MATERIAŁ Z CHARAKTEREM

Beton przestał być synonimem nieprzewidywalności. To materiał projektowany z precyzją, coraz bardziej zrównoważony i świadomie kształtowany. O jego przyszłości rozmawiamy z KRZYSZTOFEM KUNICZUKIEM, ekspertem w dziedzinie technologii betonu architektonicznego.

Szymon Kurek: W swojej książce Beton architektoniczny – wytyczne techniczne precyzyjnie opisuje Pan wszelkie parametryczne elementy tego materiału, choć przez dekady obecności w polskim budownictwie utarło się, że to dość nieprzewidywalny budulec. Czy w XXI wieku beton udało się wreszcie ujarzmić?
Krzysztof Kuniczuk:
Rzeczywiście od wielu lat beton kojarzony jest z wielką płytą i betonowymi osiedlami, ale uważam, że to podejście się zmienia. Zapewne wynika to ze zmiany pokoleniowej, świeższego spojrzenia na możliwości tego materiału ze strony nowych pokoleń architektów, inżynierów, odbiorców. Dobrym przykładem jest lastryko. Niegdyś ściśle związane z wykończeniem klatek schodowych w blokach, a teraz traktowane jako polska odmiana włoskiego terazzo, czyli ekskluzywnej wersji betonu polerowanego.

Dawniej rzeczywiście jakość betonu była postrzegana jako bardzo słaba, a jako przykład wskazywano rozpadające się wiadukty. Zwykle bronię w tym przypadku betonu, wskazując na bardzo złe wykonawstwo tych obiektów (np. brak otuliny zbrojenia). Niemniej wydaje się, że ten etap już za nami i możemy się chwalić zarówno lokalnymi projektami z betonu o doskonałej jakości, jak i monumentalnymi muzeami, takimi jak Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku czy też Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Zatem, odpowiadając krótko: tak, uważam, że udało się ujarzmić beton w XXI wieku.

S.K.: A co z aspektem wizualnym? Czy jesteśmy już w stanie zaprogramować każdy efekt betonu, czy wciąż w tym procesie drzemie pierwiastek nieprzewidywalności?
K.K.
: Beton nie jest produktem wychodzącym z linii fabrycznej obsługiwanej przez automaty. Nawet przy prefabrykacji betonowej pracują ludzie, a tam, gdzie działa czynnik ludzki, pojawia się pierwiastek nieprzewidywalności. Oczywiście szkolenia, nadzór, weryfikacja rozwiązań sprawiają, że ten wpływ jest minimalizowany. Z drugiej strony mamy do czynienia z betonem, którego naturalną cechą są pęcherze oraz zmiany kolorystyki wynikające z jego składu. Kilkanaście lat temu, w 2011 roku, pierwszy raz prezentowałem na konferencji Dni Betonu swoją książkę. Opowiadałem o tym, co zrobić, żeby beton był gładki i bez wad. Siedzący obok znany profesor architektury wstał i skomentował moją prezentację, mówiąc: „Panie Krzysztofie, gdybym chciał materiał bez pęcherzy, przebarwień, to bym beton otynkował i pomalował! Beton ma żyć i pokazywać swój charakter!”. Podsumowując, ta nieprzewidywalność często jest wręcz pożądana, a czasami unikana – wszystko zależy od tego, jak inwestor czy też architekt ten materiał sobie wyobrażają.

Schody w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

S.K.: Przemysł cementowy stoi przed ogromnym wyzwaniem dekarbonizacji. Czy dążenie do zielonego betonu – o obniżonym śladzie węglowym, z domieszkami recyklingowymi – idzie w parze z wysokimi wymaganiami, jakie stawiamy betonowi architektonicznemu?
K.K.:
Mamy różne rodzaje betonu architektonicznego, a więc możemy też używać w tym materiale cementów o niskim śladzie węglowym. Na pierwszym miejscu zawsze stawiamy trwałość betonu, a dopiero na drugim jego wygląd. Dlatego jeśli pozwala na to odporność na warunki środowiskowe, beton może być wykonany również z użyciem materiałów recyklingowych. Czasami jest to wręcz pożądane! Doskonały przykład stanowi Park Akcji „Burza” pod Kopcem Powstania Warszawskiego zaprojektowany przez Archigrest i topoScape, w którym materiały recyklingowe były celowo zatapiane i uwidaczniane po to, aby podkreślić charakter obiektu i jego historyczną rolę. Podobne podejście miała pracownia JEMS Architekci, tworząc projekt Towarowa

Tam również celowo użyto materiału z rozbiórki. Dodatkowo zastosowano recykling betonu z kruszywem również pochodzącym z recyklingu! W latach pięćdziesiątych używano jako kruszywa do wykonania betonu kruszonych cegieł, czyli materiału, który nie mógł być już w inny sposób użyty. Dziś beton ten został powtórnie wykorzystany. Obie realizacje pokazują, że recykling może być skutecznie łączony z betonem architektonicznym.

Park Akcji „Burza” pod Kopcem Powstania Warszawskiego

S.K.: Współczesna technologia to już nie tylko szalunki, ale coraz częściej druk 3D i modelowanie parametryczne. Czy tradycyjny beton architektoniczny wylewany na mokro przetrwa konfrontację z prefabrykacją i drukiem, czy może te technologie zaczną się przenikać, tworząc zupełnie nową definicję szlachetnej surowości?
K.K.:
Z definicji beton architektoniczny jest specjalnie projektowany na etapie tworzenia dokumentacji, określone są wymagania odnośnie do jego powierzchni, jest eksponowany w obiekcie i wpływa na jego wizualny charakter. Jeśli beton 3D i prefabrykaty betonowe odpowiadają tej definicji, oznacza to, że są betonami architektonicznymi! Dla mnie to jeden materiał w rozmaitych odsłonach, różniących się metodologią wykonywania. Jego odmienność polega jedynie na składzie materiałowym czy też sposobie wbudowania, ale ta różnica nie jest większa niż między betonem standardowo zagęszczanym a betonem samozagęszczalnym. Uważam, że wszystkie te rodzaje betonu architektonicznego będą się uzupełniały, tworząc nowe możliwości dla architektów.

S.K.: Wiele mówi się o betonie w momencie oddania budynku do użytku. A co z perspektywą 20 czy 30 lat? Jak współczesna technologia pomaga nam projektować beton, który będzie starzał się szlachetnie?
K.K.:
W przypadku wielu obiektów mówimy o perspektywie 50 i 100 lat, bo przecież wiele budynków czy też konstrukcji inżynierskich jest projektowanych z myślą o takim okresie funkcjonowania. Poza obszarem trwałości betonu istnieje jeszcze wpływ czasu na wygląd betonu architektonicznego.

Niekiedy oba obszary się przenikają. Dopuszczenie do rdzewienia zbrojenia będzie prowadziło do wypływu rdzy na powierzchnię betonu oraz do odpadania fragmentów konstrukcji, a to z kolei wpłynie na ostateczny wygląd powierzchni. To samo stanie się w przypadku wszelkiego innego rodzaju uszkodzeń konstrukcji. Oczywiście starzenie się betonu architektonicznego jest najczęściej utożsamiane z brudzeniem się elewacji w wyniku oddziaływania warunków atmosferycznych.

Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku

Rzeczywiście to, jak beton będzie się starzał, powinno być rozpatrywane już na etapie projektowania. Istnieje szereg metod zapobiegania brudzeniu się powierzchni: od kształtowania geometrii betonu, przez dobór materiałów samego betonu, aż po preparaty zapobiegające wnikaniu brudu w jego strukturę. Coraz częściej w wyniku rozwoju technologii możliwe jest dodatkowe zabezpieczenie powierzchni preparatami hydrofobizującymi o właściwościach samoczyszczących i tutaj upatruję dużą szansę dla betonu architektonicznego.

Bardzo często, projektując betonową elewację, przewiduje się, w jaki sposób będzie ona oczyszczana za 20, 30, 50 lat. Weryfikuje się wpływ na wygląd betonu np. szlifowania, czyszczenia kwasem, mycia wodą pod wysokim ciśnieniem czy też piaskowania. Takie podejście miało miejsce w pracach nad elewacją Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Został wówczas zweryfikowany wpływ piaskowania na biały beton. Testy doprowadziły do wskazania rozwiązania materiałowego, które pozwoli w przyszłości na oczyszczenie betonu bez znacznej utraty białej kolorystyki elewacji.

Wnętrze Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Trzeba też wziąć pod uwagę, że czasami starzenie się betonu ma polepszać jego wygląd i sprawiać, że będzie on wtapiał się w środowisko. I tutaj po raz kolejny nasuwa się przykład Parku Akcji „Burza”, w przypadku którego powierzchnia betonu była celowo opryskana maślanką jako pożywką wymieszaną z zarodnikami, aby beton szybko porosły rośliny.

Mamy tu do czynienia z różnymi podejściami do betonu architektonicznego. Z jednej strony architekci, technolodzy i inżynierowie dążą do tego, by beton starzał się szlachetnie, z drugiej zaś – aby był projektowany i wykonywany w taki sposób, by zmieniał się w sposób kontrolowany, założony na etapie projektowania.