Nowy paradygmat edukacji
NAUKA . EDUKACJA . BIZNES
Dlaczego inżynier musi uczyć się „ludzkiej” strony projektu
W dobie automatyzacji i wszechobecnej sztucznej inteligencji wiedza techniczna staje się jedynie warunkiem wejścia do gry. Prawdziwa przewaga konkurencyjna firm budowlanych rodzi się tam, gdzie inżynierowie potrafią zarządzać ludźmi, procesami i emocjami. W ostatnim artykule z cyklu analizujemy konieczność głębokiej transformacji w edukacji inżynierów i sprawdzamy, jak nowoczesne programy nauczania mogą budować menedżerów jutra.

Tradycyjny system kształcenia technicznego w Polsce przez dekady opierał się na idealnym opanowaniu fizyki, matematyki i mechaniki, związanych z inżynierią. Taki model wychowuje wybitnych specjalistów, jednak współczesny rynek budowlany drastycznie zmienia zasady gry. Projekt budowlany w XXI wieku to nie tylko wznoszenie złożonych technicznie obiektów, ale przede wszystkim zarządzanie niezwykle skomplikowaną siecią powiązanych ze sobą interesariuszy: od inwestorów, przez generalnych wykonawców i setki podwykonawców, aż po urzędy i społeczności lokalne.
W tak złożonym środowisku tradycyjne podejście, w którym inżynier jest wyłącznie „ścisłowcem” zamkniętym w świecie obliczeń i procedur, przestaje wystarczać. Co więcej, postępująca automatyzacja i algorytmy sztucznej inteligencji z coraz większą łatwością przejmują powtarzalne zadania inżynierskie, optymalizację konstrukcji czy kosztorysowanie [4]. W erze AI główną rolą człowieka staje się przywództwo – zdolność do inspirowania zespołów, rozwiązywania kryzysów, negocjowania kontraktów i podejmowania decyzji opartych na wartościach etycznych i społecznych, do czegoś, czego algorytmy nie są w stanie skopiować [2, 4]. Aby sprostać tym wymaganiom, branża potrzebuje nowej perspektywy edukacyjnej.
Diagnoza systemu – fragmentaryczność i brak kontekstu
Na rynku nie brakuje szkoleń z zakresu komunikacji, asertywności czy technik negocjacyjnych [4]. Dlaczego więc inżynierowie rzadko wynoszą z nich realną wartość? Odpowiedzią jest brak osadzenia tych programów w specyfice branży budowlanej. Uniwersalne szkolenie z negocjacji nie przygotuje kierownika kontraktu do „miękkich” rozmów o twardej inżynierii, takich jak proponowane rozwiązania techniczne, roboty dodatkowe, roszczenia terminowe czy specyfika zamówień publicznych.
Drugim poważnym grzechem obecnego systemu szkoleniowego jest jego fragmentaryczność. Krótkie, jedno- lub dwudniowe kursy bywają traktowane jako obowiązkowy punkt do odhaczenia, po którym uczestnicy wracają do starych nawyków. Nauka autentycznego przywództwa, komunikacji kryzysowej czy inteligencji emocjonalnej to proces wielomiesięczny, wymagający czasu, refleksji i przede wszystkim testowania nowych zachowań w realnych sytuacjach projektowych [3, 4]. Trwała transformacja kulturowa w firmie budowlanej nie wydarzy się po jednym weekendowym wykładzie.
Strategia „przykładu z góry”
Doświadczenia rynkowe jednoznacznie pokazują, że skuteczna zmiana myślenia o kompetencjach interpersonalnych musi zacząć się od kadry zarządzającej. Edukacja inżynierska nowej generacji powinna angażować całe struktury organizacji – od zarządu, przez dyrektorów kontraktów, aż po kierowników budów. Zasada „przykładu z góry” ma znaczenie fundamentalne. Jeśli liderzy nie zaczną posługiwać się nowym językiem współpracy, pracownicy liniowi szybko uznają szkolenia za zbędną teorię.
Równie istotny jest dobór edukatorów. Inżynierowie ze swej natury są pragmatykami i sceptycznie podchodzą do ogólnych teorii psychologicznych. Programy rozwojowe muszą być prowadzone przez trenerów praktyków, którzy doskonale znają realia placu budowy i procesów projektowych. Tylko wtedy, gdy przykłady na szkoleniach dotyczą konkretnych problemów z codziennej praktyki inżynierskiej, poziom akceptacji wiedzy drastycznie wzrasta, przynosząc mierzalne efekty biznesowe.
Świadomość tę doskonale widać uliderów rynku generalnego wykonawstwa. – W Grupie Unibep jesteśmy w pełni świadomi znaczeniakompetencji interpersonalnych, któreuznajemy za najważniejsze i całkowicie komplementarne z zaawansowaną wiedzą techniczną. Na jednymz naszych kontraktów nawiązaliśmyścisłą współpracę z firmą ForwardProject – w celu poprawy efektywności realizacyjnej. Praktyki opartena nowoczesnym przywództwie pokazały nam, jak fundamentalne znaczenie ma uważne słuchanie orazbezwzględne dotrzymywanie ustaleń pomiędzy partnerami w projekcie. To właśnie wtedy, oprócz samegoobiektu budowlanego, tworzy się trwałe porozumienie oraz bezpieczeństwo psychologiczne, które prowokuje wszystkie strony do otwartej współpracy. Taka kultura realizacji przyniosła bardzo znaczący wzrost efektywności tego projektu z korzyścią dla każdego uczestnika procesu, udowadniając, że relacje to twarda waluta biznesowa – zaznacza Andrzej Kozioł, dyrektor budownictwa rynku polskiego w Unihouse (Grupa Unibep).
Edukacja 2.0 – efekt synergii nauki i biznesu
Odpowiedzią na tak zdefiniowane potrzeby rynku nie mogą być pojedyncze inicjatywy, ale systemowe programy podyplomowe projektowane wspólnie przez środowisko akademickie i biznes. Przykładem takiego holistycznego podejścia są studia podyplomowe z zarządzania projektami budowlanymi (ZPB) realizowane na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej.
Program ten powstał jako bezpośrednia odpowiedź na głód wiedzy liderów zgłaszany w badaniach ankietowych przez samych praktyków. Co najważniejsze, studia są efektem ścisłego partnerstwa uniwersytetu z otoczeniem gospodarczym, w tym z firmą Forward Project, wyspecjalizowaną w profesjonalnym zarządzaniu projektami i jednocześnie organizującą szkolenia z umiejętności interpersonalnych dla inżynierów.
Dzięki tej synergii nowoczesne studia podyplomowe nie każą inżynierom wybierać między twardą techniką a psychologią. Program integruje w jedną spójną całość zaawansowane narzędzia merytoryczne – takie jak technologia BIM, akwizycja czy prawo budowlane – z intensywnym, modułowym treningiem umiejętności przywódczych, budowania relacji i zarządzania konfliktami. Taki model pozwala studentom natychmiast przekładać zdobytą wiedzę na sprawność realizacyjną ich własnych kontraktów.
Inwestycja w przyszłość branży
Wyjście poza tradycyjny stereotyp inżyniera „ścisłowca” i otwarcie się na etos inżyniera humanisty to jedyna droga do podniesienia efektywności i rentowności całego sektora budowlanego w Polsce [2]. Umiejętność pracy w interdyscyplinarnym zespole oraz zdolność rozwiązywania złożonych zagadnień społeczno-biznesowych to dziś kompetencje o najwyższym wpływie strategicznym [3].
Nowoczesna edukacja, oparta na ścisłej współpracy uczelni z doświadczonymi partnerami biznesowymi, przestaje być jedynie opcją dla chętnych. Staje się natomiast głównym elementem zarządzania ryzykiem i budowania przewagi rynkowej [1, 4]. Inwestując w rozwój architektów relacji, branża budowlana zwiększa szanse, że wielomiliardowe megainwestycje najbliższych lat zostaną zrealizowane nie tylko zgodnie ze sztuką inżynierską [1], ale też sprawnie, terminowo i bez wieloletnich konfliktów prawnych, które podważają zaufanie do całej branży [5].
Bibliografia:
[1] Sosna B., Megainwestycje napędzą wolumen i rentowność?, builderpolska.pl, 21.02.2025.
[2] Czy politechnika wykształci studentów na miarę Leonarda da Vinci?, „PismoPG” 2025, nr 1(271).
[3] Raport House of Skills, Trendy w rozwoju ludzi narok 2025.
[4] Karpińska K., Owczarczuk M., Inwestycje w rozwój kompetencji pracowników jako determinantazmian technologicznych w dobie rewolucji cyfrowej, „Optimum. Economic Studies” 2024, nr 4(118).
[5] Sprawozdanie z działalności Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej za 2024 rok.
Archiwum: Adobe Stock



