Szkoła, która chroni i wspiera

Przez lata traktowaliśmy szkołę przede wszystkim jako „maszynę do nauki”. Myśleliśmy o niej
w kategoriach klasy, tablicy, rzędów ławek i dzwonka wyznaczającego rytm dnia. Jednak współczesne podejście do projektowania przestrzeni edukacyjnej pokazuje, że architektura powinna być czymś więcej niż tłem dla lekcji.

AGNIESZKA KALINOWSKA-SOŁTYS
Architekt, b. prezes SARP w latach 2022–2024
Chief Operating Officer, UN Global Compact Network Poland

Dobra architektura może pomagać dzieciom i młodzieży w koncentracji, budować poczucie bezpieczeństwa, wspierać relacje i odpowiadać na różne potrzeby uczniów. Jak wskazują badania dotyczące architektonicznej przestrzeni edukacyjnej szkoły, sposób rozmieszczenia funkcji w budynku i ukształtowania jego infrastruktury ma istotny wpływ na komfort uczniów i nauczycieli.

Kiedy myślimy o bezpieczeństwie dzieci w szkole, najczęściej wyobrażamy sobie procedury ewakuacyjne, monitoring, zabezpieczone wejścia czy regulaminy. To oczywiście ważne elementy, ale bezpieczeństwo ucznia zaczyna się znacznie wcześniej – już na etapie projektowania budynku, sal lekcyjnych, korytarzy i szkolnego otoczenia. Szkoła to przecież nie tylko miejsce, do którego dzieci przychodzą zdobywać wiedzę. Jest dla nich środowiskiem, w którym spędzają tysiące godzin swojego życia i które każdego dnia wpływa na ich zdrowie, emocje oraz sposób funkcjonowania.

Pierwszym, bardzo ważnym warunkiem zdrowej szkoły jest jakość środowiska, w którym uczniowie przebywają. Dziecko, które przez kilka godzin siedzi w źle wentylowanej, przegrzanej lub niedoświetlonej sali, nie może w pełni wykorzystać swojego potencjału. Dostęp do światła dziennego, odpowiednia temperatura, czyste powietrze oraz dobra akustyka nie powinny być luksusem, ale podstawowymi warunkami efektywnej nauki i dobrego samopoczucia. Hałas, pogłos oraz ciągły szum mogą powodować zmęczenie, utrudniać koncentrację i zwiększać napięcie, co przekłada się na pogorszenie wyników nauki u dzieci i większe zmęczenie nauczycieli.

Dzieci w szkole potrzebują miejsc, w których mogą się swobodnie poruszać, ale również takich, które pozwalają im odpocząć i wyciszyć się. Każdy z nas był kiedyś uczniem i wie, że korytarz w szkole nie pełnił tylko funkcji ciągu komunikacji pomiędzy klasami. Szkolne korytarze zawsze były miejscem
spotkań, rozmów, integracji czy krótkiej regeneracji podczas przerwy – i dla tych funkcji również powinny być przewidziane odpowiednie rozwiązania.

Przestrzeni klas nie należy projektować w sztywny sposób. Współczesna edukacja wymaga miejsc, które można dostosować do różnych sposobów pracy: indywidualnej, grupowej, projektowej czy kreatywnej.

Szczególną rolę w szkole odgrywa poczucie przynależności. Uczeń powinien mieć możliwość identyfikowania się ze swoją szkołą, czuć, że jest to również jego miejsce. Przestrzeń, w której pojawiają się prace uczniów, elementy zieleni, miejsca do spotkań czy możliwość współtworzenia otoczenia, buduje odpowiedzialność i więź ze wspólnotą szkolną. Dzięki temu szkoła przestaje być anonimowym budynkiem, a staje się miejscem, z którym dzieci mają emocjonalną relację.

Nowoczesna i bezpieczna placówka musi być także szkołą dostępną dla wszystkich. Projektowanie przestrzeni powinno uwzględniać różnorodne potrzeby uczniów – zarówno tych z ograniczeniami ruchowymi, jak i tych, którzy potrzebują spokojniejszych miejsc do funkcjonowania. Dostępność nie
jest dodatkiem do projektu, ale jednym z podstawowych wymiarów równego uczestnictwa w edukacji.
Czy pamiętacie, jak wyglądała przestrzeń poza budynkiem waszej szkoły? Dziedziniec, ogród, boisko czy teren zielony są równie ważne jak sale lekcyjne. Kontakt z naturą, możliwość ruchu i odpoczynku na świeżym powietrzu wspierają zdrowie fizyczne i psychiczne uczniów. Dobrze zaprojektowane otoczenie szkoły powinno być bezpieczne, ograniczać stres, zachęcać do aktywności i tworzyć naturalną przestrzeń do budowania relacji.

Warto więc myśleć o szkolnym podwórku nie jako o pustej przestrzeni pomiędzy budynkiem a ogrodzeniem, lecz jako o kolejnym „pomieszczeniu” szkoły – bez ścian i sufitu, ale z równie ważną funkcją. Może ono służyć zarówno lekcji, zabawie, eksperymentowaniu, jak i odpoczynkowi. Dobrze zaprojektowany teren szkolny powinien oferować różnorodność: miejsca aktywne i spokojne, otwarte i bardziej kameralne, nasłonecznione i zacienione.

Zieleń wokół szkoły ma przy tym znaczenie wykraczające poza edukację ekologiczną. Drzewa oraz roślinność poprawiają mikroklimat, ograniczają przegrzewanie terenu i tworzą przyjazne miejsca do odpoczynku. Naturalne, zróżnicowane otoczenie sprzyja aktywności fizycznej, rozwija ciekawość i daje możliwość kontaktu z przyrodą. W świecie, w którym dzieci coraz więcej czasu spędzają w pomieszczeniach czy przed ekranami, taki codzienny kontakt z naturą staje się ważnym elementem troski o ich zdrowie psychiczne i fizyczne.

Gdybym dziś miała zaprojektować szkołę, bez sztywno ustalonego budżetu, chciałabym, aby również ona sama uczyła na temat architektury, technologii i poszanowania zasobów. Budynek może przecież sam w sobie stać się narzędziem edukacyjnym. Instalacja fotowoltaiczna, której działanie można obserwować na prostym panelu informacyjnym, pokazuje, skąd może brać się energia mniej szkodliwa dla środowiska. Zbiornik na deszczówkę i ogród deszczowy pozwalają zrozumieć obieg wody i znaczenie retencji w mieście. Z kolei ogród edukacyjny, warzywnik czy sad mogą być miejscem prowadzenia lekcji biologii, przyrody i nauki ośrodowisku, ale również przestrzenią odpoczynku i samodzielnego działania. Dziecko może zobaczyć, dotknąć i doświadczyć tego, o czym wcześniej czytało w książce.

Inwestycja w energooszczędny budynek, retencję czy zieleń nie jest wyłącznie wydatkiem na infrastrukturę. To inwestycja w warunki, w których dzieci spędzają znaczną część swojego życia. Szkoła, która zużywa mniej energii, zatrzymuje wodę, wykorzystuje odnawialne źródła energii i tworzy wartościową przestrzeń przyrodniczą, mniej kosztuje oraz uczy poprzez własne funkcjonowanie, a także pokazuje, że odpowiedzialność za środowisko nie jest abstrakcyjną ideą, lecz zbiorem konkretnych codziennych działań.

Dlatego modernizację szkół warto traktować kompleksowo jako inwestycję w kapitał ludzki i rozwój społeczny. Dobrze zaprojektowany budynek nie tylko zapewnia dzieciom komfortowe warunki do nauki, lecz także kształtuje ich nawyki, wrażliwość i sposób postrzegania otaczającego świata. Szkoła może być pierwszym miejscem, w którym młody człowiek doświadcza, że architektura, technologia oraz przyroda mogą ze sobą współpracować. I właśnie ta lekcja, odbywająca się każdego dnia bez potrzeby otwierania podręcznika, może okazać się jedną z najcenniejszych.

Najważniejsza zmiana w myśleniu o szkołach polega więc na odejściu od przekonania, że budynek jest jedynie opakowaniem dla procesu nauczania. Przestrzeń sama może być nauczycielem. Może uczyć współpracy, samodzielności, odpowiedzialności i troski o innych. Może też chronić zdrowie i dobrostan dzieci.

Projektując szkoły przyszłości, powinniśmy pamiętać, że inwestujemy nie tylko w mury. Inwestujemy w codzienne doświadczenie milionów uczniów. Bo bezpieczna szkoła to nie tylko taka, z której można szybko wyjść w sytuacji zagrożenia. To przede wszystkim taka, do której dziecko każdego dnia chce wejść, bo czuje się w niej dobrze, spokojnie i bezpiecznie.

Już w październiku zapraszam do wysłuchania ARCHISENS, mojej rozmowy z architekt Natalią Paszkowską z WWAA, gdzie będziemy rozmawiały o tym, co ważne w projektowaniu architektonicznym dla edukacji i nie tylko. Do zobaczenia na YouTube i Spotify.


Archiwum: Sebastian Rzepka, Sylwester Ciszek