MIEJSCA W MIEŚCIE
Jakiś czas temu na portalu Dezeen, jednym z najpopularniejszych międzynarodowych portali oarchitekturze, ukazał się felieton autorstwa Reinierade Graafa, architekta i Partnera w pracowni OMA,który napisał tekst o wymownym tytule I have a confession to make: I have no idea what placemakingis (Muszę się do czegoś przyznać: nie mam pojęcia,czym jest placemaking).

Artykuł był jednym z chętniej czytanych na portalu felietonów w 2023 r. „To słowo nie znajduje się w żadnym słowniku języka angielskiego, a jeszcze nie tak dawno było podkreślane przez Microsoft Word jako błąd ortograficzny” – pisał autor, wytykając wieloznaczność i nieostrość określenia przy jednoczesnej zawrotnej karierze, jaką słowo zrobiło w inwestorskim i medialnym dyskursie. „Im częściej słyszę to słowo, tym mniej je rozumiem” – konstatował de Graaf, wyrażając wątpliwość wobec promowania koncepcji placemakingu bez jasnego określenia, na czym właściwie miałaby ona polegać.
Miasta są dziś wyzwaniem
W polskiej przestrzeni językowej popularnym w ostatnich latach słowem jest „miastotwórczość”. Termin ten pojawia się w dyskursie publicystycznym, w nomenklaturze samorządowej, w dyskusjach o architekturze, urbanistyce, planowaniu miast. Czy jego definicja jest równie nieostra i problematyczna jak w przypadku wspomnianego wyżej placemakingu? Jak rozumiane może być pojęcie miastotwórczości i czym różniłoby się ono choćby od terminu „urbanistyka”?
W naszej pracowni miastotwórczość jest jedną z sześciu głównych wartości będących modelowymi wskaźnikami miasta zrównoważonego (w wymiarze społecznym i środowiskowym), wypracowanymi w kilkuletnim okresie prac studialnych nad masterplanem Warszawskiej Dzielnicy Społecznej. Tworzą je: miastotwórczość, wspólnota, różnorodność, zrównoważone środowisko, zrównoważone budownictwo i zrównoważona mobilność. Parametry te są jednocześnie ambicjami, które wyznaczają kierunki zmian i kreślą cele, dzięki którym nasze miasta mogą stawać się lepszymi miejscami do życia.
Miastotwórczość rozumiemy jako „przywracanie miasta człowiekowi”, tzn. projektowanie miast, w których mieszkańcy są podmiotem (w wyżej wspomnianej klasyfikacji miastotwórczość znalazła się właśnie w grupie wskaźników związanych z poziomem zrównoważenia w wymiarze społecznym). Wieloaspektowe, rozumiejące i respektujące perspektywę oraz potrzeby człowieka podejście jest odpowiedzią na wyzwania, jakie stoją dziś przed miastami w erze dynamicznych przemian kulturowych, politycznych, klimatycznych czy technologicznych. Miasta – zamieszkiwane obecnie przez około połowę światowej populacji, a zgodnie z prognozami do 2050 r. przez 70 proc. – stają się główną areną tych przemian.
Dlatego koncepcja miastotwórczości sytuuje budynki w relacji nie tylko z innymi budynkami, ale także z całym otoczeniem, wychodząc poza stricte materialne myślenie o przestrzeni miejskiej. Z tej perspektywy architektura i urbanistyka stają się przestrzenną ramą dla aktywności i interakcji społecznych, a zadaniem architekta jest projektowanie miejsc, wokół których organizuje się społeczność lokalna czy swego rodzaju wspólnota. O znaczeniu tych wzajemnych powiązań przypomina prof. Jan Gehl, mówiąc, że „my kształtujemy miasta, a one kształtują nas”. Prof. Jan Gehl, znany duński urbanista, architekt i inicjator transformacji przestrzeni miejskiej Kopenhagi, dzięki której uznawana jest za jedno z najbardziej przyjaznych miast do życia, na podstawie wieloletniej praktyki badawczej określił fizyczne warunki, które sprzyjają budowaniu więzi między mieszkańcami miast: zwartą strukturę miejską z systemem przestrzeni publicznych – ulicami, lokalnymi placami, parkami czy skwerami – o zróżnicowanym programie funkcjonalnym.
Ten powrót do idei miejskości możemy odnotować w ostatnich latach również w Polsce. Miejskość coraz częściej zostaje rozpoznana przez mieszkańców miast jako wartość, jako coś, co wpływa pozytywnie na jakość życia. Jeszcze przed kilkoma laty za synonim luksusu uchodziło zamieszkanie na grodzonym osiedlu, najlepiej na dalekich przedmieściach. Dziś pożądanym elementem stylu życia staje się nie tyle izolacja, ile bycie w mieście i bycie blisko miejskiego życia – doświadczenie tradycyjnej miejskości znane z takich miast jak Paryż, Mediolan czy Kopenhaga.
Nowy fragment miasta
W przypadku Nowego Portu w Bydgoszczy postawionym przed nami zadaniem było zagospodarowanie działki, na której niegdyś mieściła się fabryka Befana. To teren położony w centralnej części Bydgoszczy, pomiędzy obszarem zabytkowej śródmiejskiej zabudowy a miejską przestrzenią nadrzeczną nad Brdą.
Historia przemysłowego dziedzictwa tego miejsca sięga II połowy XIX wieku. W tym czasie przy skrzyżowaniu dzisiejszych ulic Marcinkowskiego i Obrońców Bydgoszczy powstał zakład produkcyjny, z czasem rozbudowany w fabrykę wyspecjalizowaną w produkcji okrętów. Fragment dzisiejszej ulicy Marcinkowskiego nosił wtedy nazwę „Nad Portem”. Choć przemysłowe tradycje tego miejsca kontynuowane były przez wiek XX i zmieniali się w tym czasie właściciele i specjalizacje, pamięć o okresie działalności przedsiębiorstwa stoczniowego stała się inspiracją dla nazwy inwestycji – Nowy Port. A zachowane do dziś XIX-wieczne budynki fabryczne zostały odrestaurowane, by przypominać o industrialnym dziedzictwie miasta.
Zamiast grodzonego osiedla
Przed laty poprzedni właściciel działki miał pomysł, by postawić na niej centrum handlowe. Do realizacji tych planów nigdy jednak nie doszło. Dziś na poprzemysłowym, nieużywanym przez dekadę terenie powstaje nowy fragment miasta z zabudową mieszkaniowo-usługową, miejską aleją, pasażem pieszym, skwerami i nadrzecznym bulwarem. Pierwszy etap inwestycji został ukończony.
Zarówno inwestorowi, lokalnej spółce AWZ Deweloper, jak i nam zależało, by w tym miejscu powstał przemyślany, spójny fragment miasta – ogólnodostępny miejski kwartał z programem atrakcyjnych przestrzeni publicznych. Ten projekt miał być również manifestem, że współczesne miasta mogą być dobrym miejscem do życia.
Na płaszczyźnie urbanistycznej naszym założeniem stało się zaprojektowanie miejskiego kwartału, który „zszyje” w tym miejscu tkankę miejską Bydgoszczy. W projekcie wydzieliliśmy trzy warstwy. Na pierwszą z nich składają się zabytkowe zabudowania – XIX-wieczne obiekty fabryczne wraz z kamienicą czynszową, które poddane zostały renowacji we współpracyz konserwatorem zabytków. Drugą warstwę stanowi nowa zabudowa kwartału, której skala dostosowana zostałado skali śródmiejskiej zabudowy kamienicznej Bydgoszczy. Trzecią warstwą zaś są cztery dominanty wysokościowe wewnątrz działki w formie 36-metrowych, zwróconych ku rzece punktowców rysujących się w panoramie miasta. W pierwszym etapie inwestycji powstały dwa z nich.
Skwery, pasaż, nadrzeczny bulwar
Układ urbanistyczny masterplanu został zaprojektowany jako zespół czterech śródmiejskich kwartałów przedzielonych nową miejską aleją z szerokimi chodnikami i szpalerami drzew oraz prostopadłym do niej pasażem z dwoma zielonymi skwerami. Ideą projektową było wytworzenie warunków sprzyjających życiu miejskiemu – przyjaznej przestrzeni, która zachęca do tego, by w niej przebywać.
Główna aleja, ze sklepami, restauracjami i kawiarniami, została zaprojektowana jako śródmiejska ulica handlowa – tradycyjny element tętniących życiem europejskich miast. Dodatkową wartość dla miasta i mieszkańców stworzy bulwar z nadrzeczną przestrzenią rekreacyjną i lokalami gastronomicznymi zlokalizowanymi w nowych oraz zabytkowych budynkach. Dzięki temu kwartał, pomimo podwyższonego standardu samych mieszkań, dostępny będzie dla wszystkich. Przykład ten ilustruje tendencję na rynku nieruchomości, gdzie wyróżnikiem i czynnikiem „premium” inwestycji mieszkaniowych stają się, oprócz oferty samych mieszkań, jakość urbanistyczna i jakość przestrzenna, z których docelowo skorzysta cała społeczność lokalna.
„Operacja miasto” w warszawskim Mordorze
Na przełomie III i IV kwartału 2025 r. na stołecznym Służewcu Przemysłowym zakończono realizację 1. etapu osiedla Modern Mokotów, zaprojektowanego zgodnie z koncepcją tzw. miasta 15-minutowego.
Na przestrzeni niespełna stuleciaSłużewiec Przemysłowy był miejscem wystąpienia trzech monokultur przestrzennych. Przedwojenny teren rolniczy w latach 50. zaczął ustępować miejsca fabrykom Południowej Dzielnicy Przemysłowo-Składowej, by w latach 90. ponownie ustąpić miejsca – tym razem zabudowaniom nowej dzielnicy biurowej. Z czasem monofunkcyjna dzielnica, zdominowana przez setki tysięcy metrów kwadratowych powierzchni biurowej, zyskała miano „Mordoru”: przestrzeni nieprzyjaznej, funkcjonującej pod dyktat rytmu godzin pracy biurowej i zamierającej po 17.00.
Masterplan osiedla zakłada transformację, której celem jest funkcjonalne zrównoważenie tej części Mokotowa. W ramach inwestycji teren kompleksu biurowego z lat 90. (powstałego częściowo w wyniku adaptacji wcześniejszych budynków przemysłowych) przekształcony zostaje w otwarty fragment miasta z zabudową mieszkaniowo-usługową, ogólnodostępnymi przestrzeniami publicznymi i parkiem linearnym. Inwestor pokrył również koszty budowy szkoły podstawowej dla 650 uczniów.
Dotychczasowa zabudowa, podporządkowana logice funkcjonowania zakładu produkcyjnego, a nie współczesnego miasta, została uporządkowana, a kwartał podzielony został na mniejsze jednostki zabudowy, które skalą odpowiadają skali zabudowy Starego Mokotowa – uznawanego za jedno z najbardziej przyjaznych miejsc do życia w Warszawie. Osiedle stworzy rytmiczną pierzeję ulicy Wołoskiej, wysokością dostosowaną do skali okolicznej zabudowy i samej ulicy, dodatkowo stymulującą życie miejskie aktywnymi parterami z lokalami usługowymi.
W dwóch przeciwległych, eksponowanych punktach kwartału powstaną dwa budynki o reprezentacyjnej, wielkomiejskiej architekturze – lokalne akcenty urbanistyczne wizualnie spajające założenie w całość. Pomiędzy nimi rozciąga się ścieżka sąsiedzka meandrująca przez wnętrze kwartału. Znajdą się na niej skwery i place zabaw, które będą służyć wszystkim mieszkańcom Służewca. Funkcjonujący dotychczas pomiędzy biurowcami szczelnie wybetonowany parking samochodowy (zajmował aż 3 ha z 9 ha dawnego kompleksu) już teraz ustępuje miejsca przestrzeniom sąsiedzkim. Od strony ul. Wołoskiej w jego miejscu powstał park linearny.
„Zszywanie” stołecznej Woli
Równolegle w centrum stołecznego „city” na warszawskiej Woli, na działce w miejscu dawnej fabryki Polfy, postępuje budowa NOHO ONE – zespołu zabudowy mieszkalno-usługowej mixed-use w standardzie premium. Poprzemysłowa działka o powierzchni 5 ha leży w miejscu, które w ostatnich latach stało się nowym biznesowym centrum Warszawy.
Kompleks już na etapie projektowym został zaplanowany w taki sposób, by jego układ urbanistyczny uzupełniał strukturę miejską na pofabrycznym terenie oraz ustanawiał połączenia komunikacyjne stanowiące kontynuację okolicznych ciągów pieszych. NOHO ONE nie tylko nie będzie ogrodzonym osiedlem, ale stworzy nowy fragment miasta z ulicami, rozległym miejskim placem o wymiarach 130 × 45 m oraz zielonymi skwerami – miejscami, przez które można płynnie przechodzić, w pełni zanurzając się w doświadczeniu bycia w mieście.
Obranym przez nas wzorem miejskości były tu urbanistyka i architektura tradycyjnych europejskich miast – ze zwartą, pierzejową zabudową, tworzącą ramy dla różnorodnych wnętrz urbanistycznych, oraz atrakcyjnymi ulicami, placami i placykami, które zachęcają do poruszania się pieszo. Szczególną intencją w projekcie NOHO ONE było utworzenie przestrzeni miejskiej przyjaznej z perspektywy użytkownika, a zarazem oddającej charakterystyczne dla tego miejsca i niespotykane w skali Warszawy doświadczenie wielkomiejskości. Ulice w obrębie kwartału zostały zaprojektowane jako inspirowane europejskimi metropoliami reprezentacyjne „high streets” – eleganckie pasaże ze szpalerami drzew oraz sklepami i restauracjami w parterach budynków. Architektura tych „współczesnych miejskich kamienic” opiera się na klasycznym trójpodziale fasady (baza, korpus, zwieńczenie). Wielkomiejski charakter nadadzą ulicom wysokie, kilkukondygnacyjne portale wejść głównych budynków oraz eleganckie witryny lokali. Na wyższych kondygnacjach mieścić się będą mieszkania, a na najwyższych piętrach
penthouse’y z kaskadowymi tarasami, które w panoramie miasta stworzą wrażenie wielopoziomowych, podniebnych ogrodów.














