Home Aktualności JESTEŚMY PARTNEREM PIERWSZEGO WYBORU
JESTEŚMY PARTNEREM PIERWSZEGO WYBORU
0

JESTEŚMY PARTNEREM PIERWSZEGO WYBORU

0
0

Z Zarządem Multiconsult Polska sp. z o.o.: JAROSŁAWEM WIELOPOLSKIM, Prezesem Zarządu RENATĄ MORDAK, Dyrektorką Pionu Transportu, Członkiem Zarządu oraz ARKADIUSZEM MERCHEL, Dyrektorem Pionu Projektowania, Członkiem Zarządu rozmawia Danuta Burzyńska, Redaktor Naczelna „Buildera”.

Danuta Burzyńska: Multiconsult Polska świadczy konsulting inżynierski już 30 lat. Jakie kamienie milowe wiążą się z tym okresem działalności spółki i jak wpłynęły na jej rozwój?

Jarosław Wielopolski: Początek lat 90. ubiegłego wieku, kiedy nasz zespół stawiał pierwsze kroki, był czasem niełatwym oraz pełnym wyzwań. Niejedno biznesowe przedsięwzięcie zakończyło się przecież spektakularnym fiaskiem. Działając wówczas jako WS Atkins, ścieżkę rozwoju budowaliśmy stopniowo. Zaczynaliśmy jako firma specjalizująca się w usłudze inżyniera kontraktu przy budowie autostrad. Byliśmy aktywni zarówno przy pierwszym odcinku A4, jak i przy drogach koncesyjnych A2 oraz A1, gdzie do dziś świadczymy usługi.

Klientów intensywnie wspieraliśmy także przy realizacji pierwszych sieci sklepów wielkopowierzchniowych. Pomagaliśmy w uzyskiwaniu decyzji środowiskowych – procedurze, która z biegiem czasu stawała się coraz większym wyzwaniem dla inwestorów. Bez wątpienia ważny był dla nas projekt budowy strategicznego terminala gazowego w Świnoujściu. Pełniliśmy tam wymagającą funkcję inspektora nadzoru. Inwestycja ta stanowi dzisiaj ważny element uniezależniania się do rosyjskich dostaw gazu. Kolejne etapy rozwoju firmy to wejście w sektor kolejowy, w którym osiągnęliśmy znaczącą pozycję, stając się liderem projektowania. Od 2014 roku od momentu wejścia do grupy Multiconsult intensywnie rozwijamy segment projektowania drogowego, zwłaszcza dróg ekspresowych oraz autostrad. Angażujemy się zarówno w projekty krajowe, jak i w rozwój infrastruktury norweskiej.

D.B.: Które z przedsięwzięć inwestycyjnych miały szczególne, przełomowe znaczenie dla osiągnięcia profesjonalizmu w tak specjalistycznych usługach?

J.W.: W obszarze nadzorów istotnym zadaniem było pełnienie funkcji niezależnego inżyniera na budowie autostrad A2 i A1, gdzie de facto były realizowane jedne z pierwszych w Polsce kontrakty FIDIC. Jednym z trudniejszych projektów, jeśli chodzi o wyzwania technologiczno-organizacyjne, była budowa wspomnianego terminala gazowego w Świnoujściu. Należy zaznaczyć, że bardzo ważne są dla nas projekty drogowe oraz kolejowe, zarówno z biznesowego, jak i społecznego punktu widzenia. To nie tylko realizacja strategii biznesowej, ale szansa współtworzenia nowoczesnej polskiej infrastruktury. W tym kontekście trzeba także wymienić realizowany wspólnie z firmą Strabag w formule „projektuj & buduj” fragment autostrady A1 czy odcinek obwodnicy Krakowa z Gülermak. Kolejowe projekty to chociażby dostęp (kolejowy) do portu Gdynia oraz projekt LK38.

D.B.: Każda działalność składa się z sukcesów oraz porażek, jedne i drugie budują doświadczenia. Niektórzy twierdzą nawet, że porażka jest potrzebna jak sukces. Jakie sukcesy, a jakie porażki ukształtowały Państwa markę?

J.W.: Dla mnie sukcesy to wszystkie zakończone projekty, zrealizowane umowy, usatysfakcjonowani klienci. A jest tych projektów naprawdę dużo. W tej chwili prowadzimy kontrakty o łącznej wartości 603 mln zł. Porażki zaś to przegrane z powodów formalnych przetargi, zerwane czy przerwane z różnych przyczyn kontrakty. Niezależnie od powodów niezrealizowane zadania są porażką obu stron. Nigdy nie są to łatwe sytuacje. Bywa, że nie udaje się nam przekonać klienta do swoich racji, wytłumaczyć zawiłości procesów, co skutkuje wzajemnym niezrozumieniem, a finalnie porażką inwestycji w zakładanym kształcie. Zawsze staramy się doprowadzić zadania do końca, zawsze uczciwie oraz z najlepszą wiedzą. Wiemy, że utrzymanie wysokich standardów jakości wiąże się z odpornością na presję, bo czas i pieniądz zawsze walczą z jakością. Staramy się nie ulegać tej presji, czasem ponosząc bolesne konsekwencje takiej postawy. Jednak utrzymanie dobrej opinii o jakości naszych usług pozwala w długoterminowej perspektywie budować solidną markę.

D.B.: Budowanie marki to często decyzje dotyczące wchodzenia w nowe obszary rynku. To ryzyko, które warto podejmować?

Arkadiusz Merchel: Rozwój zazwyczaj wiąże się z ryzykiem, wchodzeniem w nieznane, podejmowaniem wyzwań. Interesują nas nowe rynki, nowe sektory, nowe kierunki. Jesteśmy otwarci, stale analizujemy rynek, szukamy alternatyw. Chcemy być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś istotnego. Staramy się wykorzystywać pojawiające się szanse, nawet te obarczone ryzykiem.

Renata Mordak: Wszystkie przedsięwzięcia, których efekt ostateczny jest nieznany, wiążą się z pewną dawką ryzyka i niepewności. Ale kto się nie rozwija, ten stoi w miejscu. Wybór obszarów rozwoju poprzedzamy szczegółową analizą możliwości oraz naszej gotowości do inwestowania. Jedną z gałęzi, które uznaliśmy za kluczowe, są nowoczesne usługi geodezyjne w postaci fotogrametrii i skaningu laserowego. Największą zaletą tych technologii jest szybkość pozyskania danych oraz ich dokładność. Integracja tych danych z opracowaniami w postaci skaningu laserowego pozwala pozyskać pełną, trójwymiarową informację o zadaniu inwestycyjnym. Wykorzystując zaś bezzałogowe systemy lotnicze, można pozyskiwać trudno dostępne dane. Naturalnie inwestujemy również w narzędzia BIM. Stosowanie nowoczesnych systemów i technologii jest kosztowne, wymaga wysokich nakładów sprzętowych oraz pozyskania i ciągłego doskonalenia specjalistów. Wierzymy jednak, że projektowanie to sztuka, która musi przenieść się do świata cyfrowego.

D.B.: Jakie projekty obecnie stanowią wyzwania dla Multiconsult Polska?

R.M.: Multiconsult Polska jest znana z projektowania infrastruktury oraz prowadzenia nadzorów. Naszą mocną stroną, o której być może nie jest aż tak głośno, jest konsulting inżynieryjny. Doradzamy przy kluczowych inwestycjach, prowadząc techniczne due diligence. Wspieramy klientów przy fuzjach i przejęciach, weryfikując zasoby oraz systemy, oceniamy ryzyka. Łączymy szeroką wiedzę naszych inżynierów z doświadczeniem konsultantów z zakresu technologii, środowiska, analiz ryzyka i analiz finansowych. Jesteśmy partnerem pierwszego wyboru kancelarii oraz firm audytorskich, które wspieramy twardymi danymi i analizami. Mamy ugruntowaną pozycję na rynku projektowym, nadchodzi czas, by pokazać nas z tej bardziej doradczej strony. Nasze plany oczywiście kształtuje także obecna sytuacja i perspektywy rynkowe. Trzeba powiedzieć, że wyzwaniem dla całej branży będzie przetrwanie dołka inwestycyjnego, w którym właśnie się znaleźliśmy. Niepewna sytuacja geopolityczna, wstrzymanie środków unijnych oraz zamrożenie wielu inwestycji odbiją się na sektorze. My stawiamy sobie za cel przejście przez ten okres z zachowaniem stabilności finansowej i przy zapewnieniu pracownikom bezpieczeństwa oraz odpowiednich warunków do rozwoju zawodowego.

D.B.: Multiconsult Polska jest konsultantem Centralnego Portu Komunikacyjnego. W jakim zakresie?

A.M.: Jesteśmy konsultantem ds. badań terenu. Naszym zadaniem jest prowadzenie analiz przestrzennych i badań podłoża gruntowego dla lotniskowej części przedsięwzięcia. Oznacza to wykonanie rozpoznania terenu w zakresie geologicznym, hydrogeologicznym, archeologicznym, a także prace saperskie. Analizę hydrogeologiczną prowadzimy m.in. pod kątem możliwości zastosowania rozwiązań geotermalnych. W naszym zakresie jest również wykonanie mapy do celów projektowych. Mówimy więc de facto o przygotowaniu pakietu rozpoznawczego do prawidłowego zaprojektowania portu. Pracy jest dużo, terminy są napięte, do tego dochodzą oczekiwania społeczne, którym niełatwo sprostać. Z jednej strony są potrzeby transportowe, komunikacyjne – wszyscy chcemy się szybko, sprawnie i komfortowo przemieszczać. Z drugiej zaś prowadzenie dużych inwestycji napotyka na opór mieszkańców, przeciwnych lokalizowaniu infrastruktury w pobliżu nieruchomości prywatnych. Projektant w takiej sytuacji zawsze stoi przed trudnym zadaniem uwzględnienia racji wszystkich stron przedsięwzięcia i wielorakich czynników, w tym warunków technicznych oraz kosztowych. To niełatwy dialog, w którym znaczącą rolę odgrywa inwestor. Zespół Multiconsult Polska prowadzi jednak nie tylko prace w obszarze badań terenu.

R.M.: Dla CPK jesteśmy partnerem w szerokim zakresie. Prowadzimy inwentaryzacje przyrodnicze dla kilku odcinków przyszłych linii kolejowych. Ponadto wchodzimy w fazę opracowywania materiałów do wniosków o o wydanie decyzji środowiskowych dla wybranych inwestycji kolejowych. Bardzo ważne są również studia techniczno-ekonomiczno-środowiskowe, które przygotowujemy w konsorcjach. Dla odcinka Łódź – Wrocław zakończyliśmy już etap pogłębionych analiz technicznych i ruchowych wszystkich wariantów; przed nami decydująca faza, czyli wybór wariantu. Odpowiadamy za najdłuższy odcinek szlaku. Jego przebieg wstępnie rozpisany był w aż 4 wariantach, co ostatecznie sprowadziło się do analizy ponad 800 km linii kolejowych. To wyzwanie merytoryczne oraz logistyczne. W projekt jest u nas zaangażowanych ponad 80 osób, które pracują w zespołach zintegrowanych. Ponadto imponujący jest zakres analiz – wstępnie zaprojektowaliśmy w BIM już ponad 1200 obiektów inżynieryjnych, w tym liczne tunele i estakady. Czy projekt ostatecznie wejdzie do realizacji w tym kształcie oraz zakresie? Trudno powiedzieć. Mamy nadzieję, że inwestycja zostanie zrealizowana, bo Polsce potrzebna jest nowoczesna infrastruktura, taka na miarę XXI w.

D.B.: To budowa za miliardy i szansa dla firm budowlanych…

R.M.: Z pewnością jest to najbardziej spektakularna inwestycja transportowa w naszym kraju. Patrząc na obecną trudną sytuację gospodarczą i geopolityczną, realizacja tak dużego projektu, ze szczególnym uwzględnieniem komponentu kolejowego, byłaby bardzo ważnym impulsem rozwojowym dla całej branży oraz motorem wychodzenia z dołka inwestycyjnego. Realizacja tej inwestycji wraz z elementami jej towarzyszącymi oznacza nie tylko przetargi dla branży budowlanej, ale szansę rozwoju dla firm podwykonawczych, dostawców towarów i usług, słowem: licznych podmiotów pracujących na rzecz całego sektora. Trzeba przypomnieć, że w przeszłości to inwestycje budowlane, zarówno te związane z budową infrastruktury na EURO 2012, jak i te związane z wydatkowaniem funduszy unijnych, chroniły całą gospodarkę oraz pozwalały uniknąć większych kryzysów gospodarczych.

D.B.: Jak oceniacie Państwo wpływ wzrostu cen energii na gospodarkę i kondycję firm z sektora usług budowlanych oraz projektowo-inżynieryjnych?

R.M.: Niestabilna sytuacja gospodarcza, rosnące ceny paliw i energii, ograniczona dostępność surowców oraz materiałów, szalejąca inflacja – przekładają się na ogromny niepokój, który dotyka również firmy wykonawcze i inżynieryjne. Obserwujemy spowolnienie w inwestycjach samorządowych, a najwięksi zmawiający drogowi oraz kolejowi znacznie ograniczyli przetargi. Z kolei składanie ofert w sytuacji nieprzewidywanych cen podstawowych surowców, ograniczonej dostępności podwykonawców jest bardzo ryzykowne i wręcz graniczy z hazardem. Niedawno wywalczona waloryzacja kontraktów wydaje się znacznie niedoszacowana w porównaniu z zagrożeniami, z jakimi obecnie mierzy się rynek. Niestety rola projektantów oraz inżynierów w całym procesie inwestycyjnym jest nadal mocno niedoceniana przez zamawiających. A trzeba pamiętać o o tym, że dobrze przygotowana inwestycja to już połowa sukcesu. Dlatego Zarząd Multiconsult Polska tak mocno angażuje się w działalność Związku Ogólnopolskiego Projektantów i Inżynierów. Celem Związku jest czuwanie nad interesami podmiotów prowadzących działalność projektową oraz świadczących usługi inżynieryjne. Wykonawcy przez lata współpracy z największymi zamawiającymi sporo sobie wywalczyli i mają o wiele silniejszą pozycję na rynku. Przed projektantami oraz inżynierami jeszcze długa droga.

A.M.: Wszyscy borykamy się z obecną niełatwą sytuacją gospodarczą. Musimy jednak pamiętać, że każda branża ma swoją specyfikę. Firmy wykonawcze stoją w obliczu znaczącego wzrostu cen surowców. Dla biur projektowych kluczowym czynnikiem są zawsze koszty pracy. Projektowanie opiera się na pracy wykwalifikowanego zespołu, to nasz podstawowy zasób i kapitał. Ale to też wynagrodzenia oraz presja płacowa. Zamawiający uparcie nie chcą dostrzegać tego aspektu i włączać do umów stosownych zapisów. Od dłuższego czasu, jako środowisko, jako ZOPI podnosimy nierówne pozycje stron w kontraktach. Nie może być tak, że tylko jedna strona ponosi ryzyko. Skutkuje to bowiem niemiarodajnymi ofertami oraz zawyżonymi cenami. W odniesieniu do rosnącej inflacji mówimy o potrzebie wprowadzenia mechanizmów waloryzacyjnych, opartych na realnych wskaźnikach, a nie uznaniowości. Ostanie podniesienie limitów waloryzacji przez GDDKiA do 10% to niestety, w świetle tego, co dzieje się na rynku, za mało. Powiedzmy też wyraźnie: nie mówimy o waloryzacji całego wynagrodzenia, tylko płatności za etap niezrealizowany. Tak w projektowaniu, jak w wykonawstwie. Nie sięgamy do już uregulowanych rachunków, chcemy, by bieżąca praca była adekwatnie wynagradzana.

D.B.: Jakie przedsięwzięcia i przyszłościowe projekty mogą poprawić sytuację w tym zakresie?

A.M.: Przede wszystkim nie powinno dojść do wyhamowania planów inwestycyjnych, bo to spotęguje kłopoty. Jeśli jednak zamawiający zdecydują się na jakieś modyfikacje, to branża musi mieć informację, które inwestycje zostaną wstrzymane. Ważny jest też profil planowanych i realizowanych przedsięwzięć. Dużo uwagi skupia obecnie sektor energetyczny, z oczywistych względów. Nie należy jednak zapominać o transporcie – to swoisty motor napędowy gospodarki. Dobra infrastruktura to nie tylko łatwość oraz szybkość podróżowania, to też czynnik generujący miejsca pracy. Przerwanie łańcucha inwestycyjnego, odjęcie kilku ogniw doprowadzi do zapaści na rynku. Ucierpią projektanci, wykonawcy, podwykonawcy, dostawcy. Realizacja zaplanowanych przedsięwzięć będzie stymulatorem nie tylko dla sektora budowlanego, ale dla całej gospodarki.

open