BUDUJĄC CISZĘ

SMAKI ŻYCIA

Mała wieś Okopy – zanurzona w ciszy, zwrócona ku własnej tożsamości – niesie i odsłania niezwykłe wspomnienia oraz historie, które poruszyły i zmieniły bieg wydarzeń. Wiejskie domy, przydrożne kapliczki i pejzaż wsi ujmują swoją prostotą oraz szczerością życia, prawdziwego i ulotnego. Przemijanie odczuwa się tutaj wszystkimi zmysłami.

Mirosław Nizio
Architekt, designer, rzeźbiarz, mecenas sztuki

Czesław Miłosz napisał: „Prawdziwa ojczyzna człowieka to jego dzieciństwo”. W Okopach to zdanie nabiera szczególnego znaczenia – przestrzeń staje się tu pamięcią, a pamięć krajobrazem.

W tej głębokiej ciszy z pejzażu wyrasta obraz człowieka silnego w wierze i miłości do drugiego człowieka, jakim był ks. Jerzy Popiełuszko. To nie muzeum ani pomnik, lecz dom, przestrzeń wspomnień i świadectw ludzi, których czyny i postawa emanowały powołaniem oraz otwartością na każdego.

Pamięć i obraz życia człowieka, kształtowanego i wychowanego w miłości rodziny oraz przyjaciół, przybierają tu formę domu, niemal jak przydrożna kapliczka. Konstrukcja ta, budowana z kruszywa, kontekstów i znaczeń – jeszcze nieukończona, poruszona – wypełniana jest światłem, emocjami ludzi i historią. Nieidealna, lecz prawdziwa.

Dostrzeganie znaków i symboli przez pryzmat własnych doświadczeń i wrażliwości otwierać będzie przed każdym z nas nowe kierunki i odpowiedzi. Czy życie utkane z historii, czasem radosnych, a czasem traumatycznych, buduje w nas siłę, daje odwagę? Zbigniew Herbert wskazywał: „Bądź wierny. Idź”. Te proste słowa niosą w sobie ciężar wyborów oraz odpowiedzialności, także tych, które wpisane są w historię miejsca i ludzi.

Forma materialna niczym obraz życia wyrasta z fundamentów tożsamości, z kruszyw i ziemi nasyconej wspomnieniami. Obserwując wschodzące słońce w pejzażu miejsca, widzę i czuję, że obraz obecności człowieka materializuje się, staje się bardziej wyrazisty i oczywisty. Jego całkowite dopełnienie, płynące z refleksji, wymaga jednak czasu.

Szorstkość materiału, szum wody spływającej po powierzchni domu – wszystko to będzie generowało znaki i wspomnienia. Czas stanie się tym weryfikatorem oraz impulsem do przybliżenia historii człowieka, którego życie zmienia nasze postrzeganie rzeczywistości.

Prosty w swojej formie, ascetyczny, szczery i prawdziwy, jakby nieskończony – z brakującymi ogniwami – a zarazem naznaczony życiem, radością, powołaniem, cierpieniem i śmiercią, zakorzeni się w krajobrazie wspomnień oraz zadumy. A może właśnie to, co nieukończone i niedopowiedziane, najpełniej zapisuje się w pamięci, bo zmusza nas, by dopisać dalszy ciąg własnym życiem? W tej ciszy, wydawałoby się bez dźwięku, lecz pełnej znaczeń, pozostaje przestrzeń na refleksję i pamięć. To właśnie tam wybrzmiewa najważniejsze, to, co niedopowiedziane.

W tle niech zabrzmi Spiegel im Spiegel Arvo Pärta.