WYZWANIA I PRIORYTETY GDDKIA

Polska sieć dróg szybkiego ruchu dynamicznie się rozwija, a do 2030 r. GDDKiA planuje utrzymać wysokie tempo inwestycji. O rozbudowie sieci TEN-T, finansowaniu kontraktów oraz przyszłości inteligentnych systemów zarządzania ruchem rozmawiamy z Pawłem Woźniakiem, p.o. generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad.

Szymon Kurek: Sieć dróg szybkiego ruchu w Polsce przekracza 5 tys. kilometrów. Które z brakujących jeszcze łączników w skali całego kraju uważa Pan za konieczność, by system drogowy zaczął w pełni pracować jako spójny organizm?
Paweł Woźniak
: Tuż przed majówką przekroczyliśmy 5500 km. Ta sieć dróg już teraz pozwala na bezpieczne podróżowanie po naszym kraju, łącząc praktycznie wszystkie miasta wojewódzkie z Warszawą. Sukcesywnie uzupełniamy ją o kolejne odcinki, tak aby zrealizować nasze zobowiązania dotyczące budowy transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T w Polsce.

W naszym kraju będzie ona liczyć ok. 7900 km i w zasadzie pokryje się z planowanym przebiegiem autostrad i dróg ekspresowych. Bazowa sieć, która będzie liczyć ok. 3700 km, jest niemal gotowa. W kwietniu oddamy do użytku autostradę A2 od Łukowiska do Białej Podlaskiej, a do końca czerwca pozostałą część, od Siedlec do Łukowiska. Wtedy do ukończenia pozostanie jeszcze blisko 33 km dróg ekspresowych – to S1 pomiędzy Mysłowicami i Bieruniem, a także północny wlot S7 do Warszawy.

Niedawno otrzymaliśmy pozwolenie na budowę dla odcinka S7 od Czosnowa do Kiełpina. Dla kolejnego fragmentu w kierunku Warszawy, najbardziej skomplikowanego, z dwoma tunelami w terenie miejskim, przygotowywana jest dokumentacja projektowa na potrzeby uzyskania pozwolenia na budowę, czyli decyzji ZRID.

W realizacji jest większość odcinków z rozszerzonej sieci bazowej. To m.in. S16 i S19 w okolicy Białegostoku, S19 Deniski–Haćki, Boćki–Chlebczyn, Łukowisko–Lublin, a także od Rzeszowa do granicy ze Słowacją. To również np. droga ekspresowa S12 od Piask do granicy z Ukrainą.

Również z sieci kompleksowej część odcinków została już ukończona – to autostrada A18 od granicy z Niemcami do Krzyżowej, droga ekspresowa S8 od Piotrkowa Trybunalskiego do Warszawy i od Ostrowi Mazowieckiej do Białegostoku. Na innych ciągach kierowcy już korzystają z długich fragmentów. S5 łączy Wrocław, Poznań, Bydgoszcz i Nowe Marzy na przecięciu z A1, a w przygotowaniu mamy odcinek do Ostródy oraz pomiędzy Wrocławiem i Bolkowem. W tym roku oddamy brakującą część S6 od Słupska do Bożepola Wielkiego, co umożliwi przejazd wzdłuż całego naszego wybrzeża Bałtyku. S7 dotrzemy z Warszawy do Krakowa i dalej od Myślenic do Rabki-Zdroju, a w przygotowaniu jest dwujezdniowa droga do granicy ze Słowacją. Kolejne odcinki są na etapie realizacji lub w przygotowaniu.

S.K.: Unijne rozporządzenie AFIR nakłada na nas ambitne tempo budowy stacji szybkiego ładowania co 60 km wzdłuż sieci bazowej TEN-T. Na jakim etapie realizacji tych założeń jesteśmy dzisiaj?
P.W.:
Na sieci dróg szybkiego ruchujest 415 MOP-ów, z czego na 145 znajdują się stacje ładowania pojazdów elektrycznych. To łącznie przekłada się na 493 punkty ładowania, z czego 222 to ultraszybkie ładowarki o mocy od 150 kW w górę. W proces zwiększania liczby dostępnych stacji ładowania zaangażowana jest nie tylko GDDKiA, ale również koncesjonariusze odcinków autostrad, dzierżawcy MOP-ów ofunkcji komercyjnej, jak i właścicieleprywatnych parkingów przy sieci drógszybkiego ruchu.

Na 97 MOP-ach w zarządzie GDDKiA mamy 279 punktów ładowania dla pojazdów osobowych i cztery, o mocy 600 kW, przeznaczone dla aut ciężarowych. Na 14 prywatnych parkingach znajduje się 60 punktów ładowania, a na 34 MOP-ach na odcinkach koncesyjnych jest 148 punktów ładowania dla pojazdów osobowych oraz dwa dla ciężarowych. Obecnie kierowcy pojazdów elektrycznych przemieszczający się
drogami wchodzącymi do sieci bazowej TEN-T nie mają problemu z ich ładowaniem.

Pracujemy nad zagęszczeniem sieci punktów ładowania i zwiększeniem ich liczby na MOP-ach. Większych nakładów wymaga budowa punktów dla ciężarowych elektryków. Na 40 MOP-ach mamy w realizacji stacje ładowania spełniające wymagania AFIR, a w tym roku planujemy ogłosić przetargi na dzierżawę MOP-ów pod budowę stacji ładowania w kolejnych 65 lokalizacjach. W szybkim zwiększeniu dostępności stacji ładowania znaczącą rolę mają do odegrania obecnie dzierżawcy MOP-ów, którzy mogą poszerzyć ofertę stacji paliw także o punkty ładowania pojazdów elektrycznych. Pamiętajmy też o operatorach systemów dystrybucyjnych energii elektrycznej i ich działaniach związanych z rozbudową sieci, która umożliwi szybsze przyłączenie stacji ładowania na MOP-ach.

S.K.: Do 2030 r. GDDKiA zamierza wydawać na inwestycje około 20 miliardów złotych rocznie. Czy przy obecnej dynamice cen materiałów budowlanych i kosztów pracy ten budżet jest bezpieczny?
P.W.:
Do 2030 r. mamy zapewnione finansowanie. Mam też zagwarantowane środki na remonty dróg krajowych. Na lata 2026–2028 zaplanowaliśmy remonty o wartości 900 mln zł. Dodatkowe 250 mln zł przeznaczymy w tym czasie na remonty obiektów mostowych. Co więcej, tylko w tym roku na remonty dróg szybkiego ruchu trafi również 420 mln zł, które pochodzić będą z Krajowego Funduszu Drogowego. Te środki są bezpieczne, ale oczywiście mamy świadomość dynamicznej sytuacji rynkoweji wynikających z niej zmian cen materiałów i surowców.

Odpowiedzią na to wyzwanie jest system waloryzacji kontraktów, który ewoluował w GDDKiA na przestrzeni lat, a w ostatnich dniach ogłoszona została decyzja o kolejnej podwyżce limitu waloryzacji. Pierwsze aneksy planujemy podpisywać już w najbliższe wakacje. Warto jednak podkreślić, że obecnie oferty w wielu naszych przetargach są znacznie niższe niż nasze kosztorysy. W przetargu na realizację obwodnicy Milicza w ciągu DK15 z 10 ofert, które otrzymaliśmy, cztery mieściły się w przedziale 58–69 proc. naszych szacunków. W przypadku postępowania na odcinek drogi ekspresowej S11 Turowo–Podgaje cztery z ośmiu ofert zawierały się w granicach 69–74 proc. budżetu GDDKiA. Natomiast w przetargu na fragment S10 Nakło nad Notecią–Bydgoszcz Zachód wpłynęło 11 ofert, z których aż pięć mieściło się w przedziale 59–65 proc. naszego kosztorysu. Niezmiennie apelujemy do wykonawców o odpowiedzialne i rzetelne oferty, tak aby nie miało to później negatywnego przełożenia na realizację inwestycji.

S.K.: Infrastruktura to nie tylko asfalt, ale i dane. Czy możemy liczyć na to, że polskie drogi staną się inteligentniejsze – w kontekście informowania kierowców o zagrożeniach w czasie rzeczywistym bezpośrednio do systemów pokładowych aut, a nie tylko za pomocą tablic informacyjnych?
P.W.
: To już się dzieje. Dostawcy nawigacji samochodowych mogą korzystać z naszych danych o utrudnieniach na drogach krajowych. Potrzebna do tego jest oczywiście nawigacja dz iałająca online w telefonie komórkowym czy też bezpośrednio w systemie pojazdu. Pamiętajmy, że po naszych drogach porusza się wiele pojazdów, które nie mają fabrycznej nawigacji, a jeśli mają, to nie zaciągają one informacji o ruchu na żywo. Dlatego też rozwijamy na naszych drogach rozwiązania z obszaru inteligentnych systemów transportowych (ITS).

Jesteśmy w trakcie budowy Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem (KSZR), który wpłynie na poprawę bezpieczeństwa oraz zwiększenie płynności transportu drogowego. Będzie to efektem realizacji usług ITS, które dostarczają informacji o warunkach ruchu i czasach podróży, sieci drogowej, zdarzeniach oraz sytuacji pogodowej. Umożliwią one też dynamiczne zarządzanie pasami ruchu, prędkością czy przekierowanie ruchu na uzgodnione objazdy.

Jednocześnie sam system centralny KSZR jest zbudowany w taki sposób, że pozostaje otwarty na dalszy rozwój, w tym zastosowanie nowych usług czy technologii niezbędnych do ich realizacji. Instalujemy urządzenia telematyki drogowej, takie jak tablice zmiennej treści, znaki pryzmowe, kamery, urządzenia pomiaru parametrów ruchu czy stacje meteorologiczne, oraz wprowadzamy najnowsze technologie umożliwiające bezpośrednią, obustronną komunikację pojazdów z infrastrukturą KSZR. Wprowadzamy również systemy informujące o zajętości miejsc parkingowych na MOP-ach.

S.K.: Jak w najbliższych latach będzie zmieniać się standard projektowania dróg krajowych w zakresie bezpieczeństwa kierowców? Jak prezentują się nowe rozwiązania w zakresie architektury drogi, np. nowoczesne oświetlenie węzłów czy systemy ochrony przed zmęczeniem?
P.W.:
Nasze drogi już teraz budowane są według najwyższych europejskich standardów. Konsekwentnie rozwijamy też sieć dróg najwyższej klasy – ekspresowych i autostrad. W ciągu ostatnich 20 lat przybyło ich blisko 5 tys. km. To właśnie te drogi są najbezpieczniejsze, co wynika z rozdzielenia kierunków ruchu, a to w dużym stopniu eliminuje ryzyko najbardziej tragicznych wypadków, zwłaszcza czołowych zderzeń. Rokrocznie na naszej sieci przybywa kilkaset kilometrów dróg szybkiego ruchu – tych, którymi porusza się najwięcej pojazdów, a które jednocześnie zapewniają najwyższy poziom bezpieczeństwa.

Według pierwszych danych z Generalnego Pomiaru Ruchu 2025 ponad 60 proc. całej pracy przewozowej wykonanej na sieci dróg krajowych skupia się na nieco ponad 4,5 tys. km tras. Prawie 90 proc. tej pracy wykonują autostrady i drogi ekspresowe.

W najbliższych latach na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego wpłynie też pełne uruchomienie wspomnianego wcześniej KSZR. Będzie to całkiem nowa jakość w zarządzaniu ruchem, co przełoży się też na większy komfort użytkowników dróg i poprawę płynności jazdy.

Pamiętajmy jednak, że żadne rozwiązania nie zastąpią rozsądku kierowców i przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Bezpieczeństwo jest sumą dobrej infrastruktury drogowej i odpowiedzialnego zachowania jej użytkowników.


Archiwum: Krzysztof Nalewajko, GDDKiA