Kongres, etap procesu
Dwudniowy Kongres Architektury Polskiej 2026 pomyślany był jako szerokie forum rozmowy o przestrzeni, architekturze i roli architektów w kształtowaniu rzeczywistości społecznej. Wystąpienia i panele zwracały uwagę na wartość architektury jako dobra wspólnego. Same dyskusje nie zmieniły krajobrazu Polski, ale prace nad Polityką Architektoniczną Państwa trwają.

Zgodnie współdziałające instytucje reprezentujące środowisko architektoniczne – Izba Architektów Rzeczypospolitej Polskiej (IARP), Stowarzyszenie Architektów Polskich (SARP) oraz Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki (NIAiU) – postawiły sobie ambitny cel: stworzyć przestrzeń do dyskusji o kondycji polskiej architektury oraz wskazać kierunki jej dalszego rozwoju. Jak podkreślał Piotr Fokczyński, prezes IARP, pomysł narodził się, jeszcze zanim rząd wrócił do idei opracowania Polityki Architektonicznej Państwa. Tezy zawarte w podsumowującej kongres Karcie Warszawskiej mają jednak potencjał wpływu na kształt Polityki.
Dwudniowe obrady odbyły się w Muzeum Historii Polski w Warszawie, jednak Kongres miał charakter szerszy niż samo wydarzenie centralne. Towarzyszyły mu inicjatywy w różnych miastach Polski – spotkania, spacery architektoniczne, warsztaty czy wydarzenia edukacyjne – co (mimo skali mniejszej niż oczekiwana przez pomysłodawców) nadało mu formę rozproszonego procesu, a nie jednorazowego spotkania.
Przestrzeń, dobro wspólne
Program Kongresu został zaprojektowany w sposób wielowątkowy. Dyskusje dotyczyły zarówno zagadnień bardzo generalnych – takich jak rola architektury w życiu społecznym czy jej wpływ na jakość przestrzeni – jak i kwestii konkretnych: mieszkalnictwa, planowania przestrzennego, edukacji architektonicznej czy realiów wykonywania zawodu. W wielu wystąpieniach podkreślano, że architektura coraz wyraźniej funkcjonuje na styku różnych dziedzin – polityki publicznej, ekonomii, ekologii i kultury.
Szczególnie ważnym punktem odniesienia była potrzeba stworzenia Polityki Architektonicznej Państwa. Polska należy do krajów, które wciąż nie posiadają takiego dokumentu, mimo wcześniejszych kilkukrotnych zapowiedzi i deklaracji. Kongres miał więc nie tylko charakter refleksyjny, ale także programowy – jego ambicją było przygotowanie tez na potrzeby przyszłych regulacji i działań systemowych.
Nie bez powodu we wszystkich wystąpieniach i panelach dyskusyjnych ujawniał się wspólny sposób myślenia o architekturze jako o czymś znacznie szerszym niż projektowanie budynków. Podkreślano jej wpływ na zdrowie, relacje społeczne, gospodarkę i środowisko. Wskazywano, że przestrzeń, choć urządzana w większej mierze przez prywatnych inwestorów niż przez mecenat państwowy, staje się dobrem publicznym, a architekt – uczestnikiem procesów społecznych, a nie tylko wykonawcą zlecenia na projekt.
Trzy ważne funkcje
Z relacji uczestników i komentatorów wynika, że Kongres spełnił kilka równoległych funkcji. Po pierwsze, integracyjną – łączył przedstawicieli różnych środowisk: architektury, urbanistyki, konserwacji zabytków, nauki, władz samorządowych i centralnych, a także aktywistów. Jeśli jakaś ważna grupa nie pojawiła się w agendzie Kongresu, byliby to architekci krajobrazu.
Druga ważna funkcja wydarzenia to edukacja – Kongres (choć w mierze nieproporcjonalnej do krajowych potrzeb) miał służyć zwiększeniu świadomości społecznej dotyczącej jakości przestrzeni i roli architektury w codziennym życiu. Z rozmów w kuluarach wiadomo, że wystąpienia i panele rzeczywiście wzbogacały uczestników wydarzenia, silnie inspirowały dyskusje. Trzecim ważnym aspektem jest funkcja legitymizacyjna. Wydarzenie niewątpliwie sprzyja odbudowie rangi zawodu architekta, pokazując jego znaczenie w procesach społecznych i gospodarczych.
Z poczucia niedosytu
Skąd więc biorą się głosy krytyczne? Przede wszystkim z niedosytu. Część komentatorów podkreśla, że choć diagnozy były trafne, a dyskusje merytoryczne, to wydarzenie pozostaje przede wszystkim platformą rozmowy. Architektura funkcjonuje w Polsce w warunkach rozproszonej odpowiedzialności – między administracją publiczną, rynkiem i środowiskiem zawodowym. Pomóc ma tu Polityka Architektoniczna Państwa, która przełamie te podziały.
Drugim zauważalnym wątkiem krytycznym jest powtarzalność problemów. W wielu głosach pojawia się przekonanie, że Kongres w dużej mierze nazywa trudności znane od lat: chaos przestrzenny, niedoskonałości systemu planowania, presję ekonomiczną na proces projektowy. Kolejnym problemem dla części komentatorów okazał się szeroki zakres tematyczny wydarzenia. Pozwala on uchwycić złożoność współczesnej architektury, ale nie ułatwia koncentracji na konkretnych rozwiązaniach. Nie one były jednak osią obrad.
Co więcej, słuchali o tym wszystkim głównie ludzie już świadomi problemów – związani z architekturą w związku z pracą zawodową, działalnością społeczną lub pasją. Stąd głosy, że jeśli architektura ma być traktowana jako dobro wspólne, to trzeba znaleźć sposób na zapoznanie z tą problematyką szerszych kręgów społecznych. Ale to już przecież zadanie nie tylko Kongresu i nie tylko kręgu architektów.
Reakcja łańcuchowa
Majowe wydarzenie, pierwsze od kilkunastu lat, warto postrzegać jako element długotrwałego procesu zmian. Jednym z najważniejszych efektów Kongresu jest inicjacja prac nad tzw. Kartą Warszawską – dokumentem, który ma zawierać rekomendacje dotyczące kształtu Polityki Architektonicznej Państwa. Jej zrąb został przedstawiony w prezentacji wieńczącej Kongres, redakcja opracowania trwa.
Na stronie internetowej wydarzenia organizatorzy uruchomili konsultacje społeczne, zachęcając do udziału nie tylko ekspertów, ale także uczestników i szeroką publiczność. Napisali tam: „Udostępniamy Wam formularz, dzięki któremu będziemy mogli poznać Wasz pogląd na zagadnienia poruszane w trakcie debat kongresowych. Punkt widzenia publiczności i uczestników kongresu może być tak samo ciekawy jak wypowiedzi ekspertów”. Słusznie. W kongresowych kuluarach dało się usłyszeć uwagi, że prelekcje i panele są dobre, ale brakuje w nich dialogu z uczestnikami – publicznością. Formularz konsultacji stanowi właśnie formułę tego dialogu.
Czas pokongresowy ma szczególne znaczenie. Od jakości konsultacji i dalszych prac nad Kartą Warszawską zależeć będzie, czy dyskusje z audytoriów i kuluarów Kongresu przejdą bez echa, czy staną się początkiem realnej zmiany w sposobie traktowania architektury w Polsce. Jednak każda wielka zmiana zaczyna się właśnie od refleksji.

Świadomość społeczna w zakresie znaczenia architektury dla człowieka rośnie. To ogromny potencjał, niestety dotąd niewykorzystany, mimo że ustawa o planowaniu przestrzennym szeroko rozwija temat partycypacji społecznej.
Fundamentalne znaczenie ma wobec tego edukacja, która buduje wrażliwość estetyczną i przygotowuje do me-rytorycznej rozmowy o przestrzeni – opartej nie na emocjach, lecz na argumentach. Zagadnienia kształtowania przestrzeni, z naciskiem na dobrostan i ład przestrzenny, warte są wprowadzenia do programów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Efekty tych działań będą widoczne dopiero za 15 czy 20 lat, jednak może z nich wyniknąć głęboka zmiana cywilizacyjna.
Rzecz w tym, by architektura polska, która sama w sobie ma dobry poziom, stanowiła także narzędzie budowy dobrostanu społeczeństwa. Architekt jest bowiem specjalistą od rozwiązywania problemów społecznych poprzez architekturę. Aby te działania okazały się skuteczne, Polityka Architektoniczna Państwa, dobrze osadzona w masie istniejących już, rozproszonych aktów prawnych, musi stać się instrumentem sprawczym – konkretnym i odpor-nym na obchodzenie prawa interpretacjami.

W Polsce brakuje około miliona mieszkań, ale to nie wyczerpuje zakresu istotnych dla społeczeństwa zadań stojących przed architektami. Niezbędny jest tu jednak dialog. Przez lata Polacy częściej jednoczyli się przeciwko czemuś niż wokół wspólnego działania. Kultura rozmowy o przestrzeni wciąż nie jest u nas wystarczająco rozwinięta. Chcemy to zmienić.
Jednym z najważniejszych celów, które przyświecały organizatorom Kongresu półtora roku temu, było stworzenie trwałej platformy dialogu między społeczeństwem, decydentami i środowiskiem profesjonalnym. Chcemy rozmawiać nie tylko o estetyce, lecz także o przestrzeni zdrowej, funkcjonalnej i przyjaznej człowiekowi. Dzisiejsze dyskusje koncentrują się wokół kształtu Polityki Architektonicznej Państwa, z którą wiążemy duże nadzieje. Od ponad 140 lat, bo tak długie tradycje ma Stowarzyszenie
Architektów Polskich, środowisko architektoniczne wspiera państwo w jego działaniach. Od jakości
decyzji władz zależy, czy wysiłek ten przełoży się na realne efekty – najpierw poprzez uchwalenie mądrej Polityki Architektonicznej Państwa, a następnie jej konsekwentne wdrażanie. I architekci, i całe otoczenie społeczne muszą te działania wspierać.
Archiwum: Kongres Architektury Polskiej, serwis prasowy
















