Potrzebujemy siebie nawzajem
BUILDER IMPACT
KRZYSZTOF JANCZURA
Członek Zarządu
PFEIFER Polska Sp. z o.o.
Przewodniczący Sekcji Prefabrykacji SPB
W tych podstawowych obszarach napotykamy bardzo wiele dobrych przykładów bezpośredniej współpracy środowiska naukowego z biznesem. Szansa na wykorzystanie wiedzy i zaplecza techniczno-badawczego uczelni w przeprowadzaniu koniecznych badań produktowych lub opracowaniu technologii procesów produkcyjnych pozwala nas zwolnić z często kosztownych inwestycji we własne zaplecze, które w przyszłości nie będzie w pełni wykorzystane. Tutaj pojawiają się jednak pewne bariery biurokratyczne po stronie uczelni, które często wydłużają proces decyzyjny oraz mają wpływ na stosunkowo wysoki udział kosztów pośrednich w stosowanych przez nich wycenach. Uczelnie, zwłaszcza publiczne, są też ograniczane koniecznością stosowania rozbudowanych procedur zamówień publicznych przy zakupie niektórych komponentów do badań czy też dodatkowego wyposażenia. Same przepisy zamówień publicznych są często nadmiernie „wyostrzane” przez poszczególne szczeble struktury decyzyjnej.
To istotna przeszkoda w sprawnym współdziałaniu w tego typu wzajemnych przedsięwzięciach. W przypadku korzystania z tzw. wsparcia publicznego (w różnych programach rozwojowych) czynniki formalne przejmują często rolę decydującą w odniesieniu do prawdziwego przedmiotu badania lub poszukiwanego rozwiązania. Myślę, że wspólny głos przedsiębiorców i uczelni mógłby wpłynąć na pewne zredukowanie przez aparat państwowy nadmiernego balastu prawnego i przepisów fiskalnych w tym zakresie.
Kolejnym istotnym zagadnieniem w prowadzonych wspólnie pracach badawczo-rozwojowych jest kwestia własności ewentualnego ich efektu w postaci wartości niematerialnych. Bardzo często spotykamy się z praktyką, że przedsiębiorstwo inicjujące działanie, mimo dominującej roli w finansowaniu prac oraz wniesienia do tych działań pomysłu technicznego, zmuszane jest do „dzielenia się” pozyskanymi wartościami niematerialnymi w postaci patentów czy też wzorów zastrzeżonych dla rezultatów badań. O ile można zrozumieć współautorstwo pracowników naukowych uczelni w powstaniu danego innowacyjnego rozwiązania, o tyle trudniej jest przyjąć konieczność przekazania części tych praw materialnych do ich własności na rzecz uczelni. Jeżeli to uczelnia inicjuje dane badania lub działania rozwojowe przydatne w przemyśle, naturalną konsekwencją jest przejęcie takiej inicjatywy. Natomiast w przeciwnym wypadku oczekiwania uczelni w tym zakresie wydają się niezrozumiałe. To często stanowi barierę w korzystaniu z tzw. programów pomocowych finansujących częściowo działania B+R we współpracy uczelni z przedsiębiorstwami.
Jestem przekonany, że na tych polach można wspólnie dużo uczynić, próbując wpływać na przepisy i uregulowania prawne oraz skłaniając uczelnie do bardziej elastycznego podejścia w tych zagadnieniach względem partnera biznesowego. Uczelnie potrzebują środków na prowadzenie badań naukowych, a przemysł – dysponujący tymi środkami lub pozyskujący je z funduszy zewnętrznych – innowacyjnych rozwiązań w zakresie swojej działalności. A zatem potrzebujemy siebie nawzajem.
Kolejnym istotnym zagadnieniem i jednym z największych problemów stojących przed nami naszymi firmami w Polsce jest dostępność wykwalifikowanych zasobów ludzkich.
Problem ten dotyczy zasadniczo aktualnych trendów demograficznych, ale też chęci kształcenia się młodzieży w tzw. zawodach inżynierskich. Do tego dochodzi wyzwanie stojące przed całym systemem kształcenia wiążące się z właściwym przekazaniem wiedzy inżynierskiej na stosunkowo wysokim poziomie. Kiedy przyjrzymy się temu zagadnieniu, dostrzeżemy, jak ważną rolę odgrywają dla nas ośrodki uczelniane, w których przyszli inżynierowie mają szansę doskonalić swoje teoretyczne umiejętności. W tym obszarze konieczne jest ciągłe współdziałanie obu ośrodków: przemysłu i uczelni.
Z jednej strony przedsiębiorcy mogą się dzielić swoimi doświadczeniami w zakresie prowadzenia biznesu, stosowanych technologii w realizacji obiektów budowalnych. Dysponujemy bowiem dobrze wykształconą kadrą inżynierską, orientującą się świetnie we współczesnych metodach produkcji prefabrykatów i materiałów ściennych oraz ich aplikacji w obiektach budowlanych. Niektórzy nasi pracownicy posiadają również ciekawe umiejętności dydaktyczne z zakresu przekazywania posiadanej wiedzy. Mogliby uzupełniać kadry pracowników dydaktycznych na uczelniach poprzez prowadzenie wykładów lub warsztatów tematycznych. Takim dobrym przykładem są organizowane na płaszczyźnie Stowarzyszenia Producentów Betonów po raz kolejny warsztaty projektowe – konkurs (w którym uczestniczy ponad dziesięć czołowych uczelni w kraju) z wykorzystaniem technologii oferowanych przez przedsiębiorstwa będące członkami Stowarzyszenia. Tego typu wspólnych działań mogłoby być więcej, o ile udałoby się wpleść je w programy nauczania na uczelniach technicznych. Moglibyśmy ewentualnie uczestniczyć w ich współtworzeniu.
Stosujemy nowoczesne technologie produkcji i materiały podstawowe, pomocnicze oraz towarzyszące aplikacji prefabrykatów. A zatem ta wiedza może świetnie uzupełniać teoretyczne kształcenie przyszłych inżynierów na uczelniach. Jesteśmy otwarci na organizowanie staży dla przyszłych pracowników, opiekę nad prowadzonymi pracami magisterskimi (związanymi tematycznie z naszym obszarem oddziaływania biznesowego). Chcemy i już działamy z uczelniami w zakresie umożliwiania naszym pracownikom uczestnictwa w tzw. programach doktoratów wdrożeniowych.
Inwestycja w kształcenie przyszłej kadry dla naszych przedsiębiorstw jest opłacalna i konieczna, aby zapewnić nam dalszy rozwój na rynku budowlanym. O tym powinniśmy rozmawiać i wdrażać wspólne pomysły uczelni i biznesu. Krok po kroku.



