SKONSOLIDOWANA PRZYSZŁOŚĆ
Z mojej perspektywy proces sukcesji właścicielskiej w dużych polskich firmach budowlanych
nie jest dziś jeszcze wyraźnie widoczny. Właściciele największych przedsiębiorstw
wciąż pozostają aktywni i w dużym stopniu uczestniczą w zarządzaniu swoimi firmami.
Spodziewam się raczej, że w wielu przypadkach będziemy obserwować stopniową zmianę polegającą
na przekazywaniu funkcji operacyjnych menedżerom zewnętrznym, przy jednoczesnym
zachowaniu kontroli właścicielskiej – na przykład poprzez aktywność właścicieli lub ich następców
w radach nadzorczych. Jeżeli pojawiają się zmiany właścicielskie, mają obecnie raczej charakter
pojedynczych przypadków i nie postrzegam ich jako wyraźnego trendu w branży.
Znacznie ważniejszym procesem, który – moim zdaniem – może kształtować przyszłość
sektora, jest konsolidacja rynku. Polska branża budowlana pozostaje bardzo rozdrobniona,
a jednocześnie brakuje dużych rodzimych firm, które mogłyby skutecznie konkurować na
rynkach międzynarodowych. Pewne procesy konsolidacyjne są widoczne, zwłaszcza w firmach
specjalistycznych, na przykład w segmencie elektroenergetycznym, jednak ich skala
nadal nie jest na tyle duża, by można było mówić o dominującym zjawisku.
Trzeba też pamiętać, że przejęcia dużych firm budowlanych są przedsięwzięciami bardzo
trudnymi. Specyfika działalności wykonawczej sprawia, że rzetelne zbadanie takiego przedsiębiorstwa
jest skomplikowane i obarczone dużym ryzykiem. Okres intensywniejszego
wchodzenia zagranicznych firm budowlanych do Polski mieliśmy przede wszystkim w czasie
poprzedzającym wejście i następującym po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. Obecnie
takie procesy zdarzają się, ale nie mają już charakteru przełomowego dla rynku.
Nie spodziewam się, aby potencjalne zmiany właścicielskie w najbliższych latach w istotny
sposób wpłynęły na stabilność branży budowlanej czy deweloperskiej. To sektor oparty
na stosunkowo prostych usługach wykonawczych realizowanych przez dużą liczbę podmiotów,
co ogranicza skalę możliwych przetasowań. Uważam jednak, że w dłuższej perspektywie
rynek będzie stopniowo wymuszał konsolidację – przede wszystkim w kontekście
realizacji dużych projektów infrastrukturalnych oraz ekspansji zagranicznej.
Barierą pozostają w dużej mierze kwestie mentalne. Właściciele polskich firm często chcą
utrzymywać pełną kontrolę nad swoimi przedsiębiorstwami, co utrudnia łączenie podmiotów
i budowanie większych organizacji opartych na zarządzaniu przez niezależny, samodzielny
zarząd. Jednocześnie jestem przekonany, że prędzej czy później realia rynkowe będą
sprzyjały takim procesom. Duże projekty wymagają silnego zaplecza kapitałowego, zdolności
negocjacyjnych i organizacyjnych, a także odporności na ryzyko, szczególnie przy wchodzeniu
na rynki zagraniczne.
W mojej ocenie tego typu zmiany należy postrzegać przede wszystkim jako szansę rozwojową
dla branży. W perspektywie kilkunastu lat polski rynek budowlany może się zmieniać –
udział nowych inwestycji może maleć na rzecz modernizacji i remontów, co dodatkowo
będzie skłaniało firmy do szukania możliwości rozwoju poza krajem. Aby jednak skutecznie
konkurować na rynkach międzynarodowych i realizować największe projekty, potrzebne będą
większe, silniejsze kapitałowo organizacje, zdolne do funkcjonowania w wymagającym
i konkurencyjnym otoczeniu.
DARIUSZ BLOCHER
Absolwent Wydziału Mechaniki i Budowy Maszyn Politechniki Częstochowskiej i IESE Business School w Barcelonie (Advance Management Program). W latach 2002–2021 pełnił szereg funkcji w zarządzie Budimexu. Od 2019 r. do 2021 r. na stanowisku Dyrektora Wykonawczego na Europę Ferrovial Construction. W maju 2023 r. został Prezesem firmy Unibep. Był nim do końca 2024 r. Z początkiem 2025 r. wszedł do Rady Nadzorczej spółki i został Przewodniczącym Komitetu Rozwoju. Od lipca 2025 r. jest Wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Unibep.



