TECHNOLOGIA GOTOWOŚCI

Czym jest profesjonalny schron? O technicznych standardach ochrony ludności oraz wdrażaniu przepisów dotyczących budowy schronów w Polsce rozmawiamy z LESZKIEM STANKIEWICZEM, Prezesem Zarządu YIT Development.

Szymon Kurek: W debacie publicznej często myli się miejsca doraźnego schronienia z profesjonalnymi schronami. Jakie kryteria techniczne musi spełniać nowoczesny obiekt, aby mógł zostać uznany za realne zabezpieczenie, a nie tylko „wzmocniony garaż”?
Leszek Stankiewicz: Dziś granica jest już dość jednoznaczna: profesjonalny schron to obiekt zaprojektowany pod zdefiniowane funkcje ochronne i parametry oddziaływań. Ustawa rozróżnia obiekty zbiorowej ochrony na budowle ochronne i miejsca doraźnego schronienia (MDS). Schron jest obiektem zamkniętym i hermetycznym z filtrowentylacją, natomiast MDS ma konstrukcję niehermetyczną i uproszczony standard. Różnica pomiędzy „wzmocnionym garażem” a schronem polega przede wszystkim na kompleksowości systemów podtrzymywania życia oraz precyzyjnie określonych normach odporności na ciśnienie fali uderzeniowej.

Chodzi między innymi o możliwe obciążenie, które dany schron wytrzyma, oraz o jego szczelność w przypadku ataku chemicznego. Im cieńsze ściany, tym mniejsza wytrzymałość. Najbardziej odporne są schrony skalne, ze ścianami o grubości do 800 mm w tunelach wydrążonych właśnie w skałach. Najważniejsze elementy obejmują kilka punktów. Zasadnicza kwestia to zaawansowane systemy wentylacyjne i filtracyjne. System musi zapewniać odpowiednią ilość powietrza dla określonej liczby osób oraz filtrować substancje niebezpieczne. Profesjonalny schron musi posiadać konkretne zaplecze, w tym wyjście ewakuacyjne (escape hatch), zbiorniki na wodę oraz systemy sanitarne, takie jak suche toalety.

S.K.: Finlandia dysponuje schronami dla ponad 80 proc. swojej populacji, zaś YIT, jako firma o fińskich korzeniach, ma ogromne doświadczenie w ich budowie na tamtejszym rynku. Które z najnowszych standardów najtrudniej „przeszczepić” na polski grunt, biorąc pod uwagę nasze obecne przepisy (lub ich brak)?
L.S.:
Przeniesienie fińskich standardów na polski rynek, mimo wejścia w życie tzw. ustawy schronowej 1 stycznia 2026 r., wiąże się z kilkoma istotnymi wyzwaniami. Najwięcej trudności sprawia nie tyle przeniesienie czy odwzorowanie pojedynczego parametru technicznego, ile całego standardu operacyjnej gotowości schronu przez cały cykl życia budynku. W Finlandii system działa od lat. Polska ustawa nakłada obowiązek projektowania kondygnacji podziemnych zasadniczo jako miejsc doraźnego schronienia. W Finlandii standard to certyfikowane obiekty klasy S1 i S2, które muszą wytrzymać konkretne obciążenia (od 100 kPa do 200 kPa) i posiadać żelbetowe ściany o grubości od 300 mm do 400 mm.

W Polsce nie mówimy już obecnie o całkowitym braku regulacji, tylko o etapie intensywnego ich wdrożenia. Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej obowiązuje od stycznia tego roku, natomiast od końca ubiegłego obowiązuje rozporządzenie techniczne dla budowli ochronnych. Według standardów fińskich bardzo ważny jest czas gotowości operacyjnej: obiekty podwójnego zastosowania (które na co dzień służą np. jako parkingi czy magazyny) w Finlandii muszą być możliwe do pełnego przygotowania do funkcji ochronnej w czasie do 72 godzin.

Realnym wyzwaniem jest dziś w Polsce nie „beton”, lecz „system”, tzn. standardy eksploatacyjne, odpowiedzialność właścicieli i zarządców, procedury odbioru/utrzymania, kompetencje serwisowe oraz stabilny łańcuch dostaw certyfikowanego wyposażenia. Innymi słowy, najtrudniej przeszczepić fińską kulturę ciągłej gotowości, a nie samą technologię wykonania.

Jako ostatni element zaznaczę kwestię kadr. Dziś w Polsce nie dysponujemy wystarczającą liczbą specjalistów w zakresie infrastruktury ochrony cywilnej. Ze względu na brak rozumienia specyfiki takich obiektów mamy obecnie do czynienia z luką kompetencyjną. Na to wyzwanie już odpowiadamy. Razem z Uczelnią Łazarskiego stworzymy pierwsze w Polsce studia podyplomowe z pionierskim programem nauczania w obszarze rozwoju cywilnej infrastruktury obronnej.

S.K.: Pomówmy jeszcze nieco na temat niejasnych regulacji prawnych. Jak właściwie YIT Development radzi sobie z projektowaniem takich przestrzeni? Czy budują Państwo „na wyrost”, antycypując przyszłe normy?
L.S.:
W YIT Development nie projektujemy „na wyrost” w rozumieniu kosztownego przewymiarowania każdego obiektu. Pracujemy w modelu compliance + readiness. Najpierw zapewniamy pełną zgodność z obowiązującym stanem prawnym: ustawa jasno rozróżnia dziś schron, ukrycie i miejsce doraźnego schronienia, a akty wykonawcze z 2025 r. doprecyzowały zarówno katalog budynków, w których wyznacza się budowle ochronne, jak i szczegółowe warunki techniczne ich projektowania, użytkowania oraz usytuowania.

Strategia firmy YIT w Polsce opiera się na transferze sprawdzonych od dekad standardów fińskich w powiązaniu z obowiązującymi u nas lokalnie regulacjami. Chcemy wyznaczać standardy w Polsce, opierając się na wiedzy z kraju będącego światowym liderem ochrony cywilnej. YIT w Finlandii projektuje te przestrzenie tak, aby na co dzień pełniły funkcje parkingów, magazynów czy obiektów sportowych. To pozwala zoptymalizować koszty inwestycji przy zachowaniu najwyższego poziomu bezpieczeństwa.

S.K.: W kwietniu tego roku organizują Państwo konferencję branżową na temat budowania schronów, co sugeruje, że YIT Development wychodzi w tym temacie poza rolę czysto biznesową. Czy widzi Pan siebie, to jest Państwa firmę, jako lidera, który chce współtworzyć polskie standardy w zakresie obrony cywilnej?
L.S.:
Tak, widzę YIT jako lidera merytorycznego i partnera państwa oraz samorządów w budowaniu standardów obrony cywilnej. Poprzez organizację konferencji „Schrony w budownictwie fundamentem bezpieczeństwa narodowego” chcemy zainicjować debatę praktyków i decydentów na temat budowy systemu, który realnie chroni ludzi w budynkach mieszkalnych i przestrzeniach publicznych. Ambicją YIT jest to, aby fińskie standardy wykonawcze i dobre praktyki stały się codziennością polskiego rynku. Dlatego konferencję traktujemy nie jako wydarzenie wizerunkowe, ale robocze: chcemy połączyć administrację, projektantów, wykonawców i producentów wyposażenia, żeby wypracować wspólne standardy dla inwestycji mieszkaniowych i publicznych.

Mówiąc o systemach bezpieczeństwa, wychodzimy tu poza naszą biznesową rolę. Przejawem tego jest utworzenie wraz z Ambasadą Finlandii i Uczelnią Łazarskiego Stowarzyszenia Budowy Obiektów Schronowych, które ma być platformą wypracowywania praktycznych standardów projektowania, budowy, utrzymania oraz komercjalizacji schronów i obiektów ochronnych. Chcemy zadbać o to, by za technologią szli wykwalifikowani profesjonaliści: inżynierowie, architekci i menedżerowie, rozumiejący specyfikę obiektów ochronnych.

S.K.: Wspominał Pan o funkcjonalności schronów. A zatem można wykorzystywać te powierzchnie w czasie pokoju, tak aby nie generowały jedynie kosztów, ale także służyły mieszkańcom?
L.S.:
W Finlandii projektuje się je jako obiekty podwójnego zastosowania (ang. dual use). Funkcja codzienna i funkcja bezpieczeństwa są zaplanowane równolegle już na etapie projektu. Oznacza to, że przez większość czasu służą one mieszkańcom w celach użytkowych, a ich funkcja ochronna jest aktywowana jedynie w sytuacjach kryzysowych. W budynkach mieszkalnych schrony służą głównie jako magazyny (komórki lokatorskie). Duże schrony skalne pełnią funkcje garaży i obiektów sportowych. Wśród budynków użyteczności publicznej można wymienić szpitale.

S.K.: Mówiąc o schronach, nie sposób uciec od pytania o koszty. W jakim stopniu budowa profesjonalnego schronu podnosi koszt realizacji inwestycji mieszkaniowej i czy polski klient jest już gotowy zapłacić za bezpieczeństwo?
L.S.:
Kwestia kosztów jest głównym elementem debaty o infrastrukturze ochronnej. Dane z rynku fińskiego określają skalę tych wydatków od 4 proc. do 5 proc. wartości całego budynku. Uważam jednak, że na koszt infrastruktury ochronnej nie należy patrzeć przez pryzmat wydatku, ale przede wszystkim jako na inwestycję w długoterminową wartość nieruchomości i bezpieczeństwo wspólnoty.

Pamiętajmy, że żywotność takiej infrastruktury przekracza sto lat, co sprawia, że koszt rozłożony w czasie staje się marginalny w stosunku do oferowanego poziomu bezpieczeństwa.

Nie mam wątpliwości, że dzisiejsza dynamiczna sytuacja geopolityczna skłania do inwestowania w bezpieczeństwo i polski klient, wręcz wymaga, aby to znajdowało się w standardzie. Bezpieczeństwo stanowi dziś argument rynkowy. Wyzwanie leży po stronie deweloperów i legislacji, by te oczekiwania ubrać w mądre, techniczne standardy.