PIĘKNA NOWA KARTA

„Architektura budynku, jego lokalizacja, wystrój to solidne podstawy, jeżeli myślimy o hotelu luksusowym. Ale w biznesie usługowym dbałość ogościa jest tak samo ważna” – mówi KAROLINA STANISŁAWSKA-BALCERZAK. Z Członkinią Zarządu Budizol rozmawiamy o wysiłkach, dzięki którym nawarszawskiej Starówce powstało miejsce budzące uznanie nie tylko przyjezdnych,ale przede wszystkim samych Warszawiaków.

Grzegorz Przepiórka: Hotel Verte Warsaw, należący do Autograph Collection, mieści się w miejscu z wyjątkową historią. Jaką opowieść o tym miejscu chciała Pani przede wszystkim zachować i przekazać gościom?
Karolina Stanisławska-Balcerzak:
Z szacunku dla historii tego miejsca wywodzi się nazwa hotelu – Verte. Symbolizuje ona nową kartę w dziejach gmachu. Zaczęła je pisać rodzina Branickich, w XVIII w. budując barokowy pałac tuż przy Zamku Królewskim. Mimo zmieniających się właścicieli, różnych zawirowań, zniszczeń podczas II wojny światowej elewacja budynku została odbudowana wraz z pozostałą częścią Starego Miasta na wzór obrazu Canaletta. Po zakupie nieruchomości przez Budizol nadaliśmy już mocno zniszczonemu budynkowi nową funkcję – usługową, z założenia otwartą dla mieszkańców i turystów. I chyba ta droga od barokowego pałacu do współczesnej Warszawy jest dla mnie najciekawszą historią.

G.P.: Czy pamięta Pani moment, w którym pomyślała Pani: „To będzie coś więcej niż hotel – to będzie doświadczenie”? Co było dla Pani impulsem do takiego myślenia o tym projekcie?
K.S.-B.
: Hotel Verte to czwarty hotel realizowany przez naszą firmę. Dlatego myśl o przyszłym gościu i jego oczekiwaniach przyszła już w pierwszych etapach projektowych, a później była kilkukrotnie weryfikowana w trakcie realizacji. Co więcej, ta myśl wciąż jest rozwijana przez nasze działy operacyjne. W hotelarstwie to ciągły proces. Główne założenia pozostają niezmienne, ale sektor usługowy jest podatny na trendy. To, co definiujemy jako doświadczenie w hotelu, powinno więc być poddawane aktualizacji. Tak się dzieje i u nas.

G.P.: Prowadzenie biznesu hotelowego to w dużej mierze tworzenie atmosfery i emocji. Jak definiuje Pani luksus i czym, Pani zdaniem, jest on dziś dla współczesnych gości?
K.S.-B.
: Dla mnie słowo „luksus” oznacza spokój, wygodę, komfort. I myślę, że jest to zbieżne z oczekiwaniami naszych gości. Architektura budynku, jego lokalizacja, wystrój to solidne podstawy, jeżeli myślimy o hotelu luksusowym. Ale w biznesie usługowym dbałość o gościa pozostaje tak samo ważna. A za to w dużej mierze odpowiadają wysoki poziom obsługi, dobrze zaprojektowane wnętrza, wyjątkowe, naprawdę lokalne doznania kulinarne czy dbałość o każdy detal w organizowaniu wydarzeń
naszych gości.

G.P.: Hotel funkcjonuje w ramach marki Autograph Collection, należącej do Marriott International, która podkreśla unikatowość każdego obiektu. Jak w tym globalnym standardzie udało się zachować indywidualny charakter miejsca i rodzinny rys inwestycji?
K.S.-B.:
Przy wyborze marki hotelowej zależało nam na współpracy z globalnym, uznanym partnerem. Dlatego zwróciliśmy się do sieci Marriott. Wybór samego brandu – Autograph Collection – był podyktowany kwestią poszanowania historycznej materii Pałacu Branickich oraz wizji naszej firmy odnośnie do tego, w jaki sposób chcemy zrealizować hotel. Sieć Marriott stawia przed inwestorami duże wymagania w kontekście bezpieczeństwa, instalacji, systemów, funkcjonalności. Jednocześnie wybór soft brandu pozwala na docenienie unikatowości każdej inwestycji. Opinie gości klasyfikujących nasz hotel w top 10 Autograph Collection w regionie EMEA potwierdzają, że indywidualne podejście do projektu przynosi zamierzony efekt.

G.P.: Pochodzi Pani z rodziny przedsiębiorców. Na ile rodzinne doświadczenia i rozmowy o biznesie wpłynęły na Pani sposób myślenia o gościnności i prowadzeniu hotelu?
K.S.-B.
: Wszystkie hotele, które wybudowaliśmy, były lub nadal są zarządzane przez firmę. Zarządzanie hotelem to prowadzenie przedsiębiorstwa opartego na tych samych miernikach rentowności jak w przypadku każdego innego rodzaju działalności. Jednak podobnie jak w prefabrykacji, w której specjalizuje się Budizol, gdzie kluczowe znaczenie mają dotrzymywanie jakości, sprawne realizowanie inwestycji, relacja z partnerami, tak w hotelarstwie podstawą sukcesu danego miejsca – już na etapie operacyjnym – jest gościnność oraz dbałość o wysoki poziom obsługi. Element ten jest nierozerwalnie związany z wynikiem finansowym, w szczególności w przypadku marek premium i luksusowych.

G.P.: Hotel powstał w historycznej części Warszawy. Jak Pani zdaniem zmienia się dziś rola hoteli w strukturze miasta – czy są już bardziej miejscem spotkań i budowania społeczności niż tylko przestrzenią noclegową?
K.S.-B.:
Zgodnie z obecnymi trendami hotel to już nie tylko miejsce snu. Wymagania są postawione znacznie wyżej. Goście szukają obiektów z wyjątkową kuchnią, przestrzeniami, animacjami, które sprawiają, że w takie miejsce chce się wracać przy kolejnych wizytach. W hotelach zaczęły się spotykać także osoby mieszkające na co dzień w danym mieście. Przykładem tego jest nasz dziedziniec, z niesamowitym widokiem na panoramę Starego Miasta, oraz restauracja KUK, chętnie odwiedzana również przez Warszawiaków, co nas niezmiernie cieszy. Jednym z głównym założeń projektowych dla Hotelu Verte była też rozbudowana część eventowa. Tworzyliśmy ją po lockdownie, kiedy wszyscy zastanawiali się, czy ludzie wrócą do organizowania dużych wydarzeń, konferencji. Po trzech latach od otwarcia hotelu mogę powiedzieć, że chęć spotykania się i wspólnego przeżywania wyjątkowych chwil zawodowych czy prywatnych jest nadal bardzo silna.

G.P.: Który moment realizacji projektu był dla Pani najbardziej osobisty lub wzruszający – taki, w którym poczuła Pani, że tworzy coś naprawdę wyjątkowego?
K.S.-B.:
Proces powstawania tego obiektu był długi ze względu na konieczność uzyskania wszystkich pozwoleń, a następnie komplikacje w procesach budowlanych. Całość trwała osiem lat. Prace budowlane przypadły na czas pandemii
COVID-19 oraz wojny w Ukrainie, a więc również okres ponadprzeciętnie opóźnionych dostaw. Pracuję z rodzicami i siostrą, a budowę nadzorowały i prowadziły w dużej mierze osoby, które są w Budizolu od co najmniej kilkunastu lat. Dumą napawają mnie wszystkie projekty realizowane przez firmę, bo jestem z nią osobiście związana. Z uwagi na liczne wyzwania, które nawarstwiały się w okresie budowy, zadowolenie z tej realizacji przyszło dopiero po pierwszym roku operacyjnym hotelu. To właśnie on pokazał, że strategia przyjęta na etapie budowy i późniejsza strategia sprzedażowa przynoszą upragnione efekty.

G.P.: Jeśli miałaby Pani opisać Hotel Verte kilkoma słowami – ale nie marketingowo, tylko bardzo osobiście – jakie by one były?
K.S.-B.:
Swobodne piękno. Proszę nie traktować tych słów jako sloganu, choć można je znaleźć na stronach naszego hotelu. To hasło pojawiło się w trakcie przygotowywania projektu. Długo szukaliśmy określenia, które podkreślałoby wyjątkowość nieruchomości, jej położenia, indywidualnego podejścia do wystroju wnętrz, a jednocześnie nie budowało u naszych gości dystansu. Gdy padły te dwa słowa, od razu wiedziałam, że właśnie tak chciałabym, aby było określane Verte. Dlatego mimo szczerych chęci, by szukać innych wyrażeń do opisu naszego hotelu, wystarcza mi to sformułowanie.