#OdKaskuDoBlasku

Siedmioro wspaniałych – członkiń i członków zespołu, który zwyciężył w ostatniej edycji programu mentoringowego Młodzi Liderzy Budownictwa, organizowanego przez Polski Związek Pracodawców Budownictwa – zdobyło uznanie jurorów projektem odbudowy etosu zawodowego. Wieloletni system komunikacji, który zaproponowali, ma na celu przywrócić zawodowi inżyniera prestiż oraz zainteresowanie młodego pokolenia.
Budownictwo tworzy formy dla rzeczywistości, jaką znamy, ale w świadomości młodych ludzi pozostaje niewidoczne. Wszyscy korzystają z dróg, szkół, szpitali, stadionów, mieszkań czy centrów danych, jednak rzadko łączą te obiekty z konkretnymi zawodami, nowoczesnymi technologiami i możliwą ścieżką własnej kariery. Od tego paradoksu zaczyna się „Strategia odbudowy prestiżu i zainteresowania branżą budowlaną wśród młodych”, przygotowana przez zespół III edycji programu Młodzi Liderzy Budownictwa.
Autorami tej strategii są osoby reprezentujące firmy projektowe, inżynieryjne i wykonawcze: Adrian Bednarz (Mostostal Warszawa SA), Marcin Cioch (Budimex SA), Natalia Herdzik (Herdzik Engineering), Nikolas Hejnowski (NDI SA), Katarzyna Kuchar (AMW Sinevia Sp. z o.o.), Michał Osełka (Electreen Sp. z o.o.) i Damian Sośnicki (CML Construction Services Sp. z o.o. | STRABAG). Ich propozycja zwyciężyła, ponieważ projekt nie ogranicza się do diagnozy ani katalogu efektownych haseł, lecz łączy komunikację internetową, obecność w szkołach, działania na placach budów, edukację rodziców i doradców zawodowych oraz system pomiaru efektów. Przede wszystkim zaś zakłada współpracę całej branży.


Problem braku narracji
Punktem wyjścia strategii Złotych Kasków (taką barwę jakby w przeczuciu zwycięstwa przybrała grupa) są wyniki badań dotyczących postrzegania zawodu inżyniera budownictwa. Młodzi nie odnoszą się do branży negatywnie, ale też nie widzą w niej aspiracyjnej drogi zawodowej. Zapytani o to w przywołanych przez zespół badaniach mówili m.in. onadmiernej odpowiedzialności i stresie, a także o trudnych studiach. Przede wszystkim jednak co czwarty badany przyznał, że nie ma wystarczającej wiedzy o tej profesji.
– Budownictwo to dziedzina o bardzo długiej historii, a jednocześnie w oczach ludzi nadal często funkcjonuje przez pryzmat stereotypów – konstatuje Katarzyna Kuchar. W obiegowym obrazie nadal dominuje plac budowy utożsamiany z ciężką pracą fizyczną, podczas gdy rzeczywistość to także modelowanie cyfrowe, skanowanie 3D, prefabrykacja, robotyka, sztuczna inteligencja i zarządzanie wielomilionowymi kontraktami. Wiele młodych osób nie ma realistycznego wyobrażenia o tym, jak wygląda współczesna budowa, czym zajmuje się BIM manager, kosztorysant, geodeta, automatyk czy operator drona i jak wiele dróg rozwoju daje wykształcenie techniczne.


Twórcy strategii wskazują, że budownictwo ma właśnie te cechy, których pokolenie Z szuka w atrakcyjnych zawodach: sens, społeczny wpływ, rozwój, stabilność, technologię, różnorodność ścieżek i widoczny efekt pracy. Medycyna oferuje misję – budownictwo tworzy szpitale i szkoły. Informatyka kojarzy się z innowacyjnością – branża korzysta z BIM, dronów, VR i AI. Zielone sektory obiecują wpływ na planetę – budownictwo odpowiada za energooszczędne obiekty i OZE. – Osoby z młodszych pokoleń muszą w końcu mieć realną szansę poznania prawdziwej i perspektywicznej strony budownictwa, niezniekształconej krzywdzącymi i nieaktualnymi stereotypami – podkreśla Marcin Cioch.
Niech branża mówi jednym głosem
Najbardziej systemowym elementem koncepcji jest pomysł zjednoczenia firm i organizacji wokół wspólnej narracji – podobnie jak wcześniej udało się to w ramach Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Zamiast rozproszonych działań poszczególnych przedsiębiorstw miałby powstać długofalowy program, którego liderem i koordynatorem byłby Polski Związek Pracodawców Budownictwa, a partnerami – wykonawcy, projektanci, producenci materiałów, uczelnie i organizacje branżowe.
Horyzont strategii wynosi minimum pięć lat, a optymalnie osiem–dziesięć. – Naszym zdaniem nie wystarczy jednorazowa kampania. Potrzebny jest wieloletni system wspólnych działań i spójnej komunikacji, realizowany przez firmy, organizacje oraz uczelnie – tłumaczy Michał Osełka. Decyzje edukacyjne nie zmieniają się po jednym spocie czy wydarzeniu. Aby wpłynąć na wybory nastolatków, branża musi być obecna regularnie – w mediach, szkole, mieście i… rozmowach przy kuchennym stole.
Główne hasło „Budownictwo ma twarz” dobrze oddaje sedno projektu. Najbardziej wiarygodnymi ambasadorami nie mają być prezesi ani korporacyjne komunikaty, lecz ludzie rzeczywiście realizujący inwestycje: młode inżynierki, kierownicy budów, specjaliści BIM, projektanci i liderzy kontraktów.
TikTok z budowy
Sercem działań online Złote Kaski postanowiły uczynić centralny profil branżowy w mediach społecznościowych, regularnie zasilany nowymi postami kanał, z krótkimi, dynamicznymi, autentycznymi i często humorystycznymi treściami. Strategia rozpisuje konkretne formaty: „Dzień z życia inżyniera”, transmisje na żywo z budowy, materiały timelapse pokazujące drogę „od dziury do galerii handlowej”, filmy „Poznaj zawód w 30 sekund”, quizy, komiksy i mapę zawodów. Ze stereotypami mają rozprawić się też memy: „Ludzie myślą, że budownictwo = łopata. Tymczasem ja od trzech godzin siedzę nad Excelem” albo „Kiedy masz 29 lat i odpowiadasz za budowę za 200 mln”. Inne serie zestawiają stół kreślarski z nowoczesnymi programami projektowymi lub wykorzystują spektakularne ujęcia z mostów, tuneli i wysokości. – Branża oferuje nowoczesne technologie, stabilność, rozwój i realny wpływ na otoczenie, jednak zbyt rzadko opowiada o tym językiem zrozumiałym dla młodego pokolenia – stwierdza Adrian Bednarz.


Ważny jest jednak nie sam efekt „wow”, ale przekaz. Za technologią, betonem i stalą stoją konkretni ludzie, a rezultat ich pracy pozostaje na dziesięciolecia. Jednym z mocniejszych pomysłów jest też film Gdyby inżynierowie zniknęli na 24 godziny. Zamknięta droga, niedziałający most, przerwana budowa i chaos logistyczny prowadzą do prostego komunikatu: nie zauważamy inżynierów, dopóki ich nie zabraknie.
Płot w służbie komunikacji
Kampania nie kończy się na ekranie telefonu. Ogrodzenia placów budów mają stać się wielkoformatowymi nośnikami opowieści o osobach realizujących inwestycję. Zamiast kolejnego logo firmy – portret młodego inżyniera, krótka historia i komunikat: „Licealisto, za kilka lat możesz być na moim miejscu”. Kody QR prowadziłyby do wizualizacji, filmów timelapse i profilu kampanii. Zamknięta przestrzeń budowy mogłaby więc zmienić się w lokalną ekspozycję pokazującą, co w danym miejscu powstaje i za czyją sprawą. Najbardziej widowiskowym rozwiązaniem są „mobilne kontenery” – jeżdżące laboratoria promocyjno-edukacyjne odwiedzające szkoły, targi pracy i wydarzenia miejskie. W pełnej wersji czterdziestostopowy kontener morski zostałby wyposażony w stanowiska VR i AR, prezentacje BIM, symulację lotu dronem, wirtualny obchód budowy, ścianę z prawdziwymi materiałami oraz zadania takie jak zaprojektowanie mostu na czas. Uzupełnieniem może być budowlany escape room, w którym uczestnicy odczytują rzuty i wyszukują błędy projektowe.
Bardziej kameralną skalę ma program „Adoptuj klasę” lub „Adoptuj szkołę”. Firma budowlana obejmowałaby opieką wybraną placówkę i regularnie organizowała warsztaty, spotkania z młodymi inżynierami, konkursy konstrukcyjne oraz wycieczki na budowę. Autorzy projektu trafnie zauważają, że decyzji o wyborze szkoły lub studiów młodzi nie podejmują w próżni. Duży wpływ mają rodzice, nauczyciele i doradcy zawodowi. Dlatego osobny moduł strategii odpowiada na ich obawy dotyczące tego, czy po budownictwie można znaleźć pracę, czy zawód jest odpowiedni wyłącznie dla mężczyzn, czy oznacza tylko pracę w terenie i czy sztuczna inteligencja zastąpi niedługo inżynierów.
Postępy można mierzyć
Projekt zakłada ustalenie stanu wyjściowego, a następnie cykliczny pomiar zasięgu, zaangażowania, wejść z kodów QR, udziału w wydarzeniach, rozpoznawalności zawodów, zmiany opinii, liczby kandydatów na studia oraz retencji studentów i młodych pracowników. Pierwszy rok ma służyć budowaniu społeczności, natomiast wpływ na rekrutację powinien być oceniany po trzech, pięciu i nawet dziesięciu latach. To połączenie kreatywności z systemowym myśleniem stanowi największą siłę zwycięskiego projektu. „Budownictwo ma twarz” nie jest reklamą jednego pracodawcy. To plan odzyskania języka, którym branża może mówić o swojej roli – konkretnie, nowocześnie i w miejscach, w których młodzi naprawdę podejmują decyzje.
Archiwum: Adam Rotter










