego są od lat pierwszym wyborem inwestorów indywidualnych. Jednak ważnym źródłem wzrostu o wysokiej wartości dodanej jest dla nas nowoczesne budownictwo wielorodzinne oraz obiekty komercyjne i przemysłowe. W tym obszarze coraz większe znaczenie zyskują nasze systemy silikatowe, szczególnie tam, gdzie liczą się akustyka, wytrzymałość i optymalne wykorzystanie powierzchni użytkowej.
P.K.: A jak ocenia Pan obecną kondycję całego rynku budowlanego – po trudniejszych latach związanych z wysokimi kosztami finansowania inwestycji?
P.D.: Rynek powoli wychodzi z trudnego okresu, w jakimznalazł się po gwałtownych podwyżkach stóp procentowych. Widzimy symptomy stabilizacji, choć odbicie nie jest jeszcze gwałtowne. Inwestorzy instytucjonalni adaptują się do nowych realiów kosztowych, a popyt w segmencie mieszkaniowym jest stymulowany powrotem programów wsparcia popytowego oraz odblokowaniem środków z KPO, które z kolei napędzą inwestycje infrastrukturalne i samorządowe.
Patrzę w przyszłość z umiarkowanym optymizmem – największe zawirowania płynnościowe rynek ma już za sobą, ale teraz wchodzimy w fazę dojrzałego, racjonalnego wzrostu, gdzie liczy się efektywność kosztowa na każdym etapie budowy. Warto dodać, że polska gospodarka i budownictwo są obecnie w europejskiej czołówce.
P.K.: Gdyby miał Pan wskazać jeden największy problem polskiego budownictwa, co by to było?
P.D.: Bez wahania wskażę na niestabilność i nieprzewidywalność otoczenia regulacyjno-prawnego oraz brak długofalowej polityki mieszkaniowej państwa. Branża budowlana i producenci materiałów potrzebują stabilnego horyzontu planowania inwestycji, liczonego w perspektywie 5–10 lat.
Tymczasem zbyt często mamy do czynienia ze zmianami programów wspierających zakup mieszkań, przewlekłością procedur administracyjnych oraz opóźnieniami w implementacji kluczowych regulacji europejskich.
Inwestorzy indywidualni oczekują przede wszystkim przewidywalnych warunków finansowania i stabilnego otoczenia prawnego, które pozwoli im podejmować długoterminowe decyzje inwestycyjne. Warto również rozważyć wprowadzenie rozwiązań fiskalnych zachęcających do realizacji inwestycji mieszkaniowych. Ulgi podatkowe związane z budową lub modernizacją domów mogłyby stanowić istotne wsparcie dla inwestorów indywidualnych i przyczynić się do zwiększenia aktywności inwestycyjnej na rynku.

W budownictwie, podobnie jak w żeglarstwie, potrzebny jest jasno wyznaczony kurs i przejrzyste „zasady gry”. Decyzje inwestycyjne, projektowe i produkcyjne podejmowane są z dużym wyprzedzeniem, dlatego branża potrzebuje stabilności regulacyjnej, konsekwentnej polityki mieszkaniowej oraz długofalowego myślenia o rozwoju całego sektora.
P.K.: Równocześnie zmieniają się oczekiwania inwestorów, projektantów i wykonawców wobec producentów materiałów budowlanych. Jak odpowiada na nie H+H Polska?
P.D.: Dzisiejszy rynek wymaga od nas bycia kimś więcejniż producentem – musimy być doradcą technologicznym. Podstawową odpowiedzią H+H na te zmiany jest z jednej strony systemowy charakter oferty, a z drugiej wspieranie klienta na każdym etapie, od projektowania po wbudowanie produktów na placu budowy. Tak realizujemy naszą strategię „Partner w Budowaniu Ścian”. Wykonawcy mierzą się z niedoborem wykwalifikowanych pracowników na budowach, dlatego oczekują materiałów, które maksymalnie przyspieszają proces wznoszenia murów i eliminują ryzyko błędów ludzkich. Proponujemy im więc nasze systemy średnioformatowe oraz elementy uzupełniające, takie jak gotowe nadproża nadokienne i drzwiowe. Z kolei projektantom dostarczamy pełne wsparcie w postaci bibliotek BIM i doradztwa technicznego na etapie koncepcyjnym.
P.K.: Jakie inwestycje technologiczne realizuje obecnie H+H w swoich zakładach produkcyjnych?
P.D.: Nasz program inwestycyjny koncentruje się nadwóch obszarach: automatyzacji procesów produkcji oraz dekarbonizacji (obniżenia śladu węglowego). Modernizujemy węzły cieplne w procesach autoklawizacji, wdrażając systemy odzysku ciepła z pary technologicznej.
W wybranych zakładach inwestujemy też w zaawansowane systemy automatycznego sortowania i paletyzacji, co nie tylko poprawia BHP, lecz także eliminuje uszkodzenia mechaniczne produktów. Co ważne, każda złotówka wydawana na inwestycje musi dziś spełniać podwójne kryterium – podnosić efektywność kosztową i obniżać ślad węglowy.
P.K.: A w jaki sposób cyfryzacja wpływa obecnie na funkcjonowanie firmy oraz współpracę z uczestnikami procesu budowlanego?
P.D.: Cyfryzacja uelastycznia cały łańcuch dostaw.Wewnątrz organizacji opieramy się na zaawansowanych systemach ERP i automatycznym planowaniu produkcji powiązanym w czasie rzeczywistym ze stanami magazynowymi. W relacjach z klientami standardem stały się platformy B2B, które automatyzują proces zamówień i awizacji dostaw.
Na etapie projektowania natomiast coraz większą rolę odgrywa BIM. Dostarczamy cyfrowe dane o naszych produktach, co pozwala precyzyjniej planować zapotrzebowanie materiałowe i ograniczać odpady. Coraz częściej wykorzystujemy też narzędzia cyfrowe i AI w procesach operacyjnych oraz organizacyjnych.

P.K.: Jakiego wpływu sztucznej inteligencji spodziewa się Pan w sektorze budowlanym w najbliższych latach?
P.D.: AI nie zastąpi pracy ludzi na budowie, ale znacząco zmieni etap przygotowania i zarządzania inwestycją. W obszarze produkcyjnym spodziewam się szerokiego wdrożenia algorytmów predictive maintenance, czyli predykcyjnego utrzymania ruchu. Na podstawie danych z sensorów sztuczna inteligencja precyzyjnie wskaże, że dany element maszyny w zakładzie wymaga serwisu, zanim dojdzie do awarii.
W procesach handlowych AI z kolei pozwoli na znacznie lepsze prognozowanie trendów popytowych i optymalizację tras logistycznych w skali całego kraju, a co za tym idzie, ułatwi obsługę procesu zamówień.
P.K.: Jakie działania w obszarze produkcji i rozwoju produktów mają dziś największy wpływ na poprawę efektywności energetycznej w H+H?
P.D.: Jednym z najważniejszych obszarów naszych działań jest systematyczne zwiększanie efektywności procesów produkcyjnych. Dotyczy to przede wszystkim procesów termicznych, które odgrywają kluczową rolę w produkcji betonu komórkowego i silikatów. W ostatnich latach koncentrowaliśmy się na rozwiązaniach pozwalających lepiej wykorzystywać energię w procesie technologicznym, m.in. poprzez odzysk i ponowne wykorzystanie ciepła oraz optymalizację pracy instalacji produkcyjnych.
Równolegle prowadzimy działania związane z doskonaleniem receptur i procesów wytwarzania, tak aby przy zachowaniu wymaganych parametrów technicznych ograniczać zużycie surowców i energii. Dużą wagę przykładamy również do transparentności danych środowiskowych. Nasze produkty posiadają zweryfikowane deklaracje środowiskowe EPD, dzięki którym projektanci i inwestorzy mogą opierać swoje decyzje na obiektywnych i porównywalnych informacjach.
W naszej ocenie właśnie konsekwentne doskonalenie procesów produkcyjnych, efektywne wykorzystanie surowców i rzetelne dane powinny stanowić fundament odpowiedzialnego rozwoju branży materiałów budowlanych.
P.K.: A jakie są najważniejsze cele H+H Polska na najbliższe lata?
P.D.: Nasz cel jest jasny: umocnienie pozycji lidera innowacji w segmencie systemów ściennych w Polsce. Chcemy dalej zwiększać udział rynkowy, ale nie poprzez prostą wojnę cenową, lecz przez dostarczanie produktów o najwyższej wartości dodanej – kompletnych systemów średnioformatowych oraz rozwiązań o obniżonym śladzie węglowym. Jesteśmy w trakcie transformacji energetycznej.

Chcemy być pierwszym wyborem dla inwestorów i deweloperów, którzy szukają rozwiązań trwałych, efektywnych i coraz bardziej niskoemisyjnych. Równolegle dążymy do dalszej cyfryzacji procesów obsługi klienta. Szacuje się, że co siódmy budynek w Polsce powstaje z wykorzystaniem rozwiązań H+H – to dla nas powód do dumy, ale też zobowiązanie.
P.K.: Na koniec tych jubileuszowych refleksji – jak wyobraża Pan sobie H+H Polska za kolejne dwie dekady?
P.D.: Za dwadzieścia lat widzę H+H Polska jako firmę, która pozostaje zaufanym partnerem w budowaniu ścian, jednocześnie w pełni wykorzystując potencjał nowych technologii. Sztuczna inteligencja, automatyzacja i zaawansowana analiza danych będą wspierać produkcję, sprzedaż, logistykę i zarządzanie energią, pozwalając nam działać jeszcze efektywniej, szybciej reagować na potrzeby rynku i ograniczać wpływ na środowisko poprzez obniżenie śladu węglowego zarówno w procesie produkcji, jak i w wyrobach dostarczanych na plac budowy.
Jednocześnie wierzę, że o sile H+H nadal będą decydować ludzie, ich wiedza, doświadczenie i relacje budowane z klientami oraz partnerami. Chciałbym, abyśmy pozostali firmą innowacyjną, odpowiedzialną i odważnie patrzącą w przyszłość, zachowując przy tym wartości, które pozwoliły nam osiągnąć sukces przez ostatnie 20 lat.
Archiwum: Antoni Łoskot, Archiwum: H+H Polska



